Tłumaczenia

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Postprzez NAL » 2 lip 2007, o 20:35

Ditta, jesteś cudowna! I zazdroszczę Ci takiej znajomości angielskiego... Właściwie ta relacja była trochę chaotyczna i miejscami trudna to zrozumienia, ale można się było dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy, tak jak zapowiadałaś :) Fajnie wiedzieć, jak wygląda kręcenie teledysku z punktu widzenia amatora, kogoś, kto robi to pierwszy raz i jest bardzo podekscytowany, że dostał taką szansę. Bo kiedy ogląda się filmiki "Making of..." jest to miejscami zabawne i ciekawe, ale nie pokazują tam wszystkiego, w końcy chłopcy nadal są przed kamerami i muszą uważać na to, co robią. A ta recenzja troszeczkę przybliża nam, jak zachowują się chłopcy poza zasięgiem kamer. Z tego, co mówiła to Gerard nie jest zbyt chętny do kontaktów z fanami... hm... Już drugi raz się spotykam z taką opinią. Ale to może kwestia tego, że był zmęczony kręceniem teledysku. W końcu to on bez przerwy był na pierwszym planie i musiał najwięcej grać...
Ditta, jeszcze raz dzięki za to tłumaczenie! Jesteś kochana!
NAL
 

Postprzez AnnC. » 2 lip 2007, o 20:44

wg mnie to on rzeczywiście nie lubi tłumów typu "fani" xD
przecież jedyną osoba, która wyłazi do ludu po koncertach jest Franiu.. więc.. no.
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez geemik » 4 lip 2007, o 10:45

A ja mysle, ze Gee byl zmeczony strasznie. Jak ta laska zaczela jeszcze mu spiewac "Teenagers" to ja mu sie nie dziwie, pokazal ze ma tego dosc :-D w taki delikatny sposob xD To znaczy, ze byl zmeczony calym tym nagrywaniem i w ogole. Poza tym te krzyczace podniecone nastolatki, glowa peka. A poza tym to on pewnie tez coraz czesciej patrzy na kazda fanke jak na cos co powinno miec pod broda sliniaczek zeby sie nie obslinic i cos z czym gdyby zostal sam nie czulby sie bezpiecznie xD Zreszta znam malo ludzi, ktorzy jak sa zmeczeni to maja wielki humor i wszystkim wkolo rozdaja usmiechy, zagadujac. Nie mozna tez zapomniec o tym, ze zaraz po tym mieli leciec do UK, wiec wszystko mowi samo za siebie :-)
geemik
 

Postprzez AnnC. » 4 lip 2007, o 10:51

Żartował oczywiście.


ja na jego miejscu też byłabym zmęczona tymi zaślinionymi małolatami ale cóż.. taki sobie wybrał zawód, teraz są konsekwencje :P
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez geemik » 4 lip 2007, o 10:53

No, wiedzial co go czeka, ale zawsze jest tak, ze wszystko wydaje sie latwe i do pokonania dopoki sie tego na sobie nie doswiadczy.. Wiem cos o tym :evil: Zawsze wlaze tam gdzie jest najtrudniej, zawsze pne sie za wysoko, a potem rycze po nocach :roll: i wspinam sie wyzej xD Lubie pokonywac wszystkie przeszkody, a jaka sie ma potem satysfakcje... :-P
Ostatnio edytowano 4 lip 2007, o 10:55 przez geemik, łącznie edytowano 1 raz
geemik
 

Postprzez AnnC. » 4 lip 2007, o 10:54

no tak. dlatego ja nie chcę być nauczycielką, ani żadną znaną aktorką, dziennikarką czy tam coś.. wolę być managerem jakiejś gwiazdy.. fotografem.. dziennikarzem radiowym albo takim gazecianym.. :P
offtopimy.. proszę pani xD
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez NAL » 4 lip 2007, o 14:02

geemik, masz rację co do Gee'ego... Jeszcze jak sobie wyobrażę hałas panujący na sali wypełnionej gdzieś setką nastolatków... OMG xD
NAL
 

Postprzez Pacjent » 4 lip 2007, o 19:07

Daj spokój, ja to bym była wypruta psychicznie i fizycznie
Pacjent
 

Postprzez bebok » 4 lip 2007, o 21:38

hej to nie tyczy sie MCR ale mam pytanie ma ktoś może tłumaczenie piosenki Panic ! At The Disco - Boys Will Be Boys ??
bebok
 

Postprzez ChemicaLara » 15 lip 2007, o 07:58

Hmm... a ja mam taką prośbe:P... Co Gerard mówi na początku Cemetery Drive w LOTMS? ale na CD, nie na dvd:P. Jak nie macie lotms to moge wyslac ta piosenke mailem np. do ditty... bo ona chyba dobrze zna angielski;))....<prosi>
:>
ChemicaLara
 
Posty: 377
Dołączył(a): 30 kwi 2007, o 13:11

Postprzez AnnC. » 15 lip 2007, o 12:42

mi się wydaje ,że coś w tym stylu, że "piosenka jest o najtrudniejszej jeździe jaką miał z Majkim i zespołem" ?? xD *chowa sie bo nie wie, czy dobrze pamięta xD*
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez ditta » 15 lip 2007, o 17:09

jak chcesz to wysyłaj;)

ekhm, daję do tłumaczeń, choć możnaby dać też do 'o komiksie' Żijego, jak zwykle z linkami na niebiesko. ten text ze strony DCH przetłumaczę następnym razem

[shadow=cyan]http://ditta.buzznet.com/user/photos/?id=11410901[/shadow] (mała reklama swojego profilku)

Frontman My Chemical Romance, Gerard Way, jest gotowy aby wypuścić pierwszy tom swojego komiksu, 'The Umbrella Academy: Apocalypse Suite#1'.
'Pierwszy numer jest już gotowy, a drugi prawie ukończony,' mówi Way Kerrangowi. 'Mam nadzieję, że zwabi on do sklepów z komiksami ludzi, którzy normalnie by tam nie poszli. To byłby dla mnie sukces. Dlatego lubię o tym rozmawiać z magazynami muzycznymi – mogę pokazać ludźmi kompletnie niezainteresowanymi komiksami, jaka to wspaniała sprawa.'
Ta ekscytująca historia - napisana i wymyślona przez Waya, do którego dołączyli artysta Gabriel Ba (zajmujący się fabułą), wygrywający mnóstwo nagród Dave Stewart (zajmujący się grafiką) i wygrywający mnóstwo [shadow=cyan]nagród Eisnera[/shadow] James Jean (odpowiedzialny za okładki) – krąży wokół dziwnej grupy utalentowanych walczących ze zbrodnią bojowników, zjednoczonych przez śmierć swojego opiekuna i mentora, doktora Reginalda Hargreavesa.
'Nie obchodzi mnie, czy jest to dzieło wielkie, czy kompletnie od rzeczy, niestosowne dla mnie,' mówi Way. 'To znaczy, byłem zdolny do napisania tego jako artysta, bez myślenia, czy sprzedam tego dużo. To jest najważniejsze w tym wszystkim – takie samo uczucie się pojawia, gdy piszemy muzykę. Na szczęście, wygląda na to, że te dwie dziedziny (dla mnie) idą ręka w rękę. Jestem z tego powodu szczęśliwy. Na prawdę cieszę się na to (robienie komiksu), jest to dla mnie na prawdę ważne.'
'The Umbrella Academy Suite#1' zostanie wypuszczone we wrześniu przez Dark Horse Comics. Po więcej informacji prosimy odwiedzić [shadow=cyan]www.darkhorse.com[/shadow]
Ostatnio edytowano 19 lip 2007, o 06:03 przez ditta, łącznie edytowano 1 raz
ditta
 

Postprzez AnnC. » 18 lip 2007, o 01:07

dziewczyny.. i chuopaki.. musicie to przeczytać.. kurde, jak ja to dziś wieczorem znalazłam, to myślałam, że jebnę.. wow.
kurde gadałam z Sarą jest naprawdę miła i w ogóle.. to co tu pisze *chce tak samo* ech... [mam być w niemczech, chciałyśmy się umówić, ale kurde fuck ona bdzie wtedy w USA ;( bó!] ditta, proszę cię bejbi, przetłumacz, bo będą osoby, które nie zrozumieją tych tekstów a ja zbyt dobra w tłumaczeniu nie jestem, z tym swoim anglikiem.. sama rozumiem pięć przez dziewięć znaczy ok 90% tego co tu pisze xD
jak chcecie wiedzieć więcej, to tam na dole podałam adresy... :)

So I thought I might take the time to write about my meetings with My Chemical Romance. Those will not be about every single one, check our other blogs (the concert reviews) for more.
First time I met them was at June 9th 2005. I had heard they would be attending two TV shows in my town, so I went over to the studios. First of all was a live TV show. Some people were on the guestlist and honestly, I should have been one of them, but I was fucked over. One of my friends found a way to get inside, so I had to stay in the lobby by myself and watch the whole thing on the screen. I was furios. She had no idea how much it would have ment to me to meet them.
So after MCR were done with their interview she had to stay inside, because Gerard had told all the fans to stay and not leave because they left.
At that point I was alone in the lobby. I was just checking something in my bag when I looked up and saw Ray and Gerard coming towards me.
I was so startled I jumped up and walked a few steps towards them. But Worm kinda rushed them out. Gerard looked at me in a really apologetic way and yelled "HI!" at me, while waving. I asked if they would be at Top of the Pops and he confirmed it.

So after my friend had come out we got into my car and drove to the studios. We could already hear them playing Helena inside. So we sat down and waited, and waited. Finally Gerard came out, took his stuff into the bus and walked over to us. He was seriously amazing. He asked every single one who was there for their name and took his time signing stuff and taking pics. I had him sign a card for my friend too because it was her birthday 2 days later and he thought the idea was really great.
After that we saw Ray walking over and I went up to him, got my picture and my stuff signed. Next on was Mikey, who didn't talk much, but grabbed everything I was holding and signed it. We also took our picture and I sat down to wait for Frank and Bob.
Suddenly someone sat next to me, so I looked over and looked into Frank's face. He smiled at me and said "hi.". So I had him sign my stuff and he hugged me and told me to give it to my friend on her birthday. After some talking we took our picture.
Bob was on the phone and being as polite as I am, I left him alone. The security asked us to leave the ground and I complied. He was nice enough to let us stay in the first place, because normally we weren't allowed to be where we were. But I kinda convinced him to let us meet the band.
So I left without meeting Bob, sadly, but it was awesome nonetheless.

Next time I met them was after one of their shows (my first one). We waited outside in front of the bus, when Gerard came out. I gave him the picture of us to sign and he looked at it and asked "Was this at the Nürnburgring?" I told him it was from Top of the Pops. He looked at me again and said. "Oh, now I remember you."
I asked him if we could take another picture and he said yes. So I just stood in front of the barrier, when he suddenly put he arm around me and pulled me close. It was so funny, really.
Ray came out shortly after, with his toothbrush, and signed stuff. I didn't really want to bother him with taking a picture (I don't really know why).
And then I had to leave because otherwise I wouldn't have gotten home. So I missed Frank :(

The next meeting was after their show in Hamburg. And this was one of the best days in my life.
We were waiting in front of the venue, but had the busses in sight. When we saw flashing coming from their we went over and gladly catched the guys.
First of was Ray, I had him sign the picture of us, and then took another one.
After that came Gerard. I simply took another picture of us and left him alone.
I wanted to go over to Mikey, when I nearly ran over Frank. So I stopped and asked for another picture. I held up the camera and suddenly he pulled me close, like really close. It was amazing. I had him sign the picture of us, too.
They went into a karaoke bar and we didn't go inside, because we respect their privacy. But soon enough, Keith from Everytime I Die came out and asked us to please come inside. So we went.
We ended up sitting across from MCR and Keith. It was so much fun, seriously.
Sometime during the night, while I was staring at Frank (shame on me.) Keith looked over to me and said "At least we had one fan in the crowd tonight."
(He reffered to something that happened during the show. He was asking who had their album and I expected everyone to cheer, so I did really loud. Too bad I was the only one. So Keith looked at me, pointed at me, said "oh yeah you!" and apllauded)
Then Frank looked over at me, too so I quickly turned my head and I was totally obvious. *haha*
I turned out to be an amazing night, that ended sometime around 4 am with Shannone (that's her name, right?) coming and telling it was bus call.
A very intoxicated Frank drowed the rest of his Vodka Red Bull, walked over and sat his glass in front of me and then they were gone.
But it was definately the night I will always remember. Just being there with them and seeing them act so normal, sign karaoke and stuff...
Later we were told this was the most private thing they had ever done with their fans, and that totally made my heart leap. We were also asked not to publish any videos we had made and I totally respect that. So please do not ask for them, as they will be not given out. Sorry.

Sarah Silence, NFJArmy


[różnymi takimi tam.. poodznaczam, żeby było wiadomo, że to oddzielne teksty]

Prague June 3rd 2007

We all met at Betzi's place at 7 a.m, got ready, had some red bulls and then were on the road. After a short stop at my place we were at the airport and checked in. But then the waiting began - something we had to get used to that day - but sometime we made it into the place. An hour and ten minutes later we landed at Praha International, where our driver was waiting for us. He took us to the venue and then the madness began. About 100 people were already waiting in front of the 10 doors. We just sat down and minded our business until they started screaming and running towards the busses. If you know us, you will know this is not the kind of behaviour we tolerate, so of course, we rolled our eyes and shook our heads. We met Pamela and Michelle some time later and they joined us.
Now let's just say things went ugly three hours before the door were supposed to open. People just stood up and started pushing. That's when we made our enemies. I asked one girl if we were allowed to take cameras and she told me no. Afterwards she wanted to know if we would let her boyfriend in front of us. I told her there was no way I would do that. She basically told me I was such a "nice person" and then they just randomly called us faschists and german emos. Wtf?! If I can't live with something, it's being calles a faschist, not by someone like that and for no apparent reason. Her boyfriend pushed in and let's just say someone burned a whole in his shirt.
The entry was the worst ever. People were pushing and screaming and it sucked. When we finally got inside the first five rows were already full. So we sat down at the side and looked at the huge monitor. Suddenly they were showing video footage of the Hamburg show and there we were.
We remained seated during Billy Talent and when My Chem came on we got up and stood on our benches. We had the time of our lives, dancing and singing along. The guys spotted us pretty quickly and we got greetings and were lit and pointed at. It's funny, how they always seem to find known faces in the crowd.
After the show we went outside and sat down next to the fence in front of the busses. The Billy Talent guys came out and were real sweethearts, being totally excited for us to come to Amsterdam, too.
After they were done Frank came out and after some more waiting he was finally in front of me. He was still signing some stuff when I told him he had to sign my tattoo of him. At first he was like "Oh yeah" and then he stopped all movement and lokked at me and said "What?" I told him I had him tattooed on my leg and he wanted to see it so badly. So I stuck my leg through the fence and he bent down, looked at it, back up to me and said. "That's so beautiful." I then told him to make the signature nice because I would get that inked, too and he looked back up at me and asked. "Are you sure?" I told him, I already had him tattooed on my leg, so why would that be different? I also told him we would be in Amsterdam and Paris and he said he would see us. Then I told him about Project Revolution and he looked at me again, smiling all over his face and telling me how awesome that is and that he would definately look out for us, in Amsterdam and Paris, too.
I asked if he wanted to have a picture of the tattoo and he said he would love to have one, so we made the arrangements and sat down again and waited until the busses left.

And now we're off to Amsterdam.


następny:



Amsterdam, June 5th 2007

After spending some horrible hours at the airport in Prague we were SO ready to go back to Germany. We landed at 2 p.m. and got into my car, got my stuff from home and were on our way to Cat's to get a shower and stuff. On the way we stopped at my Tattoo Artist to make an appointment to get the Frank autograph tattooed (June 14th) and get the pictures for Frank printed. After that little stop we got to Cat's, got showered and somewhat ready and were back on the road to Amsterdam.
We arrived at 11 p.m. got our stuff and went in front of the venue, were a guy from the road crew walked by and talked to us. He asked who we were waiting for and we told him My Chemical Romance. His eyes got hughe and he was like "But we're not playing until tomorrow." We told him we got there straight from Prague and he said something about us being crazy *haha*
We took turns in sleeping in front of the venue and the car. And at 5:30 the first ones arrived, a pretty sweet group of english girls who were just fab. All day long they helped us getting stuff in order, and getting the people to que. As always, it didn't work out. I don't know what's so fucking hard about this, but whatever.
The door opened at 6:30 and we were under the first ones to go in, but then inside we had to wait in front of another door, which was just plain stupid, so once again we had to run inside and we lost Cat and somehow I lost the pictures, it sucked, but I had to choose between them and standing in front of Frank. Naturally, I chose Frank. :)
Paramore were fun.
Billy Talent were good. It would have been more fun if people wouldn't have tried to push in front of us, but whatever.
Ian recognized us and greeted us, and sometime during the show Ben motioned for me to smile and then gave me that super sweet wink *haha* (story of my life).
Then MCR came on and besides the super headache I had, it was super fun. The show wasn't as good as the one in Prague, but it was fun. At one point Ray came over to our side to greet us. Gerard definately recognized us, same as Frank. Once again me and Betzi entertained the whole band with our weird dancing, but who cares *haha*
After the show we went back to the car to get something to drink and then waited in front of the backstage area until Frank came out and signed stuff. I told him I lost the pictures and that I would give them to him in Paris, and that he could the the finished tat by then.
Because we were to tired and sweaty, we left shortly after that and me and Betzi got a hotel room (and a 50€ parking ticket) and went straight to bed.

Paris in 13 days...

Sarah Silence - NFJArmy


i ostatni

Paris June 19th 2007

After a 6 hour drive we got to the venue at 1 a.m. We met up with our british girls and stared queing. Some drunken dudes came and annoyed us. One even offered money so we would sleep with him. It was aweful and that's all I'm going to say.
The park security came and told us we had to leave because the park was closing at 1 am, but not before they told the drunken dudes off. We were basically fucked. It was 1 am, we couldn't go back until 6 am, so we went to the car park and slept on the filthy floor / in the car. We got back to the venue at 10 to 6 and were allowed to stay. At first the weather was chilly and there was lightly rain, but around noon the sun came out and started beating down on us. The wait until the doors opened was long and most of the time boring. At one point we played card cames with some of the french girls. The queing luckily was amazing. People really qued and we didn't even have to say anything. When the doors opened there was no pushing inside, just chilled walking and a little running inside. We got to the barrier again, in front of Frank again. Luckily they let people in slowly so we had the chance to get some drinks and they even sold drinks to the front row later.
The opening band was shit, in my opinion, but we were way too busy watching the My Chem guys through a window anyways. We already knew they were perfoming as The Black Parade because we saw them in their uniforms. But we didn't know we would get the whole Black Parade Set.
The guys came on stage and all the waiting in the hot sun was forgotten. As soon as Gerard came on stage and had taken off the hospital gown he came over to our side, greeted us and read the banner we had with us. Ray saw us, also and waved at us, Frank greeted us by blinking at us. Sometime during the set Bob and Matt greeted us as well.
We had the time of our lifes and this being my 20th show, I am in the position to say this was the best show I have and will ever see. The guys loved watching us dance and do stupid stuff. At one point we got the pictures for Frank out and Gerard saw Betzi's tattoo for the first time. One of the guys security saw this and we asked him to give them to the guys. He was such a sweetheart and took them to Worm immediately, who looked at them right away and gave them to the guys afterwards.
The guys kept watching us during the show, Gerard copied some of the stuff we did. When he thanked the crowd he said "Thank you Germany and Paris.". We had finally gotten our shout-out. Frank rolled around the floor at lot, we screamed at each other again (fu jb!).
When I don't love you was on, Frank looked down at me, pointed at me and sang "I don't love you like I did yesterday."
Gerard send kisses at Betzi, he moaned at her and at the end of the show blinked at us, because he mentioned Germany once again.
During Venom Frank rolled around the floor at Ray's side and then looked up to see if we were looking, then got up and played at us. At the end of the show he looked at me again, and blew me a kiss.

We saw Worm was looking for us, so we left the venue quickly and went up to the busses. We didn't have ANYTHING with us and it began to rain like hell, we were in the middle of a huge thunderstorm. We were wet like we had never been before but it didn't matter. Gerard disappeared into the bus quickly and the british girls went to get our stuff and Cat went to get us some dry clothes.
Around 1 am (nearly 42 hours without real sleep and food) the Security guard (who will be reffered to as Steve) came out and looked at us and checked how many people were waiting (16). Then Frank came out and told us he would give autographs first and then we would take pictures. We build a line and soon we were standing in front of Frank again. He recognized us (me and Betzi) immediately and told me he had gotten a picture of my tattoo that day. He also said he could believe I got his signature tattoo and I told him I already had him on my leg, so the signature was nothing too big. He said he couldn't believe I got that also. And then he lifted his hand and said. "Come on, high five for that."
Since I was still pretty unprepared and had given my Black Parade Booklet to Betzi, the only thing left to sign was my copy of "The Catcher in the rye." I gave him the book and he immediately started telling me how much he loved it and that it's his favorite and before I knew what was happening he was discussing the book in front of me and telling me everything I could learn from the book. It was just amazing.
Then I asked him if Gerard got the picture of Betzi's tattoo and Frank said "He did. He loved it. He thinks it's awesome. He can't believe you did it."
We asked if he would come out and sign it then, but Gerard is sick and went to sleep. Frank even told us he was sick at Wembley and had to have IV's in his hand.
I showed Frank my other MCR Tattoos and he said he had seen my "Think Happy Thoughts" somewhere before. After I had showed him the two on my wrists and told him about the one on my back he just looked at me, smiled, shook his head and said "oh wow, kid."
We moved to the back of the line because we wanted to get pictures taken and soon again we were in front of Frank again. When I went up to him he looked at me and said. "First we take on, then one with the tattoo and a thumbs up."
So we took the first picture, and then I put me leg up, and Steve cam up behind me in case I would loose my balance (he is such an amazing cute guy) and we took the next picture. After Betzi had gotten hers we said goodbye and ended up chatting it up again.
We gave him the banner we had made (all of the places we traveled to to see My Chem were on it), which was wet from the rain and he was like "Okay. I can dry this first, right? I will put it up on the heater." But he loved it. He said it was amazing to see how far we traveled. We said we are looking forward to see them in august and that the show in Paris was worth sleeping in a car park all night.
Frank thanked us for coming and for sleeping in the car park and for everything we always do and everything we did.
He shook our hands and said he would see us in New York.
After we had said goodbye to Steven, who seriously likes us pretty much, we were off to find a hotel, but ended up sleeping in the car again.

Sarah Silence - NFJArmy


jestem pod wrażeniem.. że też one tak lubią.. "tracić kasę" z drugiej strony gdybym była pełnoletnia i miała pieniądze chyba robiłabym to samo.. niestety wiek jest cholerną barierą.
jak przeczytałam to wszystko to napisałam do tych dziewczyn.. kurde.. xD tak jakoś.. :)
takie jakby.. wzory do naśladowania za parę lat ^^ poza tym Franiuszka i cała reszta wydają sie tacy zajebiście mili.. *rozczula się*
oczywiście dostałam od Sarah pozwolenie na wklejenie tego tutaj.. xD inaczej byście na oczy nie widzieli, chyba, że by wam ktoś inny.. zapier**lił z ich MS

swoją drogą.. adres:
http://www.nfjarmy.com/
i myspace: http://myspace.com/nfjarmy
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez Natalia » 18 lip 2007, o 09:28

AnnC. to jest temat "tłumaczenia", wiec jak już wklejasz cos to wypadałoby zeby było przetłumaczone?

EDIT : sorry, teraz zauwazyłam ze wyzej prosisz Ditte o przetłumaczenie, ale na przyszłość prosze o wklejanie tekstów z juz gotowym tłumaczeniem, a nie wysnuwanie próśb o to dobiero później :>
Avatar użytkownika
Natalia
Administrator
 
Posty: 1910
Dołączył(a): 12 kwi 2007, o 15:49
Lokalizacja: Kraków i Warszawa

Postprzez AnnC. » 18 lip 2007, o 09:55

Natalia, ale na górze było napisane, ze można kogoś poprosić o przetłumaczenie, wiec ci co kapejszyn, to sobie czytają, ale ditta by mogła przetłumaczyć *nakręciła*
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez Natalia » 18 lip 2007, o 09:59

hmm taak? :-P no dobra, kurwa, mój autorytet został nadszarpnięty (patrz regulamin pkt. 10 )
Avatar użytkownika
Natalia
Administrator
 
Posty: 1910
Dołączył(a): 12 kwi 2007, o 15:49
Lokalizacja: Kraków i Warszawa

Postprzez ChemicaLara » 18 lip 2007, o 13:34

No, został, został nadSHARPnięty XD...:P

10. Administrator się nie myli, jego decyzje są niepodważalne i nie ulegają odwołaniu.
Taaa.... :P
:>
ChemicaLara
 
Posty: 377
Dołączył(a): 30 kwi 2007, o 13:11

Postprzez ditta » 19 lip 2007, o 06:06

<czuje się wykorzystywana> spoko przetłumaczę, ale za jakiś czas:P powiedzmy tydzień?? może szybciej:D
ditta
 

Postprzez ditta » 27 sie 2007, o 12:52

dobra, odświeżam temat. 1 list przetłumaczony, jaki dała AnnC. wybaczcie, że tak długo, jak zwykle linki na niebiesko, pogrubionym komentarze i inne tłumaczenia żebyście bardziej zrozumieli text ode mnie. sorki za powtórzenia. ja gadałam z tą Sarah i ona prosiła o komentarze, więc jakbyście mogli...



Więc pomyślałam sobie, że mogę wykorzystać czas, żeby opisać moje spotkanie z My Chemical Romance. To nie jedyne takie spotkanie z zespołem, sprawdź inne blogi recenzje z koncertów, żeby się przekonać.
Po raz pierwszy ich spotkałam 9 czerwca 2005 roku. Usłyszałam, że mają uczestniczyć w dwóch TVszołach w moim mieście, więc poszłam do studiów telewizyjnych. Pierwszy szoł był na żywo. Kilka osób było na liście gości i szczerze mówiąc mogłam być jedną z nich, ale zostałam wykopana. Jedna z moich przyjaciółek znalazła drogę, aby wejść do środka, więc ja musiałam sama czekać w hallu i oglądać wszystko na ekranie. Byłam wściekła. Ona nie miała pojęcia, ile takie spotkanie z nimi dla mnie znaczyło. Więc po tym jak MCR zrobiło ten wywiad, ona musiała zostać wewnątrz, ponieważ Gerard poprosił fanów, żeby nie wychodzili, dopóki zespół nie wyjdzie. Przez cały czas byłam sama w hallu. Właśnie coś sprawdzałam w torbie, kiedy zauważyłam Raya i Gerarda zbliżających się w moim kierunku. Z zaskoczenia podskoczyłam i ruszyłam w ich kierunku. Ale niestety Worm zgarnął ich do wyjścia. Gerard wyglądał na skruszonego i wrzasnął 'Cześć!' do mnie machającej ręką. Spytałam czy będą na [shadow=cyan]Top of the Pops[/shadow], a on to potwierdził.

Po powrocie mojej przyjaciółki wskoczyłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do studia. Mogłyśmy jedynie usłyszeć, jak grają Helenę w środku. Więc usiadłyśmy i czekałyśmy. Wreszcie Gerard wyszedł, zaprowadził ekipę do autobusu i wrócił do nas. Wyglądał absolutnie zachwycająco. Spytał się każdego obecnego o imię i ofiarował swój czas rozdając autografy i robiąc sobie zdjęcia z fanami. Ja wzięłam od niego autograf dla mojej przyjaciółki, która miała mieć za 2 dni urodziny i on powiedział że to fajny pomysł. Potem zauważyłyśmy Raya, więc podbiegłam do niego, zrobiłam sobie z nim zdjęcie i wzięłam autograf. Potem przyszedł Mikey, który za wiele nie mówił, tylko chwytał wszystko, co mu podawałam i podpisywał. Zrobiłam sobie z nim zdjęcie i usiadłam czekając na Franka i Boba.
Nagle ktoś usiadł koło mnie, gdy się obejrzałam zobaczyłam twarz Franka. Uśmiechnął się do mnie i powiedział 'Cześć'. Dał mi autograf, uściskał mnie i kazał dać autograf koleżance na urodziny. Po krótkiej pogawędce zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.
Bob rozmawiał przez telefon a ja będąc grzeczna, nie przeszkodziłam mu. Ochroniarz poprosił nas o wyjście, a ja zastosowałam się do jego prośby. Był tak miły, że pozwolił nam zostać w tym miejscu, ponieważ normalnie fani nie są tam wpuszczani. Ale my przekonaliśmy go, żeby pozwolił nam zostać i spotkać się z zespołem.
Więc odeszłam bez spotkania z Bobem, niestety, jednak i tak było świetnie.

Następnym razem, kiedy ich spotkałam, było to po jednym z ich występów (moim pierwszym). Czekaliśmy na zewnątrz, koło autobusu, kiedy Gerard się pojawił. Dałam mu nasze stare zdjęcie do podpisania, on na nie spojrzał i spytał się 'To było w Nürnburgring?' Powiedziałam mu, że to było po ich występie na Top of the Pops. Wtedy spojrzał na mnie ponownie i powiedział 'Aaa, teraz cię pamiętam'
Spytałam się go, czy możemy sobie zrobić jeszcze jedno zdjęcie i on się zgodził. Stanęłam właśnie przed barierką, kiedy on objął mnie i mocno przytulił. To było takie zabawne, serio.
Ray wyszedł krótko potem ze swoją szczoteczką do zębów (??) i podpisywał autografy. Nie chciałam mu się naprzykrzać prosząc o zdjęcie (na prawdę nie wiem, dlaczego). Musiałam zresztą już jechać, bo inaczej nie mogłabym dostać się do domu. Dlatego nie spotkałam się z Frankiem. :(

Następne spotkanie odbyło się po ich występie w Hamburgu. Był to jeden z najcudowniejszych dni w moim życiu.
Byłyśmy na przeciwko miejsca koncertu, ale miałyśmy też widok na autobusy. Kiedy dostrzegłyśmy flesze z ich kierunku, poszłyśmy tam i szczęśliwie złapałyśmy chłopaków. Najpierw był Ray, dałam mu do podpisania nasze stare zdjęcie i zrobiliśmy sobie jeszcze jedno. Potem przyszła kolej na Gerarda. Po prostu zrobiliśmy sobie zdjęcie i zostawiłam go samego. Szłam w kierunku Mikeya, kiedy nagle zobaczyłam Franka. Podeszłam do niego i poprosiłam o wspólne zdjęcie. Trzymałam aparat fotograficzny, kiedy on nagle przytulił mnie mocno, na prawdę mocno. Było cudownie. Również dałam mu do podpisania nasze stare zdjęcie. Potem MCR poszli do baru karaoke, a my nie poszłyśmy za nimi, ponieważ szanujemy ich prywatność. Ale wkrótce potem Keith ([shadow=cyan]Keith Buckley[/shadow]) z [shadow=cyan]Everytime I Die [/shadow])wyszedł i zaprosił nas do środka. Więc poszłyśmy.
Siedzieliśmy na przeciwko MCR i Keitha. Było bardzo zabawnie. Czasem tego wieczoru gapiłam się na Franka (wstydź się Sarah) to pisze sama Sarah. Keith spojrzał na mnie i powiedział: „Przynajmniej mamy w tym tłumie jednego fana.” (Miał na myśli wydarzenie mające miejsce podczas występu. Zapytał się publiczności, kto ma ich album, a ja spodziewając się wiwatów na prawdę głośno krzyknęłam. Niestety, tylko ja. Więc Keith powiedział „O tak,ty” i się zaśmiał.
Wtedy Frank też się na mnie spojrzał, a ja szybko odwróciłam głowę. To było takie żenujące. Haha
To była wspaniała noc i skończyła się koło 4 rano, kiedy Shannone (to jej imię prawda?) przyszła i powiedziała nam, że autobus na nich czeka.
Mocno zalany Frank dopił swój koktail [shadow=cyan]Vodka Red Bull [/shadow]postawił szklankę naprzeciwko mnie i wtedy wszyscy sobie poszli.
Była to z pewnością niezapomniana noc. Będąc z nimi prywatnie, zachowujących się normalnie, śpiewających karaoke...
Później, gdy powiedziano nam, że było to najbardziej osobiste wydarzenie, jakie miało miejsce z ich fanami, moje serce skakało z radości. Poproszono nas, żebyśmy nie publikowały nagrań ze spotkania i absolutnie szanuję tę prośbę. Więc proszę, nie proście mnie o to, gdyż na pewno wam tego nie dam, przykro mi.

Sarah Silence, NFJArmy
ditta
 

Postprzez NAL » 27 sie 2007, o 13:14

Dziewczyna ma szczęście... <zazdrości>
NAL
 

Postprzez Janiszka » 27 sie 2007, o 15:15

ona tak seryjnie sie z nimi widziała ?? :shock: omg szczęściara :-o
Janiszka
 

Postprzez AnnC. » 27 sie 2007, o 18:09

mwahaha.. dzięki ci kotku, że to przetłumaczyłaś bo niektórych rzeczy nie mogłam zrozumieć po angielsku. a Sarah jest zajebista... kurde, muszę koniecznie się z nią spotkać na drugie wakacje [chociażbym miała się męczyć ze swoją pojebaną ciotką w Bremen xD] xD
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez MissIero » 31 sie 2007, o 20:12

Aaaaale jej zazdroszce ;( łeeee gdybym ja sie z nimi tak spotkała mogłabym spokojnie umrzeć :mrgreen:
MissIero
 

Postprzez ChemicaLara » 31 sie 2007, o 20:49

Ooo fak XD
ale ona miala szczęście XD:PP:)) Normalnie jej zazdroszcze ehhh:P... a ditta jesteś.. brak mi słów XD po prostu dzieki za te wszystkie rzeczy które tłumaczysz:P:))):*
:>
ChemicaLara
 
Posty: 377
Dołączył(a): 30 kwi 2007, o 13:11

Postprzez MissIero » 31 sie 2007, o 20:56

I wszyscy razem wznośmy modły do Ditty :)) jesteś de beściara :))
MissIero
 

Postprzez ditta » 31 sie 2007, o 21:35

ależ nie ma za co, to jest na prawdę podwójna przyjemność, bo raz pomagam wam, a dwa szlifuję mój angielski:)

list drugi w drodze

dobra, list nr 2

Praga, 3 czerwca 2007

Wszyscy spotkaliśmy się w Betzi's place o 7 rano, wstaliśmy, wypiliśmy kilka redbulli i ruszyliśmy w trasę. Po krótkim zatrzymaniu się w moim domu, dostaliśmy się na lotnisko i odprawę lotniskową. I wtedy zaczęło się czkeanie - rzecz, do której musieliśmy się przyzwyczaić tego dnia - chodziliśmy z miejsca na miejsce. Po godzinie i 10 minutach wylądowaliśmy na Praha International, gdzie czekał na nas kierowca. Zabrał nas na miejsce i wtedy zaczęło się szaleństwo. Około 100 osób już stało na przeciwko 10 drzwi. Usiedliśmy i rozmyślaliśmy o swoich sprawach, dopóki tłum zaczął krzyczeć i biec w kierunku autobusów. Jeśli nas znasz, wiesz oczywiście, że nie tolerujemy takiego zachowania, więc oczywiście, przewróciliśmy oczami i pokręciliśmy głowami z dezaprobaty. Jakiś czas później spotkaliśmy Pamelę i Michelle, które do nas dołączyły.
Potem minęły trzy paskudnie długie godziny, zanim drzwi zaczęły być otwierane. Ludzie po prostu wstali i zaczęli je pchać. To wtedy zrobiłyśmy sobie kilku wrogów. Zapytałam jedną dziewczynę, czy można wziąć ze sobą kamery, a ona zaprzeczyła. Potem poprosiła, żebyśmy wpuścili jej chłopaka przed nami. Oczywiście nie było mowy, żebym się na to zgodziła. O ile na początku nazywała mnie taką miłą osobą, teraz diametralnie zmieniła swój stosunek do mnie, nazywając mnie faszystką i niemieckim emo. Wtf? Jedyna rzecz, jakiej w życiu nie znoszę to bycie nazywaną faszystką przez kogoś takiego bez konkretnych powodów. Jej chłopak w końcu wepchał się do środka i powiedzmy, że ktoś podpalił mu tiszert.
Wejście do środka było najgorsze. Ludzie pchali się, krzyczeli i w końcu zrobił się korek. Kiedy wreszcie weszliśmy do środka, pierwszych 5 rzędów było zajętych. Więc usiadłyśmy na boku i patrzyłyśmy w telebim. Niespodziewanie na monitorze ukazał się materiał filmowy z koncertu z Hamburgu, gdzie my byliśmy.
Pozostałyśmy na miejscach jeszcze podczas występu Billy Talenta, ale gdy przyszli My Chem, stanęłyśmy na ławkach. Bawiliśmy się doskonale, tańcząc i śpiewając głośno. Chłopaki szybko nas zauważyli, przywitali, pozdrowili nas i skierowali reflektor na nas, żeby wszyscy nas zobaczyli. Zabawne, że zawsze szukają znajomych twarzy w tłumie.
Po koncercie wyszłyśmy na zewnątrz i usiadłyśmy koło płotu na przeciwko autobusów. Przyszli chłopaki z Billy Talenta i byli na prawdę słodcy, tacy podeksyctowani, że też jedziemy do Amsterdamu.
Potem przyszedł Frank i po chwili [oblegania przez fanki] w końcu znalazł się na wprost mnie. Wciąż coś sobie nucił pod nosem i poprosiła, żeby podpisał mój tatuaż z jego podobizną. W pierwszej chwili powiedział 'Oczywiście', ale potem zatrzymał się i powiedział 'Co?'. Powiedziałam mu, że wytatuowałam go sobie na nodze, więc on chciał to bardzo zobaczyć. Więc przełożyłam nogę przez płot, on ją wygiął obrócił spojrzał na tatuaż, pomógł mi wrócić z nogą na miejsce mniej więcej o to chodzi i powiedział 'To jest piękne' Wtedy powiedziałam mu, żeby podpisał się ładnie, bo chciałam sobie też wytatuować jego autograf, wtedy spojrzał na mnie i się spytał 'Jesteś tego pewna? Odpowiedziałam, że skoro wytatuowałam sobie jego podobiznę, to dlaczego teraz miałoby być inaczej. Zakomunikowałam mu także, że pojedziemy też do Amsterdamu i Paryża, a on odrzekł, że spotka się z nami z przyjemnością. Wtedy powiedziałam mu o Projekt Revolution, a on uśmiechnął się od ucha do ucha i powiedział, że już nie może się doczekać naszego spotkania w Amsterdamie i Paryżu.
Spytałam się, czy chciałby mieć zdjęcie z tatuażem, on odrzekł, że z chęcią. Więc ułożyliśmy się do zdjęcia które zrobili, potem znowu usiedliśmy na trawie i czekaliśmy dopóki nie zawołają go do autobusu.

Teraz wyjeżdżamy do Amsterdamu.
ditta
 

Postprzez mcrfan15 » 5 lut 2008, o 15:40

Wklejam tlumaczenie Cancer *mojej fav piosenki* i prosze jeszcze o tlumaczenie My Way Home Is Through You, bo nigdzie znalezc nie moge ;)

Rak

Tak sobie myślę,
Czy możesz mi podać szklankę wody
Ponieważ moje usta są popękane i suche.
Zadzwońcie do mojej cioci Marii
Pomóżcie mi zebrać wszystkie moje rzeczy,
I pochowajcie mnie we wszystkich moich ulubionych kolorach.
Moje siostry i moi bracia wciąż.
Nie pocałuję was.

Bo najgorsza tego część to opuszczenie was.

Odwróćcie się
Ponieważ mój widok jest okropny
Bo wszystkie moje włosy wypadły, całe moje ciało, to cała moja agonia.
Wiem, że nigdy się nie ożenię.
I kochanie, jestem tylko osłabiony przez chemioterapię,
Tylko odliczam dni do odejścia.

I to nie jest życie
I mam nadzieję, że Ty wiesz,
Że jeśli dzisiaj powiesz do widzenia.
Zapytam, czy to prawda.
Bo najgorsza tego część to opuszczenie was.

Bo najgorsza tego część to opuszczenie was.

Kocham ta piosenke:***
Siabadaba - tak o mnie mówią 8-) <faja>
Obrazek
Avatar użytkownika
mcrfan15
 
Posty: 1871
Dołączył(a): 1 lut 2008, o 23:02
Lokalizacja: matko bosko czenstochosko oessu majne boże

Postprzez ola_94 » 5 lut 2008, o 15:49

mcrfan15, http://mychemicalromance.com.pl/liryki/ ... rough-you/ proszę bardzo! Od tekstów piosenek jest inny temat, więc kończymy już OT.
ola_94
 

Postprzez imetic » 8 maja 2008, o 23:17

witam:-)zalogowałem się,ale nie wiem czy jeszcze tutaj w ogóle ktoś bywa?
Mam wielką prośbę, nie wiem czy ktoś mógłby mi przetłumaczyć te wywiady
http://pl.youtube.com/watch?v=uCGs1cUnZ ... re=related
http://pl.youtube.com/watch?v=V5PfGv_Qv ... re=related
albo przynajmniej spisać to po angielsku<jeśli ktoś mnie ślyszy to prosze o pomoc> wiem, że to dużo roboty:( bardzo mi na tym zależy...a nic z tego nie rozumiem e_h...
każda pomoc się liczy;-) wielkie dzięki z góry
imetic
 

Postprzez ditta » 10 maja 2008, o 22:39

spróbuję, ale nie ręczę na kiedy. w razie co to przypomnij się na priva
ditta
 

Poprzednia strona

Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron