Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez ola_94 » 18 maja 2007, o 17:37

Przez muzykę,a w sumie teksty MCR bardzo się zmieniłam.Kiedyś słuchałam Green Day i byłam anarchistką.Buntowałam się,robiłam wszystkim na złość(szczególnie rodzicom).Od kiedy słucham MCR bardziej się uspokoiłam i zrozumiałam,że inni ludzie są tacy sami jak ja i mają podobne potrzeby i zmartwienia.Zmieniły się moje poglądy na świat i ludzi.Teraz jestem już chyba lepszym człowiekiem.Nie robie już wielu złych rzeczy,które wcześniej robiłam.MCR uchronili mnie od wielu błędów.Gdyby nie oni pewnie teraz paliłabym,piłabym,zostałabym rok w tej samej klasie,w szkole i w domu nie dawaliby mi żyć.Dzięki My chemical romance nabrałam chęci do osiągnięcia czegoś w życiu.
ola_94
 

Postprzez Natalia » 18 maja 2007, o 17:47

muzyka mcr w zasadzie nic we mnie nie zmieniła, moze dlatego ze jestem juz stara i zmiany tego typu co ty ola, mam juz za sobą ;P

Ale ogólnie właśnie tez zaczełam sie zmieniać, kiedy zaczełam odkrywac swój gust muzyczny (13-14 lat), ale nie potrafie kurcze powiedzieć na jakiej płaszczyźnie były te zmiany...
Avatar użytkownika
Natalia
Administrator
 
Posty: 1910
Dołączył(a): 12 kwi 2007, o 15:49
Lokalizacja: Kraków i Warszawa

Postprzez Oloochna » 18 maja 2007, o 17:59

muzyka MCR zmieniła we mnie to,że przestałam sie przejmowac,że w szkole wszyscy słuchają techna i hh a ja taki jeden odludek co słucha ostrzejszych brzmień :/
teraz sie szczyce tym,że słucham takiej muzyki i mam gdzies zdanie innych... choć gdy wspominam o MCR czy GD to biora mnie za jakiegoś metalowca, sataniste czy co tam jeszcze :/ teraz jestem takim autsajderem ;] no ale przynajmniej jestem oryginalna :)
w sumie to zmieniła we mnei chyba jesczze to,że po prostu zaczelam mieć jakies zainteresowania.. kiedys to tlyko szkola-dom,dom-szkola i w kółko...
gdy poszłam na studniowke kumpla to poznałam wielu ludzi którzy słuchają podobnej muzyki-co prawda nie MCR,ale np.KoRn czy GD :) jakoś tak zaczelam jeździć z nimi na różne imprezy, koncerty.. i stwierdziłam,ze ludze którzy słuchaja wąłsnie takiej muzyki mają jednak wieksze ambicje i sa w ogole na innym poziomie intelektualnym.. tak wiec dzieki takiej muzyce zaczełam sie otwierać na nowe iznajomości,które wyszły mi jak na razie na dobre... ;]
poza tym, dzieki MCR zaczelam sie bardziej interesować językiem angielskim ;] strasznie go polubiłam :) no oi może nie będę oryginalna jak dodam,że przestałam się buntowac.. ?? no sorry, ale myślałam,że nigdy z tego nie wyrosne.. jestem typem buntownika i mam cholernie trudny charakter :/ nieraz na serio jest ze mną ciężko wytrzymac.. choć nadal nieraz jest trudno,ale nie aż tak jak kiedyś ... :)

no to chyba by było na tyle... no chyba że pozniej mi sie coś jeszcze przypomni :)
Oloochna
 

Postprzez sandra06 » 18 maja 2007, o 18:05

szczrze mowiac od urodzenia mam swoj cel :) ale czasami w niego watpilam i w siebie tez.. czesto mialam depresje.. z kolegami i kolezankami bylo normalnie, ale wystarczylo przyjsc do domu i od razu siedzialam na lozku i sluchalam SOADu, zeby sie zamulic, ale tez sluchalam mocniejszej muzyki, zeby rozruby wokol nie robic. W ten sposob sie uspokajalam.. mialam mysli samobojcze.. raz nawet probowalam sie zabic.. MCr uslyszalam akurat w idealnym momencie mojego zycia.. texty daly mi sile do zycia. teraz mam kolejny cel.. zobaczyc ich na koncercie ;) wiec nie bede oryginalna mowiac, ze uratowali mi zycie ;)
jak tylko mam mysli samobojcze od razu ich slucham i jest lepiej ;)

tez zaczelam sie bardziej interesowac angielskim ;) teraz slucham lagodniejszej muzyki, bo juz nie musze sie "wyzywac" sluchajac ostrego grania.
Ostatnio edytowano 18 maja 2007, o 18:08 przez sandra06, łącznie edytowano 1 raz
sandra06
 

Postprzez Kris-O » 18 maja 2007, o 18:06

we mnie nic nie zmieniła...przed poznaniem MCR byłem taki jaki jestem i myslę, że dzięki moim zainteresowaniom właśie polubiłem tak MCR.
Kris-O
 

Postprzez NAL » 18 maja 2007, o 18:09

Nie wiem czy tak wiele się zmieniło we mnie przez MCR. Myślę, że nawet gdybym nie słuchała ich to i tak zaszłyby we mnie pewne zmiany, ponieważ dorastam i w tym okresie najintensywniej kształtuje się mój charakter. Przez MCR na pewno zaczęłam trochę inaczej myśleć o śmierci i bardziej interesować się j. ang.
NAL
 

Postprzez summer » 18 maja 2007, o 18:20

Muzyka MCR niewiele we mnie zmieniła.
Cóż.
Ja zaczęłam się zmieniać jak już zaczęłam słuchać tej "ambitniejszej" muzyki.
Tyle^^
Ale dzięki MCR też poznaję więcej angielskiego.
Nie ma to jak uczyć się tekstów pisoenek na piamięć^^
Podobnie jak Oloochna jestem outsiderem, ale do tego mam przyjaciólkę, która słucha tej samej muzyki. A co najśmieszniejsze to jak już nazywają mnie "satanistką" to nie uzywają poprawnej polszczyzny. Mówią "szatanistka" :D
Ale nie o tym miałam pisać...
Co jeszcze muzyka MCR we mnie zmieniła... Hmm...Może nie tyle muzyka co oni sami.
W końcu zaczełam uważać, że nieśmiertelność jest do du**y, moja blada jak śnieg skóra jest zaletą no i zdałam sobie sprawę, że ludzie umierają sami tylko wtedy, kiedy tego chcą.
Avatar użytkownika
summer
 
Posty: 53
Dołączył(a): 21 kwi 2007, o 18:31
Lokalizacja: Lublin

Postprzez Sharp » 18 maja 2007, o 18:26

Hmm, ja odkąd zaczęłam słuchać MCR nie zmieniłam się aż tak bardzo, zaczęłam się zmieniać raczej pod wpływem ogólnej zmiany muzyki. Na początku tego roku stałam się o wiele cichsza <?!>, ale to raczej wpłynęło z presji otoczenia a nie z muzyki ^^.
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5766
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Postprzez NAL » 18 maja 2007, o 18:34

moja blada jak śnieg skóra jest zaletą


Haha, zapomniałam o tym. Taak, też zaczęłam tak uważać :) I polubiłam wampiry :)
NAL
 

Postprzez Sharp » 18 maja 2007, o 18:38

Ja nie zwracam na to większej uwagi, ale zaczęłam oglądać kreskówki i chciałam sobie kupić komiks. :lol: Ale to raczej przez to, że Gerard dobrze rysuje i pracował w CN :roll:
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5766
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Kris-O » 18 maja 2007, o 18:39

NAL napisał(a):
moja blada jak śnieg skóra jest zaletą


Haha, zapomniałam o tym. Taak, też zaczęłam tak uważać :) I polubiłam wampiry :)



a ja wampiry zawsze lubiłem właśnie i dlatego(między innymi) polubiłem MCR
Kris-O
 

Postprzez ditta » 19 maja 2007, o 09:24

a ja odwrotnie, stałam się większą buntowniczką niż byłam, umiem postawić na swoim, nie przejmuję się innymi, wieem, że mam wyższe cele niż praca w kebabie za 700zł miesięcznie, no i inglisz ofkoz
ditta
 

Postprzez Oloochna » 19 maja 2007, o 09:49

ditta!!!!! zgadzam sie z toba w 100% :D
mam praktycznie to samo ;]
tylko może z tym buntowaniem, to tak troche przycichłam (ale troche :-))
i od razu człowiek ma większe ambicje i potrafi dążyć do celu, i postawić na swoim!!!!!!! :-D
Oloochna
 

Postprzez gee_angel » 21 maja 2007, o 16:33

stałam sie butowniczka jeszcze bardziej niż wczesnije , bo bylam nią od prawie zawsze :P robie tylko co chce , nie patrze na opinie innych :P a wczesniej bardzioej sie przejmowalam ludzmi niz teraz , jestem egoistką,, nio i też napewno bardziej wyróżniam się z tłumu wyglądem niż wczesniej , a...i jak wiele fanke MCR kocham vampirki , ale naprawde :P ale mysle , ze bez MCR również bylabym taka jaka jestem , moze poza vampirkami ,..hehe =] wiem tez teraz , ze swoje marzenia i ambicjie trzeb aspelniac , niezaleznie od zdania innych , I gdy jestem smutna , czasami wystarczy ze poslucham kilku utworów MCR i juz mi lepiej , czuje sie jakby oni spiewali dla mnie, i powiem ze teksty ich piosenek naprawde do mnie przemawiają ..
gee_angel
 

Postprzez summer » 21 maja 2007, o 17:39

Coś mi jeszcze przyszło na myśl.
No bo moja rodzina twierdzi, ze jak będę słuchać "takiej" muzyki to wzrośnie we mnie poziom agresji i że się stanę taka zamulona i smutna etc.
Ale ja jak słucham MCR to mam zawsze takiego banana na twarzy, że omało mi się policzki nie porwą :D:D
Avatar użytkownika
summer
 
Posty: 53
Dołączył(a): 21 kwi 2007, o 18:31
Lokalizacja: Lublin

Postprzez LoLA » 22 maja 2007, o 19:26

we mnie zmieniło się to ze przestałam się przejmować tym co ludzie o mnie myślą...hmm...no i znalazłam sobie przyjaciółka na śmierć i zycie:*
LoLA
 

Postprzez Pacjent » 23 maja 2007, o 12:16

Jak zaczęłam słuchać MCR to wsześniej miałam depresję przez 1,5 roku. To był moje tragiczne 1,5 roku. Po prostu problemy w domu i w szkołe, nie dałam se rady psychicznie i fizycznie. Rodzina i bliscy namawiali mnie zebym poszła do psychologa. Miałam mysli samobójcze, miałam jedną nieudaną próbę. Az w TV pojawił się klip Welcome to the black parade i w tym momencie uświadomiłam ze to jest muzyka mojego zycia, ze słowa opowiadają o tym co ja czuję. Kiedy słuchałam pierwszy raz płyty, to czytałam słowa i kiedy skończyła sie płyta popłakałam sie ze wzruszenia. Teraz chodze na terapie, jest coraz lepiej, czuję sie szczęsliwa jak słucham płyty, stałam sie spokojniejsza, cichsza, rażniej patrzę na swiat. Za to dziękuje MCR, ze wyciągnęli mnie z depresji tylko muzyką i słowami. Buzile. Jest mi teraz lepiej
Pacjent
 

Postprzez Pacjent » 23 maja 2007, o 12:21

Aha jestem teraz trochę odważniejsza i wierze ze mimo trudności można spełniać marzenia, i osiągać sukcesy.
Dziękuję wam....

Nie piszemy dwóch postów pod sobą, nastepnym razem bedzie warn - Natalia
Ostatnio edytowano 23 maja 2007, o 12:32 przez Pacjent, łącznie edytowano 1 raz
Pacjent
 

Postprzez sandra06 » 23 maja 2007, o 12:27

ojj.. tak jak ja.. mniej wiecej.. mnie tez chca wziac do psychologa, ale niepotzrebnie, bo nic mi sie juz nie dzieje :)

teraz bardziej zwracam uwage na gitary, bo chce uslyszec co gra Frank, a co Rej :-D
sandra06
 

Postprzez Natalia » 23 maja 2007, o 12:34

niewiem czy to przypadek, ale zauważyłam, że wiele osób słuchających MCR cierpi, bądź cierpiało na depresję, w tym też ja. I fakt, ich teksty i muzyka pomagają.
Avatar użytkownika
Natalia
Administrator
 
Posty: 1910
Dołączył(a): 12 kwi 2007, o 15:49
Lokalizacja: Kraków i Warszawa

Postprzez sandra06 » 23 maja 2007, o 12:50

tez to zauwazylam :P pomagaja, pomagaja.. kiedys myslalam, ze tylko ja tak mialam, ale weszlam na jakac anfielska strone i tam sie roilo od napisow: "MCR saved my life"..

w sumie oni dali mi tez do zrozumienia, ze w piosenkach wazne sa rowniez texty, a nie tylko muzyka
sandra06
 

Postprzez Pacjent » 24 maja 2007, o 12:24

Dzięki za ostrzeżenie Natalia już tego nie bede robić.

Ja też bardzo często dowiadywuję się ze MCR ratuje od samobójstwa, ale coś w tym jest ponieważ o to chodzi Gee i pozostałym. Gee tez kiedyś chciał się zabić, wie co to depresja i teraz chce chronić nastolatków przez śmiercią. To są prawdziwi bohaterowie. :mrgreen: . Pozdrawiam,
Pacjent
 

Postprzez Sharp » 24 maja 2007, o 12:54

No, w sumie to prawda. Bracia Łej mają bardzo podatną na depresję psychikę, Mikey ponoć teraz miał/ma depresję, Gerard miał wcześniej, a co do reszty chłopaków to nie mam pojęcia, ale pewnie dlatego pomaga, że wiedzą co to znaczy ^^.
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5766
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Postprzez NAtikA » 24 maja 2007, o 12:56

Właśnie, może mi ktoś wyjaśnić, o co chodziło z tym, że Majki płakał na/po koncercie?
Cold hard bitch!
Just a kiss on the lips
And I was on my knees
I'm waiting, give me.

Jet - Cold Hard Bitch
Avatar użytkownika
NAtikA
 
Posty: 897
Dołączył(a): 5 maja 2007, o 17:53
Lokalizacja: z domu.

Postprzez Natalia » 24 maja 2007, o 16:08

To może nie w tym temacie Natika.
Avatar użytkownika
Natalia
Administrator
 
Posty: 1910
Dołączył(a): 12 kwi 2007, o 15:49
Lokalizacja: Kraków i Warszawa

Postprzez NAtikA » 24 maja 2007, o 16:50

Sorry Natalia, zapomniałam się ;-)
Cold hard bitch!
Just a kiss on the lips
And I was on my knees
I'm waiting, give me.

Jet - Cold Hard Bitch
Avatar użytkownika
NAtikA
 
Posty: 897
Dołączył(a): 5 maja 2007, o 17:53
Lokalizacja: z domu.

Postprzez Pacjent » 25 maja 2007, o 11:39

Sharp to są po prostu bardzo wrażliwi faceci. Ta podatność na depresję dobrze wpływa na nas... :lol:
Pacjent
 

Postprzez Kate » 25 maja 2007, o 17:37

No to MCR był pierwszym zespołem rockowym który poznałam i zaczełam uwielbiać ze świadomościa że to rock XD Jak ich poznałam przestałam ciągle mysleć tylko o tym jak by tu się zabić :roll: przestałam mysleć że moje życie jest bez sensu, przestałam bez przerwy być w dołku... zaczełam grać na gitarze (pierwsza prawdziwa pasja poza pisaniem), zaczełam pyskować, zaczełam mieć w d... co mówią o mnie techno maniaki, na poważnie zainteresowałam się ostrzejszą muzyką, przestałam słuchać popu i innych badziewi. MCR jest zespołem który bardzo mi pomógł w życiu i bardzo mnie zmienił. Z takiej idiotycznej dziewczynki w anarchistkę. Całkeim odmieniony charakterek :mrgreen:
Kate
 

Postprzez Chemmy » 26 maja 2007, o 12:37

Co MCR zmieniło w moim życiu? aa.. Wszyscy w mojej klasie słuchają hip-hopu, albo techno, albo coś tam jeszcze. Ale kilka osób słucha Rock'a, ale Tokio hotel, A to nie jest dla mnie rock. A właśnie...Nikt w naszej klasie ani szkole Emo nie słucha i to jest właśnie powód że się od nich wyróżniam. Jestem jedyną fanką My chemical romance, a szkoda...
Inni słuchają Dody,US5,Tokio hotel, a ja jestem inna. I naprawdę nie wiem co oni w tym tokio hotelu i innych badziewiacz widzą. Od kąd kiedy ich pierwszy raz usłyszałam i zobaczyłam, dostałam na nich totalnego bzika. Dla mnie mcr to moje życie i jak to Frank powiedział "Jesteśmy zespołem, który uratuje twoje życie". I się z tym zgadzam bo to prawda i raz, a nawet kilka razy chciałam popełnic samobójstwo. Ale byłam wtedy głupia...
Chemmy
 

Postprzez geemik » 27 maja 2007, o 13:13

Heh na kazdym forum ten sam temat, ale ja juz nie naleze do zadnego forum polskiego oprocz tego, takie troche wydaja mi sie niekompetentne :-/ Ja mysle, ze MCR strasznie mi pomoglo w wielu sytuacjach, a dokladniej muzyka byla tlem tego co zrobil dla mnie Gee, jakos jego slowa wpasowaly mi sie do glowy jak klocki do kulki z odpowiednimi otworkami, nie chce sie zwierzac i opowiadac swoich zyciowych przygod, tych milych i tych gorszych. Powiem tak, Gerard byl/jest moim psychoterapeuta, ktory pojecia nie ma ze mnie wyleczyl i nadal leczy :))
geemik
 

Następna strona

Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron