Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez Marcela » 25 cze 2013, o 15:27

Moja historia jest dziwna a może dlatego że ja jestem dziwna. Zacznę od tego że uwielbiam oglądać teledyski i te które mi się spodobają, ściągam na telefon w najlepszej jakości jaka jest dostępna :-P wpisuję nazwę zespołu i tyle ile mi się wyświetli teledysków danej grupy, ściągam, potem je przeglądam i te co podobają mi się najbardziej (sam teledysk oraz piosenka) to zostawiam, te co nie, usuwam :-P
Pamiętam że pewnego dnia przypomniało mi się że istnieje taki zespół jak MCR (głównie kojarzę z Bravo i innych dostępnych młodzieżowych gazet które w tamtych czasach coś nie coś pisały o tych zespołach) i tak jak wyżej wpisałam My Chemical Romance i ściągnęłam wszystkie jakie mi wyskoczyły w wyszukiwarce :-D w tym przypadku zostawiłam wszystkie bo mi się wszystkie spodobały i zapragnęłam więcej. poszperałam trochę i znalazłam więcej ciekawych piosenek, nazbierałam kasy, trochę wyżebrałam od babci :mrgreen: i kupiłam wszystkie płyty, a że zaczęłam słuchać ich od zeszłego roku to nie musiałam czekać na pojawienie się kolejnej tylko od razu wszystkie miałam jak na tacy :lol:
ps. nie hejtować mnie za szerzenie piractwa, ale to tylko klipy ściągnęłam ;-)
You are the sharp end of my pen. You are the ink under my skin. You are the ones. You are the ones.
Avatar użytkownika
Marcela
 
Posty: 7
Dołączył(a): 25 cze 2013, o 13:57
Lokalizacja: Polska

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez VioletRose » 1 lip 2013, o 16:46

Zaczęło się 4 lata temu od piosenki i teledysku "Helena" po paru sekundach wyłączyłam go twierdząc, że jest to beznadziejne Gdzieś pół roku po tym zdarzeniu stwierdziłam, że trzeba dać szanse temu zespołowi więc ponownie włączyłam ten teledysk i potem kolejny i kolejny, a teraz nie wyobrażam sobie życia bez muzyki MCR.
Avatar użytkownika
VioletRose
 
Posty: 6
Dołączył(a): 1 lip 2013, o 16:24

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez maya » 25 lip 2013, o 11:56

Witam wszystkich, to mój pierwszy post na forum, a więc zadecydowałam, że uczynię go właśnie w tym temacie. Moja historia sięga końca 2006 roku, niedługi czas po wydaniu Czarnej Parady. MCR poznałam dzięki jednej dziewczynie z forum innego zespołu i początkowo nie byłam do nich przekonana. No cóż, nie skreśliłam ich od razu, ale potrzebowałam trochę czasu, żeby się w to wciągnąć. Nie pamiętam co było konkretnym impulsem, ale w pewnym momencie naprawdę ich polubiłam i to zauroczenie trwało dłuższą chwilę. Byłam zarejestrowana na forum o MCR, nie wiem czy to obecne to to samo stare forum, czy jakieś nowe (pamiętam, że to stare miało czarne tło + czerwony tekst : p), no ale jakoś z czasem straciłam zainteresowanie zespołem, wiedziałam o nowym albumie (trudno było przeoczyć wrzechobecne 'Na Na Na' na muzycznych stajcach), o ich koncercie w Polszy no i ostatecznie też jakoś obiło się o mnie, że w tym roku się rozeszli, no ale te fakty były dla mnie tak obojętne jak zeszłoroczny śnieg. I chyba do zeszłego tygodnia nie znałam żadnego utworu z Danger Days (no, prócz wcześniej wymienionego 'Na Na Na'), nie wspominając już o tym, że nawet nie znałam tytułu albumu. No, ale wracając na wakacje do domu i robiąc porządki w pokoju znalazłam moją dawno zapomnianą 'Three Cheers for Sweet Revenge' i od razu miłe wspomnienia, kiedy słuchało się tego za gnoja. Będąc w sentymentalnych nastrojach spędziłam cały tydzień na przesłuchiwaniu DD, oglądaniu nagrań z koncertów starych i tych nowszych i obejrzałam w końcu 'Life on the Murder Scene'. Z dzisiejszej perspektywy żałuję tylko, że nie miałam okazji pojechać na koncert. Po przeczytaniu tego co napisałam czuję się jakoś megastaro, ale ok, wystarczy, bo za dużo się rozpisałam : p.
Avatar użytkownika
maya
 
Posty: 22
Dołączył(a): 20 lip 2013, o 21:04

Poprzednia strona

Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

cron