Muzyka MCR ratuje czy odbiera życie?

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez ShippuudenYaoi » 2 lis 2012, o 12:12

Moja przygoda tak samo jak szybko się zaczęła, tak samo szybko się skończyła. Ogólnie mam bardzo negatywne wspomnienia z tm zespołem. Zmienił mnie całkowicie i to zdecydowanie na gorsze. Słuchałam ich od września ubiegłego roku, do około maja. Ja już psychicznie nie dawałam rady, kiedyś byłam dziewczynką słuchającą hanny montany i żyjącą chwilą, a przez nich ? Miałam dwanaście lat i zaczęłam się ciąć, pogorszył się mój pogląd co do świata i uważałam, że wszystko jest okropne, to tylko i wyłącznie wina TEGO zespołu, dlatego bardzo ładnie tym panom podziękowałam. Ostatnie tygodnie i miesiące kiedy ich słuchałam wyglądały tragicznie. Psychicznie byłam w totalnej rozsypce, targały mną same negatywne emocje i myślałam o tym codziennie, dostałam depresji i prawie nie zdałam do gimnazjum. Codziennie duużoo płakałam, bo tak bardzo nie chciałam się z nimi rozstawać, gdzieś tam w telewizji czy internecie jak słyszę o nich, czuję jakąś tam gorycz, ale to fakt. Czas rzeczywiście leczy rany. Szybko znalazłam sobie inny zespół, który cały czas był ze mną w trudnych chwilach, a mianowicie Tokio Hotel. Zaczęłam słuchać ich w mniej więcej równym czasie jak chemików, ale oni mimo to zawsze byli zespołem nr. 2 , dziś nie wyobrażam sobie, jak mogłabym żyć bez TH, dzięki nim rozkwitłam na prawdę i wiążę z nimi swoją przyszłość, byli dla mnie jak balsam na zranioną duszę. Przepraszam, zdaję sobie świadomość z tego, że nie jest to na temat, ale musiałam nawiązać do tego co napisałam pod tym tematem parę miesięcy temu, kiedy jeszcze ich lubiłam
die, bitch. die.
Avatar użytkownika
ShippuudenYaoi
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 lut 2012, o 08:04
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez TCustodis » 2 lis 2012, o 14:25

A chociaż wiesz jakie przesłanie niosą teksty MCR i chociaż jakie mają znaczenie? Bo znam ten zespół już prawie 7 lat i jakoś ani razu nie poczułam, że mnie namawiają do samookaleczania się czy pogrążenia się w dzikiej rozpaczy, a wręcz przeciwnie ich przesłanie zawsze było inne od tego co pisałaś, a już chyba samo Famous Last Words jest kwintesencją uwierzenia w siebie i nie poddawania się. Już nie wspomnę o samych słowach, które głoszą sami członkowie zespołu na temat tego, że świat nie jest ani trochę lepszy jak popełnisz samobójstwo czy będziesz się okaleczać. Więc chyba to nie MCR zawiniło, a stereotyp jaki obarczyły ich media i moda, w którą najwyraźniej wpadłaś.
ObrazekPraise our Lord and Saviour, the Holy Helix Fossil!Obrazek
Avatar użytkownika
TCustodis
Administrator
 
Posty: 571
Dołączył(a): 12 paź 2008, o 14:21
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez ShippuudenYaoi » 2 lis 2012, o 18:36

oczywiście, że znałam wszystkie przesłania tekstów. Ja rozumiem doskonale fanów, na których jak alergia działają negatywne opinie na temat ich zespołów, ale mimo to życie nie zawsze jest takie kolorowe, jakie sobie wyobrazimy, przykro mi ale podtrzymuje to co napisałam wcześniej...
die, bitch. die.
Avatar użytkownika
ShippuudenYaoi
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 lut 2012, o 08:04
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez Sharp » 2 lis 2012, o 19:20

Ienzo nie dostała żadnej alergii, tylko Ci pokazała, że źle myślałaś. Jak można, skoro rozumie się przesłania tekstów, robić zupełnie co innego? Fuck logic.
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez Linnet » 2 lis 2012, o 19:27

Jestem bardzo ciekawa który to tekst MRC zrobił Ci taką krzywdę, że aż wpadłaś w depresję. Nikt tu nie ma alergii na negatywne opinie o zespole. Ja mam co najwyżej na kurz. Najzwyczajniej w Świecie nie rozumiemy czemu robiłaś sobie krzywdę, skoro (jak sama twierdzisz) rozumiesz ich przesłanie :)
Avatar użytkownika
Linnet
 
Posty: 585
Dołączył(a): 14 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Kraków

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez Antalia » 2 lis 2012, o 23:21

Okej, rozumiałaś więc przesłania ich tekstów, czyli dobrze wiedziałaś, że są wręcz przeciwnikami robienia sobie krzywdy. Powiedziałabym, że są nawet bardzo wyczuleni pod tym względem i właśnie główne przesłanie tego zespołu to "Nie krzywdź siebie, uwierz w siebie i nie poddawaj się" i wiele razy apelowali do ludzi, że jeśli mają problem, żeby porozmawiali z kimś bliskim, próbowali uświadamiać, że z depresji można wyjść, tym samym określając ją jako coś złego.

“No matter how bad it gets, don’t give up. Always keep running. We will always be there for you. "

"“I think it’s just important that you keep yourself alive, you just stay fighting. Because it actually isn’t that bad."

“If you ever find yourself depressed, hurt, or like an outcast., remember; we’re all outcasts in our own way, we all fit in this world, we all belong in this world.”

“Suicide is a serious thing. And if you know anyone who is suicidal, you need to get them help. No one should be in pain. Everyone should love themselves. Like I love you all.”

"You should never want to hurt yourself. You should love yourself. Sometimes you have to kind of die inside in order to rise from your own ashes and believe in yourself and love yourself and become a new person.”

If you’ve been a fan of the band for a long time, you know we’ve always talked about suicide, depression, things of that nature. And we’ve always told you that if things feel so desperate, and you’re so hurt, you’re so depressed, you find some person that you can talk to, be it a teacher, a parent, a best friend, a therapist at school, there’s lots of free programs you guys can find people to talk to. But the most important thing is no matter what, no matter what happens to you, no matter how desperate you feel, never resort to violence . That’s something we’ve always said"

To są cytaty Gerarda i chyba wyraźnie widać jaki mieli do tego stosunek. Teksty piosenek mówią dokładnie to samo. Ja rozumiem, że każdy inaczej może reagować na różne rzeczy i skoro mówisz, że słuchając ich wpadłaś w depresję, to pewnie tak było, tylko czy nie uważasz, że to tylko i wyłącznie twoja wina, a nie zespołu? To, że ty zupełnie inaczej zareagowałaś na ich przesłanie, nie znaczy, że należy winić ich. Ja np. po przeczytaniu książki "My Dzieci z Dworca Zoo" uznałam, że ćpanie jest fajne, chociaż tak naprawdę książka pokazuje, że to najgorsze co można zrobić i jak niszczy to ludziom życie. I nie winię za to książki, tylko siebie. (Nie zaczęłam ćpać, żeby nie było.) Masz więc prawo czuć żal kiedy ich słyszysz czy widzisz ale nie powinnaś za to winić ich.
Avatar użytkownika
Antalia
Starszy moderator
 
Posty: 517
Dołączył(a): 30 wrz 2007, o 13:05
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez Darsa ;*** » 3 lis 2012, o 09:02

No ja nie wiem jak można popaść w depresję przez zespół, który głosi całkowicie co innego i stara się chronić ludzi od popełniania takich właśnie głupstw jak wymieniły tutaj dziewczyny :/ Mnie muzyka MCR zmieniła właśnie na lepsze i sprawiła, że , według mnie, jestem lepszym człowiekiem niż byłam x lat temu. Znalazłam sens w tekstach ich piosenek i interpretowałam na swój własny sposób dopasowując poszczególne cytaty odpowiednio do swojego życia codziennego. W ten sposób w moim życiu już nie istnieją takie problemy, jakie miałam jakiś czas temu i wychodzę im naprzeciw, a nie chowam się w kącie i czekam na ciosy. Jestem osobą silną, wytrwałą psychicznie i wiem, że to dzięki MCR, ale również sądzę iż przyczyniła się do tego w dużej mierze zmiana otoczenia oraz moje podejście do świata, które ukształtowała muzyka :)

Nie hejtuję, ani nic. Staram się jedynie zrozumieć dlaczego słuchając muzyki i rozumiejąc teksty, które jasno i klarownie mówią, aby się NIE ciąć, NIE popełniać samobójstwa i kochać siebie takim jakim się jest skłoniły cię do wręcz przeciwnych działań poprzez które dążyłaś do samo destrukcji własnej psychiki. Proszę, wytłumacz mi to, bo mój ograniczony umysł nie jest w stanie tego pojąć :3
Sometimes I think I'll die alone, live and breathe and die alone...
Avatar użytkownika
Darsa ;***
 
Posty: 243
Dołączył(a): 9 kwi 2012, o 15:49
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez Pumpkin_Pie » 3 lis 2012, o 09:28

Podpisuję się pod wszystkim co napisały moje zacne przedmówczynie i jeszcze jedno pragnę dodać.
Napisałaś, że wcześniej byłaś "dziewczynką słuchającą Hanny Montany". Cóż, przerzucenie się z Hanny Montany na taki ambitny zespół jakim jest My Chemical Romance może wywołać swojego rodzaju wstrząs u osoby nieprzygotowanej na coś tak ambitnego i prawdziwego czym jest właśnie muzyka MCR (szczególnie starsze płyty). Więc może po prostu była to dla ciebie zbyt drastyczna zmiana w repertuarze. Ja gdybym słuchała Hanny Montany nie wiem czy zainteresowałabym się takim zespołem jak My Chem, zawierających w swojej muzyce prawdziwe, życiowe przesłanie (jeszcze raz, głównie w starszych płytach, z całym szacunkiem do DD). No bo jednak MCR diametralnie różni się od słodkiej, różowej nastolatki śpiewającej o tym jak to ona się super bawi na scenie i jest gwiazdą, co sprawia również, że może dlatego nie zrozumiałaś przesłań tekstów My Chemical Romance.
A więc na przyszłość, zastanawiaj się bardziej nad tym, czego chcesz słuchać. Pozdrawiam i życzę powodzenia w odnalezieniu własnego gustu muzycznego, bo u osób bardzo młodych jeszcze wszystko może się zmienić. :-)
"Fuck everyone who hates you,
a smile is the best revenge."
-Gerard Way-
Avatar użytkownika
Pumpkin_Pie
 
Posty: 78
Dołączył(a): 9 paź 2012, o 11:21
Lokalizacja: okolice Białegostoku

Re: Jak się zaczęła Twoja przygoda z MCR

Postprzez VoiceOfSilence » 3 lis 2012, o 15:28

Moim zdaniem twoje problemy nie pojawiły się z powodu tekstów piosenek, uważam tak jak Ienzo, że dałaś się wciągnąć w stereotypy. Poza tym myśle, że w depresyjny nastrój mogła cię wprawiać melodie niektórych utworów, a dopełnieniem tego był ogólny wizerunek chłopaków przed DD - taki lekko straszny, być może depresyjny oraz teledyski. A co do tekstów być może jakimś cudem widziałaś jakieś złe tłumaczenia, albo sama coś źle przetłumaczyłaś, bo jak poprzedniczki nie widzę nic złego w tekstach MCR. I jeszcze jedno, tylko żeby nie wyszło, że nie umiem przyjmować krytyki jako fanka, ale skoro nie słuchasz już MCR, to dlaczego wypowiadasz się na tym forum? Chcesz nas przed czymś przestrzec? Dać nam do zrozumienia, że to czego słuchamy jest w pewnym sensie złe? Cz po prostu chciałaś sobie pohejtować? Bo wiesz, to jest forum dla fanów, WIEMY czego słuchamy i najważniejsze słuchamy tego z wyboru i raczej nie chcielibyśmy żeby ktoś nam coś narzucał.
Avatar użytkownika
VoiceOfSilence
 
Posty: 243
Dołączył(a): 26 sie 2011, o 20:45
Lokalizacja: Siedlce

Re: Muzyka MCR ratuje czy odbiera życie?

Postprzez violqa » 6 lis 2012, o 22:28

Moja droga ShippuudenYaoi nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo zabolały mnie Twoje słowa. Nie, nie czuję do Ciebie nienawiści czy złości jestem po prostu ch*lernie...smutna, rozżalona.., bo nie wierzę w to co napisałaś.
Mi ten zespól życie uratował, sens mu nadał, ich słowa wyraźnie mówią walcz, akceptuj i kochaj siebie. Gdy mam problemy i gdy jest naprawdę ciężko włączam ich piosenki i wiem, że mam siłę by walczyć, a Ty piszesz coś takiego...nie pojmuję.
Pumpkin_Pie sugerujesz, że to dlatego iż z Hanny przerzuciła się na coś tak diametralnie różnego. Możliwe, no ale z drugiej strony ja skoczyłam z techno i Scootera na MCR, to też różnica, a mimo wszystko jestem w stanie pojąć, że jak ktoś mówi, że samobójstwo to zła rzecz, że okaleczanie nic nie da, tzn to i nic innego, nie można wg mnie tego inaczej rozumieć, więc wybacz mi Shipuuden ale kompletnie nie jestem w stanie pojąć Twojej wypowiedzi, a także tego, co w takim razie tutaj robisz, podtrzymując wypowiedź Voice.
Życzę Ci powodzenia w odnalezieniu muzyki czy też zespołu, który już na zawsze Cię będzie poruszał do głębi swoimi dziełami, obyś nigdy już nie pisała i nie musiała pisać takich słów jak tutaj..
Avatar użytkownika
violqa
 
Posty: 139
Dołączył(a): 18 mar 2009, o 23:53
Lokalizacja: Myślenice

Re: Muzyka MCR ratuje czy odbiera życie?

Postprzez Thoughtless » 7 lis 2012, o 13:40

Tak sobie przeczytałam to co napisałaś ShippuudenYaoi i spojrzałam na to nieco krzywo. Nie będę się rozpisywać, bo i tak będzie to powielenie tego co napisały dziewczyny nade mną. Po prostu nie rozumiem jak można obwiniać o swoją depresję zespół, który wręcz krzyczy, żeby być sobą, wierzyć w siebie i nie poddawać się. Piszesz, że rozumiesz przesłania tekstów ich piosenek. No cóż, najwyraźniej jednak nie rozumiesz, bo jak już sama Ienzo wspominała, nigdy nie namawiali swoich fanów do okaleczania się czy popełniania samobójstw. Wręcz przeciwnie!
Pozdrawiam i życzę powodzenia w odnalezieniu swego gustu muzycznego.
lastfm | tumblr | weheartit | 8tracks

All i've got. All i've got is insane
Avatar użytkownika
Thoughtless
 
Posty: 212
Dołączył(a): 11 paź 2012, o 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Muzyka MCR ratuje czy odbiera życie?

Postprzez Luna » 7 lis 2012, o 18:02

Zgadzam się całkowicie z poprzednimi wypowiedziami. Droga ShippuudenYaoi. Nie chcę się jakoś specjalnie wymądrzać, ale jeśli ktoś powie Ci "nie wbiegaj pod samochód", a Ty pomimo tego wbiegniesz i coś Ci się stanie, to będziesz mówić, że to wina tego, który Cię ostrzegał? Trochę dziwne, nie sądzisz?
A narazie życzę miłego słuchania Tokio Hotel i spotkania wielu jego fanów. Może oni będą mogli lepiej Cię zrozumieć... :)
jump down deep
Avatar użytkownika
Luna
 
Posty: 123
Dołączył(a): 6 sie 2012, o 00:13
Lokalizacja: Tychy


Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron