Danger Days : komercha?

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez TCustodis » 6 wrz 2011, o 20:20

arkadiusss napisał(a):A TBP było traktowane jako emo przez ich wygląd i elementy krzyku w piosenkach.

Była też traktowana przez emocje jakie można było zauważyć w tekstach, oraz tematykę, śmierć i te inne sprawy :)
DD moim zdaniem komercyjne nie jest, bo nie idzie za żadną subkulturą, która jest w tym okresie modna, bo do hipsterów raczej zaliczyć ich nie mogę. Rock, tudzież przez pana nazwany 'elektronicznym- pop-rockiem' w tym sezonie jest mało modny. A wiem coś o tym, bo jestem nastką i jak każda szanująca nastka muszę się w tym orientować. Jakbyś czytał opinie ludzi, którzy słuchali MCR, jeszcze za czasów jak o DD mowy nie było nawet. To też byś się spotkał dokładnie z takimi samymi opiniami jakie ty masz, tylko w stosunku TBP. Wszyscy też pisali, że to komercja, nie ich styl, że poszli w modne emo. Nie grają rocka tylko emo, poprzednia płyta była lepsza, bo ostrzejsza etc. Dokładnie to samo mówisz tym, tylko w stosunku do DD.
arkadiusss napisał(a):jest komercyjna bo:
a) nastąpiła totalna zmiana stylu

Z TCFSR na TBP też nastąpiła totalna zmiana stylu. W ciągu, o zgrozo, niecałych 2 lat! Gerard z wampirowego ćpuna zmienił się w obrońcę młodzieży z zaświatów. Kiepski argument. Z muzyką też się nie zgodzę, TCFSR ma też zdecydowanie inny styl niż TBP i to jest moje zdanie.
arkadiusss napisał(a):jest komercyjna bo:
b) kiepskie są teksty i linie melodyczne (subiektywnie)

pokaż mi dokładnie, zacytuj, gdzie są kiepskie. Odpowiedź 'ogółem są kiepskie' nie są w ogóle argumentem potwierdzającym, proszę Cię o konkretny tekst, konkretne linijki i udowodnienie, czemu wg. Pana teksty są kiepskie. Linie melodyjne się nie zgodzę. Weźmy np. utwór Destroya. Pokaż mi, gdzie tam linia melodyjna jest prosta i kiepska tudzież w Save Yourself, I'll Hold Them Back albo Bulletproof Heart.
arkadiusss napisał(a):c) sensowne klawisze zastąpiły jakieś pady
d) wepchano sample

Na Na Na, Bulletproof Heart, Party Poison, Save Yourself, I'll Hold Them Back, S/C/A/R/E/C/R/O/W, Summertime, DESTROYA, Vampire Money, łał 8 utworów aż, w których ja tego nie słyszę.
arkadiusss napisał(a):e) panuje dużo chaosu w produkcji (nie wiadomo co się dzieje w niektórych miejscach, bo jest za głośno i za głośno i za dużo)

AHA, a Bullets niby nie jest chaotyczne przez przeładowanie w gitarach? Moim zdaniem właśnie DD jest bardzo lekkie i wszystko da się usłyszeć. No, ale może metal i inne tego typu zniszczyły panu słuch :)
arkadiusss napisał(a):f) wszystkie instrumenty łącznie z głosem są zmodulowane przez milion efektów

Nie we wszystkich utworach. Patrz wyżej, podałam ci, które nie są.
arkadiusss napisał(a):g) kiepskie ścieżki perkusji w porównaniu z TBP, ale stojące na poziomie poprzednich płyt co jednak jest krokiem w tył

A to ci niespodzianka, spójrz w książeczke od DD i sprawdź kto nagrywał perkusje do utworów: 2, 3, 6, 8 i 9. Poprzednie płyty, no chyba nie masz na myśli Bullets i TCFSR gdzie nagrywał Matt, którego też podobno wywalili, bo posysał na perkusji :)
arkadiusss napisał(a):h) brak sensownych, ostrych riffów

Nie są ostre, bo płyta nie jest ostra. Nieostra =/= komercyjna/popowa.
arkadiusss napisał(a):i) banalny temat przewodni

Banalny nie jest. Moim zdaniem wymęczonym i popularnym tematem w 2006 roku był temat choroby jaką jest rak i wszystkie problemy zawarte w TBP.
edit
skoro nie mieli swojego stylu to nigdy nie byli artystami, tylko imitatorami ;) ja uważam, że mieli, bo jestem TRU fanem xD

Też mam wszystkie, jestem TRU fanem, ale się nie znam, bo mam naście lat i uważam DD za dobrą płytę, pozdrawiam.
ObrazekPraise our Lord and Saviour, the Holy Helix Fossil!Obrazek
Avatar użytkownika
TCustodis
Administrator
 
Posty: 571
Dołączył(a): 12 paź 2008, o 14:21
Lokalizacja: Łódź

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez soprettyblack » 6 wrz 2011, o 20:22

A może koleżanki moderatorki/adminki po prostu zamkną temat?
Bo chyba skończyły nam się już możliwości rozsądnej dyskusji.
Avatar użytkownika
soprettyblack
 
Posty: 212
Dołączył(a): 3 lip 2011, o 19:07
Lokalizacja: Garwolin/Warszawa

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 6 wrz 2011, o 20:25

no właśnie o to chodzi, że to nie to samo brzmienie.
Optymizm w muzyce w żadnym przypadku mi nie przeszkadza.
Przeszkadza mi miliard efektów zamiast żywego grania. Tak jak na tej płycie. brzmienie jest posługując się Twoim słowem rozmyte właśnie a gitary w większości piosenek schowane, przykryte.

nie słucham metalu prawie poza malymi wyjątkami.
Podobieństwo między DD a tamtymi zespołami jest w brzmieniu i efektach (wokal nie wlicza się do brzmienia xD )

A co do TRU fana to był tylko żart o czym świadczyła pisownia xD

edit, bo nie wyrabiam sie
Co do sampli to np scarecrow już zaczyna się samplem xD w reszcie są troche bardziej schowane ale również są. Polecam słuchawki.

Co do przeładowania nie pisałem o gitarach bo tych jest za malo. Pisałem o bzdurnych efektach.
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez meridith » 6 wrz 2011, o 20:29

arkadiusss napisał(a):.
Podobieństwo między DD a tamtymi zespołami jest w brzmieniu i efektach (wokal nie wlicza się do brzmienia xD )


nie wypowiadaj sie sie skoro sie nie znasz, serio. wymieniles cos tak z dupy jak to jest tylko mozliwe.
So get me out of my head.
'Cause it's getting kind of cramped, you know
Avatar użytkownika
meridith
 
Posty: 201
Dołączył(a): 28 lut 2011, o 16:09
Lokalizacja: Kraków/Cologne

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 6 wrz 2011, o 20:31

ależ znam te zespoły, ponadto gram trochę i produkuję oraz bardzo interesuję się techniczną stroną nagrań i słyszę wyraźne podobieństwa.
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Sharp » 6 wrz 2011, o 20:33

edit, bo nie wyrabiam sie
Co do sampli to np scarecrow już zaczyna się samplem xD w reszcie są troche bardziej schowane ale również są. Polecam słuchawki.


Ja proponuję wszystkie piosenki rozebrać na części pierwsze, sprawdzić co psuje zestaw hipstera i złożyć od nowa, bez tych brzydkich efektów.

Dr.Ienzo prosiła Cię o wskazanie kiepskich tekstów, dokładnych linijek, szczerze, wyciągnęła mi to spod palców, bo chciałam prosić o to samo - pokaż mi te kiepskie teksty, czekam ze zniecierpliwieniem, szukając słuchawek, dzięki którym posłucham sampli. Ale oni są mainstream, kurczę, muszę wywalić moje nerdy.

Aha, no, tak, producencie-muzyku, my chyba nie jesteśmy dla Ciebie odpowiednią partią do dyskursów, bo nie znamy się na tych wszystkich magicznych sprawach i nie widzimy podobieństwa w Depesz Mołd, Mjuz, De Kilers (De Kilers i MCR, lol, serio, rly?) do Maj Kem.
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 6 wrz 2011, o 20:42

cały bulletproof z moim ulubionym cytatem:
"too much talking with a laser blade gunnin' out of this place in a bullet's embrace then we'll do it again."
Na na na i kolejne ze wstepu piękne zdanie "the future is bulletproof" a dalej...
"gimme drugs i don't need itb ut I'll sell what you got take the cash and I'll keep it" i co to ma z dalszą częścią tekstu?
If you stay I would even wait all night or until my heart explodes how long?

ale lubię np Sing i Scarecrow

edit

to świadczy o was nie zbyt dobrze, kiedy ja cały czas tylko wyrażam swoje opinie a w zamian jestem obrażany i wyśmiewany. Mi szczerze mówiąc to wisi, bo ukazuje wasze zakompleksienie i brak argumentów, ale pomyślcie o tym. Jedna osoba pisze że nie widzi podobieństw reszta mimo że nie zna wspomnianych zepsołów przytakuje i obraża mnie. śmieszne. a co do produkcji i gry robię to póki co pól amatorsko, ale mam na ten temat już sporą wiedzę.
Ostatnio edytowano 6 wrz 2011, o 20:48 przez arkadiusss, łącznie edytowano 1 raz
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Katerina16 » 6 wrz 2011, o 20:48

arkadiusss napisał(a):jest komercyjna bo:
a) nastąpiła totalna zmiana stylu
b) kiepskie są teksty i linie melodyczne (subiektywnie)
c) sensowne klawisze zastąpiły jakieś pady
d) wepchano sample
e) panuje dużo chaosu w produkcji (nie wiadomo co się dzieje w niektórych miejscach, bo jest za głośno i za dużo)
f) wszystkie instrumenty łącznie z głosem są zmodulowane przez milion efektów
g) kiepskie ścieżki perkusji w porównaniu z TBP, ale stojące na poziomie poprzednich płyt co jednak jest krokiem w tył
h) brak sensownych, ostrych riffów
i) banalny temat przewodni



Liczyłam raczej na jakieś wyjaśnienie dlaczego uważasz np. iż teksty są kiepskie...

a) Jak dla mnie totalna zmiana stylu byłaby gdyby założyli różowe spódniczki i rozpoczęli śpiewanie kolęd ( nie żebym chciała obrażać , tylko przykład ... no dobra dosyć obsurdalny. Dla mnie zmianą było by gdyby nagle zaczęli nosić rurki oraz koszule w kratę + grać na wiolonczeli < nie mówię to ,że coś jest złe> )

b) Dlaczego ? Dla mnie teksty są bardzo dobre. Odnajduję się w nich, staram zrozumieć przekaż... A utwór o zdawać by się mogło banalnym tytule bo "Nanana" nastawia mnie na codzienny marsz przez życie z uśmiechem. Z uśmiechem, który czerpie się z radości ,a nie jest po prostu przyklejony do twarzy... Pomaga patrzeć na świat nie przez pryzmat narzuconych przez społeczeństwo zdań. Mogę być sobą, indywidualistą, wyrażać własne opinie... iść przez życie i nie przejmować się tym ,że ktoś będzie chciał mnie zgorszyć. Jestem człowiekiem. Mam do tego prawo, tak samo jak do wiary we własne marzenia i ambicje nawet jeśli wydaje się to dość abstrakcyjne Myślę ,że jeśli każdy napisałby o jednym utworze z płyty i o tym w jaki sposób go odbiera wysunęło by się wiele dowodów na to iż jednak teksty nie są takie kiepskie. Na temat linii melodycznych dużo mówić nie będę gdyż muzykiem nie jestem i być może nie znam się na tym. Mnie się podobają te dźwięki, przepływają przeze mnie z należytym efektem, oddają charakter danego utworu i nie powtarzają się w innym.

c) Jakieś ? A czemu jakieś ? Wytłumacz mi dlaczego masz jakąś pogardę do... padów tak ? ( w których klawiszach jest sens , a w których nie i jak powinno się to odróżnić ? Bo szczerze, chyba nie wiele mogę tutaj mówić... Więc chciałabym zapytać,który dźwięk ma sens , a który nie ...)

d) Myślę iż miało to nadać swoisty charakter piosenką, zaznaczyć dany moment niżeli zostać wepchane na siłę. Jeśli ich dodatek ci nie pasuje to napisz po prostu i wytłumacz dlaczego ;) + co to ma związanego z komercją ( czyli wszystkie utwory, które ów sample posiadają są komercyjne ?)

e) Takie jest twoje zdanie,ok. A jak dla mnie nie widzę tutaj nawałnicy dźwiękowo-głosowej. Jak już pisałam po tym względem piosenki są czytelne ( jeśli w jakimś momencie jest głośniej to uważam to za cel zamierzony + żadne zło ;>)
Czy gdyby jednak takowa istniała to już powód do klasyfikacji komercja/ nie komercja ?

f) Jak dla mnie nie ma tam aż miliona efektów gdyż wyszedł by z tego rumor, a dźwięki są ,że tak to nazwę czytelne ;) To i tak nie tłumaczy dlaczego uważasz płytę za komercyjną ( to co wyżej, "zmodulowane" utwory )

g) Czemu kiepskie co ? Myślę ,że perkusja spełniła swoje zadanie ;) Nie porównuj jej z wcześniejszymi płytami, może tego tak aż nie słychać , ale wcześniej grał Bob, a teraz Pedicone ( pomijając już ,że na I Matt). I wiadomo iż każdy muzyk będzie grał w jakimś tam stopniu inaczej, we własnym stylu i po swojemu (nawet jeśli ,że tak to nazwę gra "z nut")
W dodatku każda piosenka jest to jakieś indywiduum pod względem tematu ( nawet jeśli jest zbliżony) dźwięku, tekstu. i naprawdę wszystkie określać na jednym , jedynym poziomie tj. kiepski ? Jak już tak bardzo znasz się na tym dźwiękach to może napisz choć o kilku utworach, dlaczegóż to w każdym nie podoba Ci się ścieżka perkusji...

h) Jak to brak ? A chociażby VM ? Nie odpowiadają Ci ? Nie podobają się ? Okey... masz do tego prawo ;) Ale czy to już oznacza komercję ?

i) Znowu ta banalność. Widzisz ten temat przewodni może się tylko zdawać taki banalny. Jeśli będziemy nawiązywać tylko do wczesnego dzieciństwa to pewno tak. Ale myślę ,że MCR chciało abyśmy spojrzeli na całą historię teraz, jako nastolatkowie, dorośli czy nawet młodsze osoby... I nie patrzyli na całą historię , jako na bzdetną bajeczkę, ale na coś co przepełnione jest emocjami... smutku poczucia więzi, radości... Jak na jakąś historię z morałem, którą chłopcy chcą nam opowiedzieć by wzbudzić w nas refleksje... I nie muszą być u wszystkich takie same. Możliwość interpretacji jednej rzeczy u każdej osoby inaczej to również coś pięknego co spotkało nas, ludzi.

Dlaczegóż Twoje powody mają zaliczać płytę do typowo komercyjnych ?
Ostatnio edytowano 6 wrz 2011, o 20:53 przez Katerina16, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Katerina16
 
Posty: 402
Dołączył(a): 21 lis 2010, o 17:32
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez micc » 6 wrz 2011, o 20:49

A ja rozumiem arkadiusss'a, wy nie? ;)
Postawilyscie sie jako obronczynie DD, a to nie jest kwestia zycia i smierci przeciez. Rozumiem, ze jej bronicie, bo ja lubicie, macie do tego prawo, a rowniez inni maja prawo za nia nie przepadac i wieszac na niej psy <czego on nie robi, pragne zauwazyc, tylko sensownie argumentuje swoja opinie>
Troszke wszyscy sie zaslepili ta obrona. A juz chyba na poczatku tego tematu zostalo stwierdzone, ze nie ma definicji komercji, wiec to wszystko co tu piszemy to takie gadanie w kolo macieju :)

ale spodobalo mi sie to:
Ienzo napisał(a):Rock, tudzież przez pana nazwany 'elektronicznym- pop-rockiem' w tym sezonie jest mało modny. A wiem coś o tym, bo jestem nastką i jak każda szanująca nastka muszę się w tym orientować.

Tu ladnie zostal ujety fenomen takiej mini roznicy generacji. Z mojej perspektywy DD jest lagodniutka i podchodzi pod popowe granie pod publiczke, a dla was nie, bo wychowujecie sie w otoczeniu troszke innych wartosci i trendow. Mimo ze w wiekszosci przypadkow ok 5-10 lat nas dzieli, to jednak jak na trendy to sporo.

Generalnie to mnie strasznie cieszylo czytanie tej dyskusji i taki zgodny front obrony :) girl power :mrgreen:
micc
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez meridith » 6 wrz 2011, o 20:50

dosc ze jestes pseudomuzykiem to jeszcze matematykiem bo nie ma w Tobie krzty romantyzmu ! Buhahahha !
Zebys wiedzial, ze jak niektorzy slysza refren Summertime potrafia sie wzruszyc, bo sa wrazliwi. Gusta i gusciki, nie?
Poza tym, w niektorych tekstach trzeba sie wykazac umiejetnoscia interpretacji i zrozumienia tematu. Dziekuje.
Avatar użytkownika
meridith
 
Posty: 201
Dołączył(a): 28 lut 2011, o 16:09
Lokalizacja: Kraków/Cologne

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 6 wrz 2011, o 20:56

dlatego że
a)zmiana z ambitnego na popowy nie jest fajna
b) teksty dałem przykłady wyżej
c) jakieś, bo nie są to wyszukane próbki i ambitne partie tylko brzdąkanie po dźwiękach akordu
d) ja myślę, że wyszło im to na złe, bo powiadło tandetą
e) Vampire Money to najlepszy przykład wtopy producenckiej, ale to tylko moje SUBIEKTYWNE zdanie
f) jest milion efektów co widać w różnicach między brzmieniem koncertowym a studyjnym (mneij żywiołowym, bardziej mdłym)
g) nie napisałem że jest zła tylko że nie jest wirtuozerska jak ostatnio, jak napisałem wyżej gra jak na 2 pierwszych płytach, a więc krok wstecz
h) VM ma potencjał zgubiony w gąszczu produkcyjnym, ale riff główny do wybitnych nie należy
i) po prostu przerobiona na gładko ideologia punka

edit

nie jestem muzykiem, jestem półamatorskim muzykiem. Dla mnie dobry romantyczny tekst to november rain - to poezja.
A z matma mam tyle wspólnego co z napadami na WTC
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Sharp » 6 wrz 2011, o 21:05

Lubisz SING, okay.

Tekst Bulletproof Heart ja na przykład bardzo lubię, a ten cytat jest faktycznie głupi, ale co z "Gravity, don't mean to much too me", bo mnie się wydaje, że to krótkie, ale bardzo treściwe zdanie, pełne przekazu. To też jest fajne: "Hold your heart into this darkness
Will it ever be the light to shine you out
Or fall and leave you stranded".

Na Na Na w ogóle jest dla mnie porażką :roll: Średnio przepadam za tą piosenką. Ale co Ci nie pasuje w Look Alive, Sunshine? Jak dla mnie, jeden z lepszych tekstów jaki w ogóle chłopcy napisali. A już na pewno to "Listen up!
The future is bulletproof!
The aftermath is secondary!
It’s time to do it now and do it loud!".

Tak lubisz czasy Revenge? Co mówił Gerard? Żeby robić swoje, nie dać wciskać sobie kitu i pieprzyć co mówią inni i wiesz co, ta płyta idealnie obrazuje jego słowa. O, tu z Twojego ulubionego BH: "I’m shootin’ out of this room
Because I sure don’t like the company
Stop your preaching right there
‘Cause I really don’t care and I’ll do it again".

Planetary, mimo tego jak bardzo sceptycznie do tego podchodzisz, nadal ma łączność ze starymi czasami, które Ci siedzą w głowie: I can’t slow down
I won’t be waiting for you
I can’t stop now,
(Who) they want you to be
(Who) they wanted to see
Just leave the party with me, and never go home.

Only Hope? Kurczę, początek do zarzygania straszny, ale reszta tekstu jest magiczna, nie rozumiem dlaczego tego nie zauważasz :roll: Chociażby, o: And if we can’t find where we belong
We’ll have to make it on our own
Face all the pain and take it on.

<wzrusza ramionami> Idę dalej.

Party Poison:Ain’t nobody gonna take my life
Ain’t nobody gonna get the best of me
Ain’t a preacher gonna save me now
Grab a seat I’m gonna show you how
Everybody hit the pyro cue
We’re gonna blow this off
And show you what we do

Źle? Za mało twórczo albo za bardzo nowocześnie? A ja wciąż widzę to samo przesłanie My Chem, które wciskają w każdą swoją płytę: Bądź sobą.

Destroya: What have you become?
When they take from you
Almost everything

Jeden z zajebistych tekstów jakie czytałam kiedykolwiek, ale najwyraźniej nadal too mainstream <rzuca nerdy za siebie>

Kids from yesterday: All the cameras watch the accidents and stars you hate
They only care if you can bleed
Does the television make you feel the pills you ate?
Or every person that you need to be,

fajny i mądre, ale najwyraźniej za mało hipsterskie, w końcu hipsterzy w ogóle robią furorę, a udają, że nie, hihi.

Micc, Ty w ogóle jesteś wychowana w jaskini jako goth-nordycka metalka z prehistorii, bo wciąż tylko wspominasz, że jesteś, och, taka dorosła i masz tyle na głowie i tak bardzo Ci się nie podoba to nowe granie MCR i są tak mało ciężcy... co robiłaś na koncercie Simple Plan w takim razie? Ienzo ironizowała, z tego co się orientuję, słucha też klasyków rockowych, ale aperentli wychowujemy się w otoczeniu innych trendów. Cholera, ludzie uczą się od wszystkich i wszystkiego, nie tylko z trendów ich otaczających - ze trzy, cztery lata temu słuchałam punka i nim, do ciężkiej cholery, byłam, ale jakoś nie widzę tych trendów wokół, ale może byłam ślepa :))))
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Pie » 6 wrz 2011, o 21:07

arkadiusss napisał(a):jest komercyjna bo:
a) nastąpiła totalna zmiana stylu
b) kiepskie są teksty i linie melodyczne (subiektywnie)
c) sensowne klawisze zastąpiły jakieś pady
d) wepchano sample
e) panuje dużo chaosu w produkcji (nie wiadomo co się dzieje w niektórych miejscach, bo jest za głośno i za dużo)
f) wszystkie instrumenty łącznie z głosem są zmodulowane przez milion efektów
g) kiepskie ścieżki perkusji w porównaniu z TBP, ale stojące na poziomie poprzednich płyt co jednak jest krokiem w tył
h) brak sensownych, ostrych riffów
i) banalny temat przewodni
.


Cieszę się, że każdy ma odmienne zdanie :D
A ja mam sobie swoje, hihih, i nie będę się kłócić.

Cześć, mam trzynaście lat, jestem fanką My Chem, jednakże najwidoczniej nie "TRU", bo, niestety, nie mam wszystkich płyt :( Ale uważam się za fankę. Dlaczego? Bo podoba mi się ich muzyka, którą bynajmniej na epoki nie rozdzielam.
Przybyłam tu, żeby wyrazić swoje zdanie, zacznijmy od posta powyżej, który pomoże mi się określić.

a) Tak więc na początku - w skrócie - nie uważam DD za komerchę, są tam dodatki elektroniki, ale "hu kers", jednemu to pasuje, drugi to olewa, trzecia patrzy na Gerarda, czwarty się cieszy, że wreszcie coś dla niego, piąty zmienia zdanie, i twierdzi, że MCR się zepsuło. Tacy są ludzie.. My Chemical Romance zaskakuje, zaskakiwało i będzie zaskakiwać. Szczerze powiedziawszy, to nie zdziwię się, jak wyskoczą z kawałkiem al'a disco polo na następnej płycie. Nie każdy musi to lubić, ale czemu TRU fan doszukuje się w ich albumie, który jest świetny, najmniejszego błędu, żeby ten album wgnieść w podłoże? Nie rozumiem, naprawdę, nie lepiej zostawić sprawę i słuchać sobie takiego Bullets czy Revenge w oczekiwaniu na następną płytę?

b) Skoro to jest subiektywna opinia, to nie będę się sprzeczać. Jednakże ja tam widzę przesłanie nawet w "WAAR, FUCK THE SYSTEM", i tak, właśnie takich piosenek słucham, chociaż nie porównujmy takiego tekstu do tekstu zawartego w utworze takim jak np. "Sing".

c) Jakie pady? Wtf.

d) j.w. Tu się nie będę wypowiadać, bo się nie znam. Nie sądzę jednak, że jakieś tam pady i sample psuły rytm czy tam brzmienie piosenki, bo dla mnie całościowo brzmią okej, i tak, słucham na słuchawkach. I tak jak już mówiłam, nie znam się, więc się nie czepiać.

e) Możesz podać moment? Jestem ciekawa.

f) To chyba potwierdza fakt, że włożyli w to dużo roboty, chcieli wszystko zgrać, i raczej, znów jak wyżej, nie psuje to końcowego efektu. Są gitary? Są. No to w czym problem?
Subiektywna opinia, dla mnie tylko gitary się liczą :)

g) Jak wyżej, tararar.

h) Huhu, ostre riffy to były zawsze w My Chem, naprawdę :lol: Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Tak riffowali, że mogę się przyznać, że słucham metalu np. My Chemical Romance. :))

i) O kuźwa, toś pojechał XD
Podasz mi coś na czym mogliby wzorować się Killjoysi, coś z podobnym przesłaniem, z podobnymi efektami w teledyskach, i coś co uznasz za plagiat bądź wzór dla całej tej szopki, i ja przyznam ci rację, to wyrzeknę się tego, że jestem fanem, obiecuję.
A jeśli chodzi o podobieństwa w ścieżce dźwiękowej, to radzę sobie posłuchać TBP albo Bullets, a potem płytę System of a Down, przypuśćmy Mezmerize, Pulp czy cokolwiek. :))
Nie wiem czy trafię, ale zaraz sprawdzę. This is how i dissapear i U-fig. Strzelałam, bo już nie pamiętam.
Podobieństwa są w każdej z płyt, czy to specjalnie, czy nie, to są.

No i zakończę tym, że DD nie słuchałam już bardzo dawno, i nieszczególnie uwielbiam tę płytę bo nie trafiła w mój gust, lubię bardzo pojedyncze piosenki, i całościowo płyta jest świetna, włożyli w nią dużo pracy i się cieszę, że mój ulubiony zespół się rozwija., ale nie będę krytykować zespołu, którego lubię, tylko dlatego, że zmienił styl i chce spróbować czegoś innego. Najwidoczniej większości nowy styl się podoba. I ja to szanuję. I nie doszukuję się błędów.

I tak w ogóle, to mam gorączkę, i jakbym coś popieprzyła, to mam usprawiedliwienie, bo nie potrafię teraz myśleć racjonalnie.

ARKADIUSIE, A JAKĄ TO WIEDZĘ POSIADASZ, JAKIE MASZ DOŚWIADCZENIE, CZY MOŻESZ JE PRZEDSTAWIĆ? :)
100% ludzi ma mnie za kompletną idiotkę.
Jeśli należysz do tych 100%, podetrzyj sobie tym podpisem tyłek.
Avatar użytkownika
Pie
 
Posty: 187
Dołączył(a): 27 sty 2011, o 10:14
Lokalizacja: Tarnów

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Katerina16 » 6 wrz 2011, o 21:08

micc - Dlatego staram się wyciągać od ludzi czym jest dla nich komercja.
Nastawiłam się raczej na wyrażenie nie zgody ze zdaniem arkadiusssa , a to iż dziewczyny też świadczy tylko o tym ,że mamy podobne [bo nie takie samo] zdanie na dany temat i nie widzę w tym budowy muru obronnego z nastawieniem na TAK MUSI BYĆ i nic więcej. Ja nie sądzę iż ludzie starsi kilka lat, nie mogą posiadać kompletnie innych wartości , ale czy to aby na pewno wynika z "czasów w jakich się wcześniej wychowywali" ? Myślę ,że otoczenie w jakim się żyje oraz poszczególne wydarzenia w czyimś życiu wpływają na jego spojrzenie na świat, poczucie jakie wartości są dla niego ważne. Trendy jest dla mnie pojęciem tak samo abstrakcyjnym jak komercja.


Nie chodzi mi tutaj aby kogoś obrażać czy prowadzić do zamknięcia tematu. Mówię to co uważam na temat płyty... Dla mnie jest dobra , dlatego iż mam powody na to aby tak uważać.

arkadiusss - ( to nie jest atak xD) Ale popatrz, ciągle używasz przymiotników "popowy", "fajna" ... czy też czasowników bo coś jest ___. Wytłumacz czemu sądzisz ,że tak jest. Bo wciąż podajesz swoje zdanie , ale bez obrazy prócz zobrazowanych dokonanych faktów ( np."VM ma potencjał zgubiony w gąszczu produkcyjnym, ale riff główny do wybitnych nie należy" ) nie piszesz co skłania Cię do własnie takiego zdania ;) A to mnie bardzo ciekawi ;>

edit.

Pie napisała coś co mi się bardzo spodobało. Każdy (chociażby to była niezauważalna na pozór różnica) będzie patrzył na płytę trochę( bądź w danych przypadkach więcej niż trochę ;>) inaczej. Każdy będzie spostrzegał ją na swój własny sposób. Nie ma w tym nic złego... Co dalej nie zmienia faktu iż nie zaliczam DD do płyt o jakże rozwiązłym i niedopracowanym przymiotniku, którego powiadam wam nie lubię prawie tak jak gatunek komercyjna. Swojego zdania nie mam zamiaru zmieniać z racji przedstawionych powyżej argumentów co nie oznacza iż każdą piosenkę uwielbiam w tym samym (megaaa :-D ) stopniu ;> Ale myślę ,że to jakie piosenki lubimy mniej, a jakie więcej to nie ten temacik gdyż nie nawiązuje to chyba w żaden sposób do tego czemu niby cała płyta miałaby być całą komercją... [ przysięgam sama przed sobą ,że nie użyję tego słowa przez ... BARDZO DŁUGO]
Ostatnio edytowano 6 wrz 2011, o 21:25 przez Katerina16, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Katerina16
 
Posty: 402
Dołączył(a): 21 lis 2010, o 17:32
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Cem » 6 wrz 2011, o 21:09

<pacza na Meri> <jest matematyczką, więc nie romantyczką> :((

nie przepadam za DD, ale nie uważam, ze jest komercyjna. dla mnie za dużo elektroniki, której niecierpię :| jedyną piosenką, której słucham to Destroya, ma w sobie to coś c:
od początku mi coś nie podchodził ten nowy styl, ale myślałam, że się przekonam... cóż, nie udało się :P nie czuję tego "ducha" <nie wie jak to powiedzieć> chociaż na początku jak rok temu wszedł zwiastun, 'art is the weapon' to był szał, czekanie na album, wielbienie go całym sercem, ale po kilku miesiącach przeszło, przesłuchałam dokładnie, na spokojnie i.. to nie moje klimaty :<

ale DD ma ode mnie wielkiego plusa: dzięki niej, przestałąm ciągle słuchać emceeru i poznałam nowe zespoły <wyje> xD

i jak już Meri wspomniała, są gusta i guściki, więc nie ma o co się kłócić <myśli>

tak btw, Ienzo, genialny post :3
Avatar użytkownika
Cem
 
Posty: 519
Dołączył(a): 23 wrz 2010, o 19:06
Lokalizacja: Warszawa

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 6 wrz 2011, o 21:18

T teksty są po prostu kiepskie moim zdaniem. To że Tobie się podobają to Twoja sprawa, ale wg mnie co również pisałem wyżej MCR nigdy nie miało płyt na których wszystkie teksty byłyby dobre. Trafiają się wyjątki i tyle. Nawet na TBP jest pare słabych momentów o TChFSR już nie wspomnę. To, że DLA MNIE są banalne i mają mało polotu wpływa na moją recenzję i to moja opinia a Ty jesteś ADMINISTRATOREM a piszesz do mnie w tak agresywny i nędzny sposób, bo śmiem mieć inne zdanie i na jego temat dyskutować. Zastanów się, czy ja Cię obraziłem, czy coś takiego? Przykro mi że zniszczyłem Twój świat, ale po prostu jestem na etapie słuchania bardzo różnej muzyki a nie tylko jednego zespołu i znam naprawdę świetne i głebokie teksty jak Alive - Pearl Jam, czy Welcome to the jungle - Gunsów ktore zjadają na śniadanie DD i większość MCR.

Argumentów juz używałem w tej dyskusji bardzo różnych i wystarczy zobaczyć wczesniejsze posty nie zamierzam się powtarzać.
Co do doświadczenia zagrałem ok. 150 koncertów małych i dużych jak dni miasta w pewnych wojewódzkich miastach czy festiwale rockowe i duże przeglądy.
Co do produkowania dema kapel z okolicy, których zrobiłem ok. 20 piosenek, z zaaranżowanymi przeze mnie partiami orkiestrowymi.
Sam komponuje głownie rocka, ale również parę utworów w stylistyce klasycznej, a własciwie miniaturek. I wygrałem konkurs dla amatorskich realizatorów dźwięku :D
Ostatnio edytowano 6 wrz 2011, o 21:20 przez arkadiusss, łącznie edytowano 2 razy
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez meridith » 6 wrz 2011, o 21:18

jesli sie ktokolwiek poczul urazony, klaniam sie wpol i przepraszam, jestem tylko rozhisteryzowana dziewczyna przed okresem.
Co do tematu.
DD w sumie moga podchodzic pod komerche tylko pod jednym wzgledem jak dla mnie : nagrania. Ale w sumie...wszystko jest dzis komercha, bo wszystko robione jest dla kasy. Na palcach reki mozemy wymienic ambitna muzyke. W sensie, robiona nie dla kasy.
A dlaczego nie uwazam ze DD to komercha? Bo wierze i ufam (miejmy nadzieje ze nie naiwnie) ze chlopcy robia to z dobrego serca i mysla co pisza.

I do konca, nie zgodze sie ze DD brzmi jak Muse. Prosze o precyzje. napisz, ze piszezsz o nowym Muse, jesli znasz ten zespol. kazdy ma tu bzika na roznym punkcie, a ja akurat Muse, i ubodlo mnie ze cala ich dzialanosc porownujesz do DD, gdzie to dwa, jakze rozne style i gatunki.
Avatar użytkownika
meridith
 
Posty: 201
Dołączył(a): 28 lut 2011, o 16:09
Lokalizacja: Kraków/Cologne

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Pie » 6 wrz 2011, o 21:23

arkadiusss, tak więc chyba rozumiesz to, że każdy zespół ma inne brzmienie, a My Chem jest wyjątkowe pod tym względem, bo z każdą ich płytą są "innym zespołem".
Tak dla odmiany niech zrobią płytę "I hate you & I hope you die" - gatunek heavy metal. Będę im wdzięczna. Chyba idę spamować na twitterze. I nie, to nie jest ironia. Chociaż z tym spamem to trochę.
Ostatnio edytowano 6 wrz 2011, o 21:24 przez Pie, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Pie
 
Posty: 187
Dołączył(a): 27 sty 2011, o 10:14
Lokalizacja: Tarnów

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Sharp » 6 wrz 2011, o 21:24

arkadiusss napisał(a):To, że DLA MNIE są banalne i mają mało polotu wpływa na moją recenzję i to moja opinia a Ty jesteś ADMINISTRATOREM a piszesz do mnie w tak agresywny i nędzny sposób, bo śmiem mieć inne zdanie i na jego temat dyskutować. Zastanów się, czy ja Cię obraziłem, czy coś takiego? Przykro mi że zniszczyłem Twój świat, ale po prostu jestem na etapie słuchania bardzo różnej muzyki a nie tylko jednego zespołu i znam naprawdę świetne i głebokie teksty jak Alive - Pearl Jam, czy Welcome to the jungle - Gunsów ktore zjadają na śniadanie DD i większość MCR.


Nie, nie jestem dla Ciebie agresywna, mam w nosie, że masz inne zdanie niż ja, dyskusja to dyskusja, moja wygląda w taki sposób. Co za różnica, czy jestem administratorem, czy nie? Nawet, gdybym była użytkownikiem bez kolorku, pisałabym to samo, dopóki ktoś z góry nie zamknął mi gęby, dla mnie nie ma różnicy kto i kiedy dołączył, ile ma lat i jaką funkcję tutaj sprawuje. I wyobraź sobie, że nie słucham tylko jednego zespołu :) Wiem, że ciężko Ci w to uwierzyć, jednak MCR nie jest całym moim życiem, a tym bardziej nie Danger Days, słucham Gunsów i wiem, że mają lepsze teksty, ale ja nie oceniam zespołów przez pryzmat drugiego, bo trochę z tego wyrosłam. Przyrównanie zespołu do zespołu jest obrazą dla jednego i drugiego.
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 6 wrz 2011, o 21:26

Porównuje brzmienie gitar, użytych efektów i padów, a także rozwiązania aranżacyjnie
The resistance np. ale niestety bez takich fajerwerków na gitarze. Muse potrafią jedna zagrywką zmienić cały utwór i nie chowają tak bardzo gitar, ale przetwarzają je podobnie.

Sharp, chciałaś przykładu dobrych tekstów to Ci je dałem.
a co do bycia adminem to zobowiązuje to pewnej kultury wypowiedzi, a Ty owszem, jesteś agresywna.
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Sabinia » 6 wrz 2011, o 21:36

arkadiusss napisał(a):jest komercyjna bo:
a) nastąpiła totalna zmiana stylu
b) kiepskie są teksty i linie melodyczne (subiektywnie)
c) sensowne klawisze zastąpiły jakieś pady
d) wepchano sample
e) panuje dużo chaosu w produkcji (nie wiadomo co się dzieje w niektórych miejscach, bo jest za głośno i za dużo)
f) wszystkie instrumenty łącznie z głosem są zmodulowane przez milion efektów
g) kiepskie ścieżki perkusji w porównaniu z TBP, ale stojące na poziomie poprzednich płyt co jednak jest krokiem w tył
h) brak sensownych, ostrych riffów
i) banalny temat przewodni

to tak na szybko


a co do porównań z nimi czysto muzycznie nie koncepcyjnie o koncepcie pisałem wyżej. ostatnia płyta rasmusa i styl The killers są stylistycznie bardzo zbliżone do tego co prezentuje teraz MCR.

Co do Twoich argumentów to zgadzam się z osobami, które już ten temat omówiły.Ogólnie juz sie wypowiedziałam w tym temacie i mam takie samo zdanie, jak wtedy, ale odniosę się jeszcze do Twojego pierwszego i ostatniego argumentu- Oni nie reprezentują jednego stylu muzycznego. Ogólnie styl MCR polega na czerpaniu z różnych stylów muzycznych(co świadczy o talencie), zaskakiwaniu, nagrywaniu koncept albumów. Co do zmiany stylu muzycznego w porównaniu z poprzednią płytą- to już pisałam, że było to z ich strony ryzyko i uzasadniłam dlaczego.
Ja nie odnajduje w nich podobieństwa do innych zespołów, które wymieniłeś.
Temat przewodni jest banalny z pozoru, a jak się zacznie wgłębiać i interpretować to dochodzi się do wniosku, że jest przemyślany, ciekawy i ambitny, bo można go rozumieć na wiele sposobów.
Co do argumentów dotyczących muzyki – użyłeś raz słowa subiektywne. No właśnie częściowo są to fakty, bo że jest więcej elektroniki to fakt, ale większości jest to Twoja subiektywna ocena (tam gdzie używasz słów „kiepski”, „brak sensownych..”) z którą jak widać nie zgadza się parę osób, nie tylko nas ale także niektórych recenzentów (przypominam, że magazyn"New Musical Express" nazwał ich „zbawcami rock&rolla”). Ok, nie podoba Ci się DD to spoko. Każdy ma prawo do swojej opinii. Tylko fakt, że akurat Tobie taki styl się nie podoba i uważasz, że grają kiepsko nie oznacza od razu, że jest to komercja (bo to wszystko nie są dowody, ze płyta jest nagrana pod publikę) a tego dotyczy temat.
Avatar użytkownika
Sabinia
 
Posty: 90
Dołączył(a): 17 kwi 2011, o 19:53
Lokalizacja: Łódź

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Sharp » 6 wrz 2011, o 21:38

Otóż, chcę Ci wyjaśnić, że nie, nie jestem agresywna, a jeśli poczułeś się bardzo atakowany, to wybacz, szczerze przepraszam. Kultura mojej wypowiedzi w pewnym momencie traci na wartości, to fakt, ale na mnie jak płachta na byka działa tekst o wieku, może zauważyłeś, że od tamtego momentu zaczęłam się trochę spinać, to fakt, ale nie jestem agresywna. Miej sobie zdanie jakie tam chcesz, z tym, że nie widzę sensu w ciągnięciu tego tematu - widzisz go? Ty masz swoje zdanie, ktoś ma swoje i to się ciągnie w nieskończoność, najwyraźniej Ciebie to kręci, z tym, że każdy ma inne pojęcie komercji, dla mnie Twoje argumenty są takie, że nie podchodzą pod moją definicję komercji, nie bronię MCR rękami i nogami, wytkniesz mi coś i dobra, przytaknę - nie są najlepszym zespołem na świecie, nie mają najlepszych tekstów, jest masa innych, ciekawszych, etc.. Teksty Ci się nie podobają - okay, mnie w większości nie leżą teksty z Bullets, chociaż są okay, wolę TBP osobiście.

Czy teraz mój post wydaje Ci się mniej agresywny? Podeszłam do tego mniej ironicznie niż zwykle <wzrusza ramionami>
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Pie » 6 wrz 2011, o 21:40

Muse to zupełnie inny zespół, od tego zacznijmy, a ja bardzo nie lubię jak ktoś wkłada wszystkie zespoły do jednego worka, a potem je ocenia. Każdy z nich jest inny, każdy ma swój odrębny gatunek i styl, i tego, przynajmniej ja, się trzymam.

A tobie arkadiusss, gratuluję i życzę sukcesu twojemu zespołowi ;))
100% ludzi ma mnie za kompletną idiotkę.
Jeśli należysz do tych 100%, podetrzyj sobie tym podpisem tyłek.
Avatar użytkownika
Pie
 
Posty: 187
Dołączył(a): 27 sty 2011, o 10:14
Lokalizacja: Tarnów

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Kędzior » 6 wrz 2011, o 21:43

KOMERCHA jakie modne słowo. Szkoda tylko, że gdyby nie to co dziś określają niektórzy jako komercje, to nie byłoby takich zespołów jak The Beatles, The Rolling Stones, Queen... Jakie czasy taka komercha i dobrze, że nasze pokolenie ma własną muzykę, którą będziemy wspominać za x lat

Obrazek Ienzo lubi to.
Avatar użytkownika
Kędzior
 
Posty: 66
Dołączył(a): 5 maja 2011, o 14:13

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez meridith » 6 wrz 2011, o 21:49

Kędzior, dziekuje Ci za tego posta. I szczerze przyznaje, jesli ktos uwaza DD za komerche, to ja sie nie wstydze tej komerchy sluchac.
Avatar użytkownika
meridith
 
Posty: 201
Dołączył(a): 28 lut 2011, o 16:09
Lokalizacja: Kraków/Cologne

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Tomaro » 10 wrz 2011, o 13:18

Podpisuję się pod wszystkim co napisały Szarp, Ienzo, Meri i inne osoby, powtarzanie tych ścian tekstu byłoby bez sensu, bo całkowicie podzielam ich zdanie. Dodam tylko to, co czuję wobec Danger Days. Kocham tę płytę. MCR słucham odkąd wydali teledysk do Teenagers. Poznałem wtedy wszystkie płyty, i stałem się mega fanem. Ale stałem się 2 razy większym po wydaniu Danger Days, bo ta płyta jest jak wschód słońca po ciężkiej nocy. Odzwierciedla mnie całkowicie. Szaleję przy Na Na Na, rozmyślam przy SING, pocieszam się Planetary, Bulletproof Heart daje mi nadzieję, że będę szczęśliwy. Wzruszam się przy Summertime, wzruszam się też przy tym, co chłopaki przekazują nam poprzez Kids From Yesterday. S/C/A/R/E/C/R/O/W sprawia wrażenie, jakby było napisane o osobie którą kocham. The Only Hope for Me is You budzi we mnie odwagę, a DESTROYA zawsze pozwala mi się rozładować. Słucham piosenek z Danger Days jak idę do szkoły, jak mam zły humor, jak mam dobry humor, zawsze. Jestem cholernie wdzięczny chłopakom za tę płytę. Jeśli to jest komercja, to tak jak Meri, nie wstydzę się jej. Ta płyta jest dla mnie cudowna, doskonale skomponowana i zaaranżowana, teksty są magiczne, i bardzo, bardzo dobrze napisane. A Ty mój drogi chyba nie widziałeś, jak kawałki z Danger Days są wykonywane na żywo. No bo najlepiej, by się na tę całą komercję wypieli, wrócili do piwnicy, mimo tego że ich obecne możliwości dają im możliwość spełnienia się jako artystom, ale przynajmniej będą tró, co nie?
Avatar użytkownika
Tomaro
 
Posty: 390
Dołączył(a): 23 mar 2010, o 21:53

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 10 wrz 2011, o 21:38

Mówienie o queen i reszcie w kontekście komerchy to ogromny nietakt, głównie ze względu na to iż to zespoły rewolucyjne w swoich czasach a nie ściągające modne rzeczy od innych byle sprzedaż wzrosła. Doceniam w tej płycie parę iskierek i tyle.
A posty wyżej wskazują, że górę u Was bierze warstwa emocjonalna, a ja skupiam się na emocjach związanych z tym że piosenki wiążą się z jakąś częścią mojego życia tylko aspekt muzyczny, techniczny, oceniam przesłanie i innowacyjność. W gurcie rzeczy moje zdanie jest już przedstawione i trochę szkoda, że większość nie potrafi go uszanować i przyjąć argumentów.
A co do podobieństwa do Muse itd., to opisałem dokładnie o jakie podobieństwa mi chodzi i pisanie, ze wrzucam te zespoły do jednego worka ot tak to brak zrozumienia moich postów, albo ich nieznajomość.
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez SpiderFighter » 20 wrz 2011, o 18:06

Każdy ma prawo do własnego zdania. O ileż ładniej brzmiałyby zdania zaczynające się od "Uważam, że...". Na ten przykład zdania "Moim zdaniem jesteś idiotą" czy "Uważam, że jesteś jebaną dziwką, bo przespałaś się z moim facetem" są zdecydowanie bardziej pokojowe niż "Jesteś idiotą" itd., ponieważ uwłaczają godności tylko osobie oskarżanej o dany czyn, wypowiedź i podobne temu formy, które mogłyby kogoś urazić, a nie osobie, która sądzi, że dana osoba jest np. inteligentna oraz, że tak naprawdę to wymieniony wyżej hipotetyczny "facet" sam wybrał hipotetyczną "dziwkę". Inna sprawa jest, kiedy mówimy o rzeczach i zjawiskach niepodwarzalnych, np. "DD to płyta" lub :MCR to zespół z USA" a uważam, że np. sensowność tekstów oraz zmiana stylu są rzeczami względnymi. Nie zamierzam niniejszym pochwalać ni potępiać żadnej ze stron konfliktu, a ten post miał na celu ukazanie, że użytkownik arkadiusss moim zdaniem powinien napisać "moim zdaniem DD to komercha, bo..." i wtedy uniknęlibyśmy tej (w moim mniemanu) nieprzyjemnej konwersacji. Ale to tylko moje zdanie.
PS Moim zdaniem kłótni, zwanej też dyskusją i tak byśmy nie uniknęli.
SpiderFighter
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez arkadiusss » 25 wrz 2011, o 21:39

arkadiusss napisał(a):Dla mnie

arkadiusss napisał(a):Ale podkreślam znowu - to tylko moje zdanie.

arkadiusss napisał(a):ja cały czas tylko wyrażam swoje opinie

arkadiusss napisał(a):To, że DLA MNIE

arkadiusss napisał(a):W gurcie rzeczy moje zdanie jest już przedstawione


kilka cytatów z moich wypowiedzi a propos ostatniego posta.
arkadiusss
 

Re: Danger Days : komercha?

Postprzez Linnet » 26 wrz 2011, o 05:58

arkadiusss, przestań offtopować. To moje pierwsze i ostatnie ostrzeżenie dla Ciebie.
Avatar użytkownika
Linnet
 
Posty: 585
Dołączył(a): 14 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Kraków

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron