Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Postprzez yourvenom » 30 cze 2009, o 17:06

Yeah, dzięki bardzo. :)
Avatar użytkownika
yourvenom
 
Posty: 209
Dołączył(a): 30 cze 2009, o 15:35
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez Chemiczny_Tofik » 10 sie 2011, o 19:37

oglądałam LA ink, gdzie Kat von D tatuowałam Frankowi jego dziadka na ramieniu. Całkiem porządnie jej wyszeł ten tatuaż ;-) . Jednak mój ulubiony to napis "Halloween" na palcach :mrgreen:
Tak w ogóle to cześć. Jestem tu nowa :roll:
Avatar użytkownika
Chemiczny_Tofik
 
Posty: 83
Dołączył(a): 8 sie 2011, o 14:15
Lokalizacja: Żywiec

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez Kukki » 14 sie 2011, o 19:02

Czy ktoś mógłby zarzucić linkiem do tego odcinka?Byłabym wdzięczna
Avatar użytkownika
Kukki
 
Posty: 53
Dołączył(a): 20 lip 2011, o 16:00
Lokalizacja: Prawie Szczecin.

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez Lu. » 14 sie 2011, o 19:25

Kukki, na youtubie jest w częściach. TO pierwsza część : )
Lu.
 
Posty: 212
Dołączył(a): 12 gru 2010, o 22:33
Lokalizacja: TM

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez Chemiczny_Tofik » 16 sie 2011, o 07:22

Jest albo cały odcinek, albo sam moment w którym pojawił się Frank (w dwóch częściach) Ja osobiście oglądałam tylko sam ten fragment, bo nie chciało mi się całego odcinka po angielsku oglądać, a byłam piekielnie ciekawa jak ona mu ten tatuaż zrobiła :mrgreen:
Avatar użytkownika
Chemiczny_Tofik
 
Posty: 83
Dołączył(a): 8 sie 2011, o 14:15
Lokalizacja: Żywiec

Re: Najnowsze fotki MCR

Postprzez Sharp » 30 kwi 2013, o 16:44

Gerard, odkąd powiedzieli, że MCR przestaje istnieć, zachowuje się jak kretyn. Ktoś tu ma chyba kryzys wieku średniego. Jest żenujący, każdym swoim wpisem na twitterze to potwierdza. A ta jego fota to kolejne potwierdzenie mojej teorii.
I see you comb your hair and gimme that grin. It's making me spin now, spinnin' within. Before I melt like snow, I say hello, how do you do?
Avatar użytkownika
Sharp
 
Posty: 5750
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Najnowsze fotki MCR

Postprzez kalynaa » 30 kwi 2013, o 19:18

Sharp napisał(a):Gerard, odkąd powiedzieli, że MCR przestaje istnieć, zachowuje się jak kretyn. Ktoś tu ma chyba kryzys wieku średniego. Jest żenujący, każdym swoim wpisem na twitterze to potwierdza. A ta jego fota to kolejne potwierdzenie mojej teorii.


ktoś tu się już chyba za mnie wypowiedział. "artyzm" Gerda wypływa już każdą z możliwych dróg i zalewa mnie codziennie że aż nie mogę oddychać <33 powiem krótko to, czego nigdy bym nie śmiała powiedzieć- sława mu chyba odbiła. nie wie co ze soba zrobić, skończył MCR bo nie miał inspiracji, calym swoim zachowaniem przeczy temu co próbował nam przekazać przez 12 lat i ogólnie zachowuje sie jak idiota. naprawdę, ale to naprawdę zacznyma go nie lubić. to smutne w sumie kiedy jeden z twoich największych idoli przestaje nim być...ale dla mnie już istnieja dwie osoby. stary Gerard, który pokazywał nam jak się nie poddawać i nowy Gerard, którego najgenialniejszą wypowiedzią jest esej o ptaku wlatującym do domu czy 'winner winner chicken dinner"
przykre. a co do samego zdjęcia, moja pierwsza reakcja byla "o, jakiś koleś robił sobie jaja z gerda, fajny cosplay, nawet nosy mają podobne" XD po chwili sobie dopiero uświadomiłam że to Gerard, geez. :D
Myśl mózgiem, nie dupą ~Grzywa ♥

MCR, THANK YOU FOR EVERYTHING.
Avatar użytkownika
kalynaa
 
Posty: 96
Dołączył(a): 18 lut 2012, o 13:48
Lokalizacja: Podkarpacie/ NYC

Re: Najnowsze fotki MCR

Postprzez ChemicalShadow » 30 kwi 2013, o 19:19

On zaczyna mnie PRZERAŻAĆ. :lol:
Dziękuję za wszystko.
Avatar użytkownika
ChemicalShadow
 
Posty: 50
Dołączył(a): 23 mar 2013, o 21:54
Lokalizacja: Lubelskie

Re: Najnowsze fotki MCR

Postprzez Magma » 30 kwi 2013, o 19:27

kalynaa Mam takie same zdanie jak ty. To wygląda tak, jakby MCR było dla niego jakimś ograniczeniem do bycia "cool". Ja mam tak, że dla mnie MCR było moim idolem (czyli chłopaki razem), a oddzielnie nic dla mnie nie znaczą(no dobra, w większości, bo np. Leathermouth lubię). Mam nadzieję, że to chwilowe...
My Chemical Romance is done. But it can never die. (...)

Because it is not a band-
it is an idea.
___________________________________

"Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie- zaczniecie tęsknić."
Avatar użytkownika
Magma
 
Posty: 115
Dołączył(a): 3 sty 2013, o 15:42
Lokalizacja: Kalisz

Re: Najnowsze fotki MCR

Postprzez ChemicalShadow » 30 kwi 2013, o 20:14

Teraz też zaczęłam się martwić. Mam wrażenie, że teraz, kiedy już skończył MCR, nie potrafi sobie poradzić bez zespołu. Przecież to go uratowało i jego życie stało się w pewnym sensie uzależnione od MCR, więc teraz stracił coś, co mu pomogło. Mam strasznie dziwne przeczucie, że nie przemyślał dobrze tej decyzji, która bądź co bądź zmieniła jego (i nasz) świat. Zdjęcie kolorowe, wesołe, ale takie... sztuczne. Tak, jakby to wszystko było tylko na pokaz. Zaczynam się o niego bać.
Dziękuję za wszystko.
Avatar użytkownika
ChemicalShadow
 
Posty: 50
Dołączył(a): 23 mar 2013, o 21:54
Lokalizacja: Lubelskie

Re: Najnowsze fotki MCR

Postprzez Lu. » 30 kwi 2013, o 21:15

Mnie osobiście ta cała sytuacja bardziej bawi niż martwi czy denerwuje. Gerard dla mnie nigdy nie był normalny...
Lu.
 
Posty: 212
Dołączył(a): 12 gru 2010, o 22:33
Lokalizacja: TM

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez VoiceOfSilence » 30 kwi 2013, o 22:38

Więc to jest odpowiedni temat do dyskusji o zachowaniu Gerarda. W takim razie ja się wypowiem...
Dla mnie Gerard zawsze miał swój świat, zawsze był jak małe dziecko - ciężko było przewidzieć, co strzeli mu do głowy. W obecnym wydaniu nie uległ wielu zmianom, wciąż jest psychicznie na poziomie jak za czasów zespołu, może dojrzał tylko mentalnie. Śmieszne jest to, że wszyscy mówicie, że nie jest to ten sam Gerard, że kiedyś mówił że nigdy nie był, nie jest i nie będzie fajny, a ostatnio zmienił zdanie. Zapewne pamiętacie, jak Gerard miał depresję, która moim zdaniem trzymała się go dłużej niż przypuszczamy i która odeszła jakby wraz z ustatkowaniem się. Tamte słowa pasowały do osoby z depresją, bo ludzie chorzy zazwyczaj porównują się do gówna i zakładają, że zawsze będą tak wyglądać. Z Gerardem było podobnie... Teraz gdy jest z nim lepiej, on zmienił zdanie, a wy winicie go za to, to jak winić wyleczonego za to, że już nie choruje. Poza tym tamta wersja Gerarda była poniekąd wynikiem stylu MCR, muzyka, którą grali musiała jakoś wpływać na ich sposób myślenia, samoocena nie rosła... Teraz, gdy już nie ma MCR, Gerard oderwał się całkowicie od złych momentów tamtego życia. Dla fana to jest niezbyt zrozumiałe, dla mnie też jeszcze nie do końca, no ale skoro on ma się lepiej, właśnie te całkowite oderwanie powinno cieszyć, pomimo iż może to wywoływać ból, bo wszystko staje się sprzeczne, nielogiczne, pomimo że czujecie się oszukani w jakiś sposób. Gerard już długo żyje na tym świecie i nadszedł dla niego czas na małe zmiany... Żaden człowiek nie zachowuje się tak samo przez całe życie, w końcu ma dosyć i próbuje czegoś innego... Zaakceptujcie to w końcu, chyba jako jego fani nie chcecie by się cofał, tylko szedł do przodu, nie chcecie by znowu miał depresję... Teraz jest szczęśliwy i mówi to, czego wcześniej nie dopuszczał do siebie, pokazuje swoje skryte oblicze...

P.S z tym psychicznym poziomem chodzi mi o to, że nie zmienił się pod względem pomysłów i ogólnego bycia
Avatar użytkownika
VoiceOfSilence
 
Posty: 222
Dołączył(a): 26 sie 2011, o 20:45
Lokalizacja: Siedlce

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez Antalia » 1 maja 2013, o 00:54

Właściwie to co napisałaś w większości opisuje moje odczucia co do jego zachowania, ale nie wszystkie. Nie rozumiem za bardzo tej całej nienawiści kierowanej w jego stronę zaraz po tym, jak pojawił się na tt. Uważam, że zachował się miło poświęcając czas na słuchanie płyt, podając swój adres itp. Napisał piękny list i myślę, że mieliśmy całkiem miłe pożegnanie z jego strony (pomijając oczywiście notkę na stronie i dwudniową ciszę). Coraz częściej zastanawiam się nad tym, że to, co napędzało go do tworzenia w MCR, to było właśnie cierpienie. Teraz jest szczęśliwy i być może nie potrafił się już za bardzo w tym odnaleźć, brakowało już tego, co napędzało go do tworzenia. I ja rozumiem ludzi po depresji i ich nadmierną tendencję do mówienia "jestem fajny", "jestem szczęśliwy". Tacy ludzie często tak robią żeby pokazać sobie, że już jest z nimi lepiej i dlatego, że wiedzą jak ważne jest kochanie siebie samego. Co nie zmienia faktu, że czasami wygląda to dość dziwnie, jakby chciał udowodnić całemu światu, że jest super fajny i nie dziwię się, że niektórych to wkurza. Ale jak już mówiłam, ja to rozumiem, aczkolwiek irytuje mnie i smuci czytanie tego, bo widzę jak mu dobrze bez zespołu. Ale okej to jego życie, widocznie miał swoje powody żeby czuć się kiepsko. Rozumiem to i mimo, że życzę mu jak najlepiej to jednak takie jego teksty mnie wkurzają. A to co przelało czarę, to jego tłit o tym, że jest cool :)) Może ja źle zrozumiałam znaczenie tego słowa? Ja zawsze uważałam, że chodziło mu o bycie "super modnie fajnym"

"Like being in this band and being in a band that people have heard of, doesn’t change the fact that you …umm…you know that you’re not cool. And I think it’s becoming comfortable with that, that’s great. I think…I almost hate everything that’s cool …umm…I never want to be cool"

I to przejawiało się we wszystkich tekstach, muzyce i jego wypowiedziach. Czy nie takie było przesłanie? Żeby być sobą, mieć wywalone na innych, nie wpasowywać się nigdzie na siłę. To akurat jest bardzo mądre i fakt, że człowiek, który zawsze tak uważał, nagle reprezentuje coś zupełnie innego, jest dość przykry. Bo ja np. właśnie za to go podziwiałam. Można powiedzieć, że czepiam się jednego słówka, ale tak naprawdę taka odpowiedź bardzo dobrze pokazuje, jaki teraz ma stosunek do świata. Właśnie to czym mnie najbardziej zawiódł to to, że mam wrażenie, że wyraźnie chce się odgrodzić od całego przesłania zespołu. I nie wiem już co mam o nim myśleć, bo czasami potrafi być słodki, wstawia jakieś pierdoły związane z zespołem, a czasami mi się wydaje, że uważa MCR za gówno, wstydzi się tego i chce pokazać, że jest teraz kimś zupełnie innym. Pisząc, że jest teraz pretty cool bardzo wyraźnie zaprzeczył całej idei MCR. I uważam, że to nie ma nic wspólnego z tym, czy ktoś jest szczęśliwy, czy nie. Sama jestem teraz w miarę zadowolona ze swojego życia, nie uważam się za gówno i nie muszę być "cool", żeby uważać się za fajną. Bo dla mnie, w tym znaczeniu bycie fajnym, a bycie cool to dwie różne sprawy.
Chyba, że napisał to pół żartem, pół serio, wtedy to zmieniłoby postać rzeczy. Ale jeśli mam być szczera, jego ostatnie zachowanie bardziej pasuje mi do tego, że właśnie to miał na mysli.

(Apeluję do spojrzenia na jego zachowanie z różnych stron, tak jak ja to zrobiłam :D )
Avatar użytkownika
Antalia
Moderator
 
Posty: 481
Dołączył(a): 30 wrz 2007, o 13:05
Lokalizacja: Łódź

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez Dr.Ienzo » 1 maja 2013, o 13:14

Gerard zawsze był dziwakiem. Jak MCR powstawało był tak naprawdę dziwnym chłopakiem, który wyrwał się z piwnicy. Przez całą twórczość zespołu przejawiał różne dziwactwa, czy swoje zainteresowanie komiksami, figurkami, Japonią itp. Robił z siebie Rolanda McDonalda, był trochę dziwny, ale w tym wszystkim mimo wszystko dla mnie był szczery, nie mówił właśnie o sobie, że jest super, że jest zwykłym kolesiem, że nie bycie cool jest całkowicie normalne. A teraz, patrzę na to jak on się zachowuje w internecie i mnie niesamowicie irytuje. Zachowuje się jak totalne wannabe. Te jego małośmieszne memy internetowe, zatłitujcie coś do mnie, a może was follownę, patrzcie moja super japońska fota, patrzcie moja gitara, zrobiona na zamówienie specjalnie dla mnie. To mnie irytuje. Zawsze był dziwny, ale jak MCR się rozpadło to uderzyło po prostu ogromną falą. Ja osobiście odnoszę takie wrażenie jakby Gerard w zespole nie mógł być sobą i dopiero jak to się skończyło może być super szczęśliwy, jakby ostatnie lata zespołu były dla niego męczarnią. Nie mam nawet ochoty czytać jego tweetów, bo po prostu mnie skręca z irytacji ;/ Jego życie, jego kredki, ale ja czuję pewien niesmak patrząc na to co robi. Mam nadzieję tylko, że się trochę ogarnie, bo zaczynam się zastanawiać, który z braci Way tak naprawdę ma chorobę dwubiegunową.
I'm an owl now, owls are cool!
Avatar użytkownika
Dr.Ienzo
 
Posty: 484
Dołączył(a): 12 paź 2008, o 14:21
Lokalizacja: Łódź

Re: Ogólne INTELIGENTNE dyskusje o członkach zespołu.

Postprzez Yulija » 2 maja 2013, o 22:46

Po przeczytaniu Waszych postów naszła mnie taka mała refleksja. W sumie to przed rozpadem MCR poświęcałam mniej uwagi zespołowi. Po jego rozpadzie niestety tym bardziej, dlatego nie jestem na bieżąco z tym co słychać u chłopaków. Czasem coś tam mi mignie w internecie albo tu, na forum. Ale wracając do sedna. Jak tak przeczytałam Wasze wypowiedzi to doszłam do wniosku, że może Gerd ma teraz taki moment wyparcia. Nie wiem, może sądzi, że okres z MCR był okresem złym, niedobrym, że teraz jest mu lepiej i jest superfajny i pewny siebie. Jednak jak minie trochę czasu to zacznie mu po prostu brakować tamtego życia, tamtego okresu. Zespołu, koncertów, przyjaciół z zespołu, tego jak byli wszyscy razem. I pewnie stwierdzi, że tamte czasy wcale nie były takie złe, wręcz przeciwnie. I może dawny, wierzący w swe idee, Gerard powróci. Szkoda by było tracić jednego ze swych pierwszych, prawdziwych idoli :<
Może pozwolę Ci byś ze mną budził się
Może powiem Ci jakie lubię wino
Może pozwolę Ci zapalić świeczkę
Gdy w pewną zimową noc
Zgaśnie światło...
Avatar użytkownika
Yulija
 
Posty: 281
Dołączył(a): 11 gru 2010, o 17:12

Poprzednia strona

Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron