I Brought You My Bullets, You Brought Me Your Love

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

I Brought You My Bullets, You Brought Me Your Love

Postprzez Natalia » 25 sty 2008, o 22:42

A tutaj wszystko na temat debiutanckiej płyty My Chemical Romance. Wyrażajcie swoje opinie.
Avatar użytkownika
Natalia
Administrator
 
Posty: 1910
Dołączył(a): 12 kwi 2007, o 15:49
Lokalizacja: Kraków i Warszawa

Postprzez NAL » 25 sty 2008, o 22:50

Pierwsza, ale świetna. Piosenki nie są tak dopracowane, jak na Three Cheers, nie wspominając już o TBP, ale to mi się właśnie podoba, ta "surowość" Bullets. Moje ulubione piosenki: Demolition Lovers, Early Sunsets Over Monroeville, Headfirst for Halos, Vampires Will Never Hurt You, Honey... Właściwie wszystkie piosenki są świetne, każda ma w sobie to "coś" i każda jest inna.
NAL
 

Postprzez BadChemicalGirl » 25 sty 2008, o 23:05

moja ulubiona płyta.! kocham to garażowe granie! uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam. kocham te klimaty. takie cięższe niż na tbp czy tcfsr. bo tam takie bardziej spokojne są. no a na I brought to...muaa *___*
ulubiona piosenka z płyty : "Our Lady of Sorrows"
;>>
BadChemicalGirl
 

Postprzez AnnC. » 25 sty 2008, o 23:08

NAL, świetnie to określiła. surowość. tak. takie surowe, ostre, garażowe granie, wokal lekko pijacki, ale taki zwykły, niczym nie ulepszany.
"zespół z sąsiedztwa opowiada o swoich paranojach czasów licealnych".

i nie przyczepię się do niczego, bo to moja ulubiona płyta. jest doskonała. taką muzykę lubię. ubóstwiam wręcz.

najbardziej lubię Demolition Lovers bo jest po prostu piękna. proste słowa i takie trochę czasem niezrozumiałe *teraz to ja wszystko doskonale understand, ale kiedyś był problem*, pięknie opisana miłość.. <3
i jeszcze Headfirst. bo jest w niej tyle energii.. tu o taka tematyka.. trupiasta, a tu muzyka.. wręcz radosna. u-wiel-biam.
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez NAL » 25 sty 2008, o 23:10

No, nie powiedziałabym, że wokal niczym nie ulepszany, bo porównując z demówkami słychać sporą różnicę. Troszkę Gerardowi podrasowali głosik, ale na pewno nie w takim stopniu jak na TBP czy Three Cheers.
NAL
 

Postprzez Kris-O » 25 sty 2008, o 23:34

Moja ulubiona płyta MCR...coś niesamowitego, jak dzisiaj jej słucham, to aż ciężko mi uwierzyć, że to jest to samo MCR(nie mówię, ze się zmienili na gorsze!)...Cóż...płyta niesamowita, dostarczająca wielu emocji, od intra, do ostatniego utworu. Samo intro, jak dla mnie przereklamowane, nigdy mi się nie podobało i chyba nigdy mi się nie spodoba.Honey...cóż, uwielbiam tą piosenkę, dużo dla mnie znaczy.Gitara, wokal, tekst, darcie się, wszystko świetnie ze sobą współgra i tworzy zajebisty klimat. Co mogę powiedzieć o Vampires...? Piosenka-gigant, jak dla mnie genialny tekst o przemianie w kogoś innego, w kogoś dotkniętego szczęściem, ale szczęściem, za które musiał zapłacić ogromną cenę. I sam motyw wampirów przyciąga mnie z ogromną siłą. Drowning Lessons...fajny tekst, tyle na temat tej piosenki powiem, nigdy sięw nią nie zagłębiałem :) Our Lady of Sorrows. Genialna piosenka, chyba moja ulubiona z tej płyty(może nie ulubiona, ale jedna z). Coś cudownego, te emocje, wokal Gerarda świetnie...niedoskonały? Tak mi się wydaje, że tak go można okreslić. Ten ryk wydawany wprost z gardła(pewnie to 'zasługa' tych problemów z zębami :mrgreen: ). Następne dwie piosenki są dla mnie dosyć...dziwne. Nie to, ze ich nie lubię, ale zawsze budzą we mnie inne uczucia. Nie potrafię ich określić, są jednak świetne. Na koniec Demolition Lovers, przy tej piosence potrafię się prawie, że rozpłakać<wstydzi się> piosenka bardzo na mnie działa, motyw kochanków, którym na drodze staje tragedia, miłość, która przeradza się w morderstwo...ahhh...no, to chyba wszystko, co mam do powiedzenia na temat Bullets xD
Kris-O
 

Postprzez NAL » 25 sty 2008, o 23:40

Kris-O napisał(a):Na koniec Demolition Lovers, przy tej piosence potrafię się prawie, że rozpłakać<wstydzi się> piosenka bardzo na mnie działa, motyw kochanków, którym na drodze staje tragedia, miłość, która przeradza się w morderstwo...

Mam to samo, Kris.
NAL
 

Postprzez AnnC. » 25 sty 2008, o 23:42

NAL, dokładnie *podpisuje się pod słowami Krisa*
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez Sharp » 26 sty 2008, o 08:04

Szczerze, teksty są OK., ale wkurza mnie ogół. Drażni mnie to wszystko co oni tam zawarli. Może jestem okropna, posłucham często, ale to dla mnie nic specjalnego. This Is The Best Day Ever i Early Sunsets Over Monroeville to najlepsze piosenki z płyty i nikt mnie nie przekona, żebym Cubicles posłuchała. Nienawidzę tej piosenki. <Właśnie jej słucha> Ale nieważne, chodzi o ogół.

Ogół jak na debiutancki album jest dobry, zważywszy na fakt, że wtedy to jeszcze młode chłopaczki były. Raczej byli zbuntowani i tacy niegrzeczni. Jak dla mnie ta płyta to taka CD odpowiednia na wieczory do picia wina przy kominku, ot, żeby się odstresować i przy okazji zwyzywać wszystkich złamasów, którzy cię dobijali przez większość tygodnia. Lubię jej słuchać, gdy mam humor na psioczenie, wtedy przypominam sobie tłumaczenie tekstów z Rebel! Jeśli chodzi o teksty, ta płyta jest cudeńkiem. The Black Parade to taka... dopracowana powtórka z rozrywki jeśli chodzi o piosenki, tak trochę, widzi się niekiedy podobieństwo, przynajmniej ja zauważam. Teksty są BOSKIE, takie przesycone erotyzmem, przemocą i frustracją, Gerard chyba w tym wieku czuł się inny i odosobniony, bo teksty są bardzo osobiste.

<mrze>
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ditta » 26 sty 2008, o 11:05

ma na prawdę niezłe kompozycje, pamiętam jak w lo trzymało mnie Demolition lovers obie części. ciekawe teksty, owszem słychać, że to takie nieopierzone wszystko, bez podrasowania, ale jak na debiut to wyszło im na prawdę zgrabnie
ditta
 

Postprzez vikingowa » 26 sty 2008, o 11:45

Ja tam bardzo lubię tą płytę :) Najbardziej przypadła mi do gustu piosenka "Headfirst for Halos" <Rozczula się> I podpisuję się pod słowami Krisa :-)
vikingowa
 

Postprzez he-lena » 26 sty 2008, o 12:01

No cóż.To moja ulubiona płyta,takie właśnie brudne garażowe granie.Jakże bardzo żałuję,że poznałam ich dopiero za czasów TCFSR.W zasadzie każda piosenka z tej płyty jest moją ulubiona,każda jest inna.Honey ..no cóż,ekstaza tej płyty jak dla mnie.Chociaż i tak nie jestem w stanie wyróżnić ulubionego utworu.I przeciwnie do Sharp,uwielbiam Cubicles.
Tak czy siak ja równiesz podpisuję się pod twoimi słowami, Kris
Avatar użytkownika
he-lena
 
Posty: 266
Dołączył(a): 13 sie 2007, o 14:12
Lokalizacja: Wyszków

Postprzez Velvet Crotch » 26 sty 2008, o 12:09

Coz by tu powiedziec.... plyta besciak. Start MCR byl bardzo udany. Druga w kolejnosci moja ulubiona plyta zespolu. Jest tu wszystko to czego oczekuje sie od zespolow rockowych. Drapiezna muza, wokalista zdzierajacy swoj glos, to brudne garazowe granie i ten niespotykany klimat. Ahhh tak klimat plyty jest obledny. Wampiryyy... to jest to co od zawsze mnie ciekawi. Dzieki piosence Vampires Will Never Hurt You tak naprawde zaczelem moja przygode z tym zespolem. Jest to moja ulubiona piosenka na plycie jak i ulubiona piosenka ze wszystkich. Moim zdaniem jest to juz piosenka kultowa. Nic tylko sluchac i sluchac. Moimi najwiekszymi faworytami na tej plycie sa: Vampires Will Never Hurt You, Honey, This Mirror Isn’t Big Enough For The Two Of Us, Our Lady Of Sorrows, Headfirst For Halos, Early Sunsets Over Monroeville, This Is the Best Day Ever i Cubicles...
So long...and goodnight...
Velvet Crotch
 
Posty: 147
Dołączył(a): 24 lis 2007, o 15:02
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Klaudia » 26 sty 2008, o 13:00

Zdecydowanie moja ulubiona płyta. Taka surowa, garażowa, nie mająca nic wspólnego z tym całym show-biznesem xD Nagrana tak dla samej przyjemności (choć ja tam nie wiem co im po głowie chodziło). Kocham, kocham, kocham...moja ulubiona piosenka to Vampires Will Never Hurt You i Demolition Lovers...
Gerard pisząc te teksty musiał chyba kogoś bardzo kochać, a ta osoba go bardzo zraniła...no, ale nieważne :P W każdym tekście coś o miłości i śmierci. Taka jakby psychopatyczna miłość xD Ogólnie płyta jest świetna, jak na debiut i to zespołu, który znał się 3 miesiące to naprawdę - podziwiam. Ostra, mało melodyjna (xD) plus darcie mordy Gerdzia no miodzio po prostu. No ja nie umiem tego opisać słowami, płyta bardzo mi sie podoba i tyle . (kropka) xD
Klaudia
 

Postprzez ola_94 » 26 sty 2008, o 13:39

Najlepsza płyta MCR! Czasem nie mam ochoty jej słuchać, ale jak usłyszę jakąś piosenkę z niej to natychmiast łapię fazę. Nie wiem co w niej takiego, że tak uzależnia.
ola_94
 

Postprzez AnnC. » 26 sty 2008, o 16:35

Klaudia, mi się zdaje, że chodziło głównie o to, że on ogólnie.. przez te uzależnienia był taki.. dziwak trochę, psychopata, bym powiedziała i dlatego, że go fascynują takie makabryczne rzeczy, to ją napisał. a miłość.. no wiesz.. no ja nie wiem. było o wcześniejszych doświadczeniach, tych teraźniejszych i te pe i mi się tak zdaje, że nie chodziło tylko i wyłącznie o dziewczynę, która go zraniła, ale wszystko się tak nałożyło na siebie i wyszły takie teksty :D

[ Dodano: 26 Styczeń 2008, 17:47 ]
a poza tym.. książeczka, kochanie, podstawa wiedzy xD *zaciesza*

Łej pisze: "Do K: Przepraszam, że wszystkie piosenki napisałem o zabijaniu ciebie, mam nadzieję, że ostatnia ci to wynagrodzi". o. więc nie mogło chodzić o ówczesną dziewczynę, albo jakąkolwiek laskę, która z nim kiedykolwiek była. ja wiem, teksty się pisze w oparciu o swoje przeżycia, ale też dzięki innym ludziom, więc nie koniecznie musiało to być czymś bardzo prywatnym stworzonym ze względu na to, co jemu się przydarzyło. wiem tylko, że Honey jest o lasencji Majkiego :P
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez Ash » 26 sty 2008, o 20:57

Zgadzam się z wami, że ta płyta jest po prostu świetna, jak na zespół który dopiero co powstał. Nie potrafię opisać tej płyty inaczej niż jako całość, dla mnie jest to jakby jedna historia-utwór, nigdy nie słucham tylko pojedynczych piosenek, ale całego albumu. W ich kolejnych płytach brakuje mi tej świeżości i drapieżności (co nie oznacza, że ich nie doceniam ;)) Najbardziej uwieliam słuchać 'Honey, this mirror isn't big enough for the two of us'.
'Oh, how wrong we were to think
That immortality meant never dying'
Avatar użytkownika
Ash
 
Posty: 217
Dołączył(a): 12 paź 2007, o 15:29
Lokalizacja: new jersey

Postprzez Bonny » 26 sty 2008, o 21:42

Po prostu moja ulubiona płyta. Uwielbiam takie surowe, świerze garażowe granie. Nie jestem w stanie wskazać ulubionej piosenki. Każda ma w sobie to coś... Ha, idę posłuchać! XD
Bonny
 

Postprzez A*** » 26 sty 2008, o 21:48

Kiedys niedoceniana przeze mnie nie wiem nawet dlaczego ale wydawała mi sie jakas dziwnaO.O ale doszłam do wniosku że jest po prostu świetna, ma w sobie tyle energi ze jak się jej słucha to by chciało sie coś rozpier*olić. Po prostu jest zajebi*ta
Obrazek
Pięknie mruczy!!...Albo mocniej pada, albo jestem zwariowana... :lol:
Avatar użytkownika
A***
 
Posty: 1405
Dołączył(a): 6 maja 2007, o 08:09

Postprzez darka » 26 sty 2008, o 21:52

A*** napisał(a):Kiedys niedoceniana przeze mnie nie wiem nawet dlaczego ale wydawała mi sie jakas dziwnaO.O


też tak myślałam, ale to było dawno. Teraz uważam że jest najlepszą płytą MCR, to był ich debiut. Te teksty są zejeb**** ! Kocham te piosenki! to jest wspaniałe! te krzyki Gerarda, ten chaos 8-) kocham ją za tą energię, jest wspaniała
darka
 

Postprzez AnnC. » 26 sty 2008, o 22:10

nie chcę nic mówić, ale raz wszyscy kochali TBP, a kiedy inni zaczęli ją krytykować, ci 'wszyscy' rzucili się na Bullets, oddalając się jak najbardziej od "komerchy". nie, nie bynajmniej nikogo nie atakuję, ale zdaje mi się to być trochę dziwnym zachowaniem. czy to jest patrzenie na to, "kto i co powie, jeśli ja stwierdzę, że wolę nowe MCR, bo to stare mnie trochę przeraża"??
może to przez tą nagonkę na komercję i imoł i każdy boi się tego, że zostanie nazwany "emo", albo że nie jest prawdziwym fanem... a może przez to, że w końcu wszyscy dojrzeli do tamtej starej muzyki. bo do nowej płyty nie trzeba być dojrzałym, żeby ją lubić [choć nie do końca rozumieć, o czym Kris wspomniał w temacie o TBP], bo jest dopracowana, ale jednocześnie prosta i lekko/szybko wpada w ucho słuchacza [bo teksty z wierzchu zdają się być takie łatwe, proste, popatrzcie na Cancer, IDLY, FLW... a tak naprawdę kryje się w nich dużo więcej niż to, co po pierwszym przeczytaniu liryków..]. natomiast najgorzej zawsze było z Bullets, bo mało kto odważył się "zaufać" tej płycie, że jest tak świetna, jak jej następczynie.
Ostatnio edytowano 26 sty 2008, o 22:15 przez AnnC., łącznie edytowano 2 razy
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez darka » 26 sty 2008, o 22:15

wiesz AnnC sądzę jednak, że tu chodzi o dojrzałość. Aby tą płytę zrozumieć trzeba się bardziej w nią zagłębić. I nie mów tu o wszystkich, bo ja od razu miałam takie a nie inne zdanie na temat TBP i nie sądzę żeby ludzie zmieniali tylko dlatego zdanie z TBP na Bullets.
darka
 

Postprzez ankers » 26 sty 2008, o 22:15

darka napisał(a):Te teksty są zejeb**** ! Kocham te piosenki! to jest wspaniałe! te krzyki Gerarda, ten chaos 8-) kocham ją za tą energię, jest wspaniała


dokładnie
kiedyś za nią nie przepadałam, musiałam chyba do niej "dorosnąć". na szczęście coś dobrego mi do główki uderzyło i jestem z nią w bardzo dobrych kontaktach ;).
ankers
 

Postprzez AnnC. » 26 sty 2008, o 22:20

darka, dobrze, nie wiem kto i jak i kiedy i dlaczego, dlatego napisałam, że wszyscy. bo tak będąc na tym forum.. popatrz.. z początku, jak tu byłam wszyscy "ach, TBP TBP.." a potem nagle zjawiło się parę komentarzy, które nie były już tak przychylne tej płycie.. no i fala nagle przyszła, wszyscy zaczęli się "przyznawać", że kochają Bullets. nie jestem w stanie stwierdzić, kto był w grupie "dojrzałych", a kto w "przestraszonych" a i tak być mogło przecież, więc dlatego dwie opcje uwzględniłam, pisząc o tej nagłej zmianie upodobań całego forum :P
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez darka » 26 sty 2008, o 22:27

okok nie wiem nie było mnie jeszcze wtedy na forum :lol: to ok nie offtopujmy już;P
darka
 

Postprzez Rebel_Kid » 27 sty 2008, o 13:42

Z początku nie podobała mi się ta płyta w ogóle. Pokochałam ją dopiero później, gdyż ... no chciałam jej dać szansę i faktycznie bardzo mi się spodobała. A zakochałam się na dobre podczas tłumaczenia jej tekstów, które są takie osobiste i ... dziwaczne. Our Lady Of Sorrows jest do tej pory JEDYNĄ piosenką która mi się nigdy nie znudziła. Po prostu te wszystkie emocje, ten krzyk człowieka nie zrozumienaego przez świat... <rozmarzyła się>
Rebel_Kid
 

Postprzez AnnC. » 27 sty 2008, o 13:54

Rebel_Kid, OLOS jest zabójcza. aż przykleiłam sobie jej refren na ścianie w pokoju <3
there's sunshine trapped in our hearts,
it could rise again..

muserka
Obrazek
Avatar użytkownika
AnnC.
Moderator
 
Posty: 2865
Dołączył(a): 25 maja 2007, o 22:20

Postprzez Sharp » 27 sty 2008, o 13:58

Ale mi się mylicie =='
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Gee-Gee » 27 sty 2008, o 15:07

(...)Stań, ku**a, prosto
Nie pozwól, by widzieli Twoje plecy
weź moją pie***ną rękę(...)

No fajny refren... :shock: :lol:
Gee-Gee
 

Postprzez perfect-spoon » 27 sty 2008, o 15:59

zabójczy refren xD
jeśli chodzi o piosenki z tej płyty to w przetłumaczeniu na polski lubię najbardziej 'Cubicles'.. Nie wiem dlaczego..
perfect-spoon
 

Następna strona

Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron