Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Dyskusja o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez MadPony » 18 wrz 2011, o 14:32

Jak tak czytam wypowiedzi to widzę, że dla nas wszystkich ich muzyka znaczy mniej więcej to samo. To piękne :> No i pierwszy raz widzę tyle ludzi, dla których muzyka jednak coś znaczy, a nie jest tylko jakimś tłem, bez znaczących słów i przekazu :)
"I am fucking crazy, but I am free."
Avatar użytkownika
MadPony
 
Posty: 295
Dołączył(a): 20 sie 2011, o 12:54
Lokalizacja: Battery City

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Sweet_Revenge » 25 wrz 2011, o 13:00

Rodzice wychowali mnie na muzyce rockowej (Nirvana,Red Hot Chili Peppers,Led Zeppelin itp.) i jestem im za to wdzięczna ale potem przestałam tego słuchać i zaczęłam tego żałować. Rok temu na samym początku 1 gimnazjum strasznie się bałam, że będę miała problemy z nowymi kolegami/koleżankami. Zamknęłam się w sobie, nie chciałam z nikim rozmawiać i przyjaciółki przestały się do mnie odzywać. Ogólnie byłam w jednym wielkim dołku i na nic nie miałam ochoty. I wtedy słuchałam jakiś klubowych klimatów i nie miało to dla mnie jakiegoś znaczenia. Po prostu słuchałam bo nowe i każdy tego słucha ale wtedy nie byłam w pełni sobą. To nie byłam ja. Po korytarzu w gim. chodziłam sama i opuszczoną głową, bez uśmiechu. Patrzyli na mnie jak na wariatkę albo chorą psychicznie. Może i mieli trochę racji. Często w nocy płakałam a wstawanie rano na 8 do szkoły było dla mnie ciężkie jakbym szła na obcięcie głowy. Wiedziałam, że znowu nikt nie będzie ze mną rozmawiał i zostanę sama. Do głowy przychodziły mi straszne myśli i nic mnie nie cieszyło, przejmowałam się zdaniem innych o mnie. Aż w końcu zaczęłam szukać jakiejś pomocy, sensu życia i zupełnie przez przypadek kupując nową gazetę POPCORN ujrzałam reklamę nowego albumu MCR. I tak mi się coś skojarzyło, że gdzieś to już słyszałam. Moje pierwsze zdanie o nich jest teraz wprost nie dopuszczalne jak tak mogłam o nich myśleć jeszcze ich nie znając. Ale to się zmieniło poszukałam o nich informacji i ich piosenek w internecie. Po mimo tego, że moja znajomość j.angielskiego nie jest dość dobra, bo się jeszcze uczę ale sens i przekaz ich utworów załapałam od razu. Kiedyś jadąc z tatą autem (gdzieś rok 2007/2008) puścił EskęROCK i tam usłyszałam pierwszy raz o nich ''Teenagers'' potem zaczęłam się zastanawiać skąd ja ją znam i to na pamięć a minęło tyle lat. I odtąd jak ich słucham moje życie nabrało sensu. Zmieniła się moja postawa do świata, odzyskałam swoje przyjaciółki i zarażam innych moją pozytywnością :) Stałam się też bardziej buntownicza i mam swoje własne zdanie. Od rana do wieczora chodzę z zacieszem i rozmawiam z ludźmi, z którymi uwielbiam przebywać (nie jest ich dużo ale zawsze). Choć ludzie w moim gimnazjum nie są dość tolerancyjni jeśli chodzi o gusta muzyczne xd tylko hip-hop,techno bądź ten klubowy szajs typu Pitbull (bez urazy jeśli ktoś to lubi) :D Mój kolega uważa MCR za pedalski zespół a sam kurde słucha hp i justina biebera oraz miley cyrus haha xd Takich ludzi słuchających rocka jest tylko garstka. I większość osób patrzy na mnie dziwnie i pewnie sobie myśli ''jak można słuchać takiej muzyki, żal!'' ale ja mam to gdzieś i mogą mnie pocałować w tyłek. To na tyle! :-D :ukłon:
Sweet_Revenge
 

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Blóskaj » 3 paź 2011, o 18:35

Szczerze mówiąc to nie odnoszę żadnego wrażenia, że coś zmieniła we mnie ich muzyka. Cośtamcośtam może jest innego w mojej psychice i zachowaniu, ale raczej nie dopisuję tego MCR, a ogólnie dorastaniu, poznaniu nowych znajomych czy też zaczęciu spostrzegać pewnych rzeczy z innej perspektywy. Wcześniej byłam radosnym dzieciakiem i teraz nim jestem ;)
Avatar użytkownika
Blóskaj
 
Posty: 125
Dołączył(a): 19 cze 2011, o 08:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Jijo » 7 paź 2011, o 16:00

Sweet_Revenge, to piękne co napisałaś. W zasadzie miałam podobnie. :3
MCR daje szczęście, to takie wspaniałe, że jeden zespół może dać tyle radości.

Dla mnie MCR jest jak oaza, włączam mp4, zakładam słuchawki i po prostu jestem w innym świecie, nic się poza muzyką nie liczy. Poznałam Chemicznych dopiero w czerwcu i naprawdę, ciągle nie potrafię sobie wybaczyć, że zrobiłam to tak późno. Jeszcze na dodatek poznałam ich przy "Na Na Na" u koleżanki. Ciągle zastanawiam się, co by było, gdybym do tej dziewczyny nie poszła? Czy byłabym taka sama jak teraz, czy może dalej słuchałabym japońskich piosenek od nieistniejących syntezatorów śpiewu (Vocaloid.) ?
Nigdy wcześniej nie słuchałam rocka. No, chyba że tego japońskiego. Ale to tylko to. Aż mnie mdłości biorą, że jeszcze z jakieś dwa (może nawet rok?) temu słuchałam Ewy Farny, Miley Cyrus... Wiadomo, miałam wtedy z jakieś 12 lat, nic dziwnego, takie życie.
Często wpadam w dołek, beczę bez powodu - właściwie to mam dużo powodów, w niektórych momentach jestem tak przybita, że naprawdę mam ochotę się zarżnąć i uwolnić się od tego świata. Lubię płakać i słuchać muzyki. Gdy robię to z MCR, mimowolnie na ustach pojawia mi się uśmiech. Uświadamiam sobie, że nawet jeśli mam trudne życie, będzie dobrze, dam sobie radę. Oni sami mieli wiele trudności i co? Słucham ich i dziękuję Bogu, że Gerard założył ten zespół. Nawet idąc ulicą i słuchając piosenek uśmiecham się od ucha do ucha, bo wydaje mi się, że świat jest piękny. Siostra często zarzucała mi, że ciągle ich słucham i że się zmieniłam, nie jestem taka jak kiedyś. Ma racje. Dzięki temu zespołowi staram się być pewniejsza siebie, bo niezbyt taka jestem. Wspominam wtedy o I'm not okay i myślę sobie ; "Dobra, ja też nie jestem w porządku i nigdy nie będę. Trzeba walczyć". Może to głupie, ale mi to pomaga. Pisząc sobie teksty piosenek na ręce, różne rzeczy związane z MCR, dodaję sobie otuchy, że wszystko złe minie, później będę mogła sobie ich posłuchać i niech się wali i pali, i tak będę ich słuchać. Mam to jak w banku.
Stałam się teraz też, jakby to powiedzieć, bardziej buntownicza i wybuchowa. Wyrażam swoje zdanie, bo chcę, żeby je ludzie usłyszeli. Też się liczę, teraz o tym wiem. Naprawdę nie wiem, co bym zrobiła bez tego zespołu. Czasem myślę, że żyję tylko dla niego. Że gdyby nie on zabiłabym się. Być może wydaje się to głupie, ale pochodzę z rozbitej rodziny, ciągle jest ciężko, na dodatek za jakiś czas będzie jeszcze ciężej i to na zawsze.

MCR to naprawdę ratunek dla mojej duszy.
Jijo
 
Posty: 147
Dołączył(a): 21 cze 2011, o 12:47

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Sweet_Revenge » 14 paź 2011, o 14:00

Jijo Wiesz mi też mam ''rozbitą rodzinę'', że tak powiem. Ojciec z nami nie mieszka i się do nas nie odzywa i zapomniał o definicji słowa ''rodzina'' takie mam wrażenie. Przeprowadziłyśmy się z mamą do dziadków to teraz już w ogóle nie ma kontaktu ;/ i nie powiem jest ciężko i to nawet bardzo. Wcześniej wszystko zwalał na mamę, że nic nie robi itp. a ona się stara jak może. On natomiast nic nie wymaga od siebie tylko od innych. Miałam tego dość i mama również. Po prostu szkoda gadać. Więc świetnie Cię rozumiem ;) I jesteśmy całkiem do siebie podobne :-D
I teraz mniej płaczę niż kiedyś i też tak jak ty potrafiłam z byle powodu ale dzięki ich muzyce wyszłam z dołka. Ale jest coś co nie zabardzo mnie cieszy to to, że ludzie w mojej szkole mnie nie zabardzo szanują za to czego słucham, koleżanki twierdzą, że ta muzyka jest odzwierciedleniem szatana haha xd albo ostatnio koleżanka do mnie ''Ty słuchasz metalu prawda?'' trochę mie to bawi. Dlatego nie mam dużo koleżanek/przyjaciół. Tylko tych, których już znałam wcześniej. Jestem raczej buntowniczką i niezależną. Szkoda,że tak daleko mieszkasz Jijo:c :3
Sweet_Revenge
 

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Migotka » 15 lis 2011, o 20:31

Hmm, ja co prawda zaczęłam słuchać MCR i w ogóle rocka (jak na mój wiek), i słucham prawie 10 miesięcy, a już widze jak to mnie zmieniło, na lepsze oczywiście. Kiedyś zawsze byłam taka szara myszka, cicha i w ogóle, nie dopuszczałam ludzi zbyt blisko siebie zeby nie później nie czuć się zranioną więc przestałam mieć praktycznie jakiekolwiek większe kontakty ze znajomymi. Tzn. w podstawówce byłam dosyć wesoła, mimo, ze cicha i spokojna to jednak wesoła. Miałam jedną przyjaciółkę, z którą się znałyśmy od dziecka praktycznie bo jeszcze przed zerówką. Trzymałyśmy się przez całą podstawówkę, ale ta przyjaźń była tak burzliwa, bo często się kłóciłyśmy, (zazwyczaj ona się obrażała), więc idąc do gimnazjum chciałam się od niej uwolnić, ale ona na to, ze przecież musimy iść razem do jednej klasy... A sama pod koniec pierwszej obraziła się i tak już zostało do końca gimnazjum. Praktycznie się nie odzywałyśmy, a ja, że byłam nieśmiała nie miałam znajomych, może oprócz dwóch koleżanek. Zaczęło się liceum i znów myślałam, ze się od niej "uwolnie", ale okazało się, że po paru dniach przepisała się do mojej klasy i znów... Wtedy zaczęłam powoli wpadać w dołek, depresje itp. która trwała praktycznie do końca liceum. Nie miałam życia towarzyskiego "at all" więc skupiłam się tak jak z resztą w gimnazjum na nauce i na maturze, tymbardziej, ze zdawałam z historii sztuki i musiałam uczyć się sama bo nie mieliśmy takiego przedmiotu w szkole. Potem zaczęły się studia, dopadła mnie jakaś nerwica... Dużo by pisać, w każdym razie dopiero gdy poznałam swoją współlokatorke i zaczęłam słuchać przez nią troche rocka, słuchając pewnego dnia EskiRock usłyszałam 'Na Na Na' i potem poszło lawinowo :D Więc... MCR sprawiło, że stałam się pewniejsza siebie, spokojniejsza wewnętrznie natomiast niekoniecznie na zewnątrz ;> Teraz troche odreagowuje całe to duszenie wszystkich emocji w sobie (sytuacja w domu też była nieciekawa) i staram się cieszyć zyciem, każdą chwilą, brać życie takim jakie jest i spełniać marzenia. Uff, ale się rozpisałam o historii swojego życia, wybaczcie :) A to i tak skrót :P
I am not afraid to keep on living
I am not afraid to walk this world alone
Avatar użytkownika
Migotka
 
Posty: 34
Dołączył(a): 12 sie 2011, o 21:24
Lokalizacja: LBL

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Possible Way » 18 lis 2011, o 18:37

Ja zaczęłam słuchać MCR całkiem niedawno... dzięki ich muzyce czuję że żyję normalnie :D i nie da się tego słowami opisać, slucham ich kiedy wstaję, siedze w szkole, wracam autobusem, robię lekcje i zasypiam... w skrócie, 25 godzin na dobe, 8 dni w tygodniu :D
Possible Way
 

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez amber » 18 lis 2011, o 18:45

Ja słuchałam MCR już całkiem dawno, po wydaniu Black Parade. Wtedy tylko lubiłam ich muzykę, nie byłam wielką fanką, nawet na teksty nie zwracałam większej uwagi.
Potem słuchałam jakiegoś klubowego szajsu, i byłam szczęśliwa do pewnego momentu w moim życiu, kiedy to zdałam sobie sprawę, że faktycznie wszyscy żyjemy po to by umrzeć. Znowu zaczęłam słuchać MCR, zwróciłam uwagę na teksty, i na to jak bardzo one przeze mnie przemawiają. A potem pojawiło się Danger Days i było takie "to ten sam zespół czy mam omamy?" xD Ale faktycznie to właśnie Danger Days pomogło mi wyjśc z dołka. Zmotywowało mnie do działania, pomogło mi zdać sobie sprawę z tego, że jeśli żyjemy tak aby ktoś nas zapamiętał i by ktoś dzięki nam zyskał, to nie żyjemy po to by umrzeć. Żyjemy o to, żeby coś osiągnać. Wtedy to zakochałam się w SING, mam do tej piosenki ogromny sentyment, bo to dzięki niej doszłam do takich a nie innych wniosków. Od tamtej pory nie umiem się rozstać z MCR, nawet gdybym chciała to bym nie dała rady xD Pomogli mi zdobyć tak wiele doświadczeń, chociaż nawet ich nie znam. To naprawdę piękne, co zrobili z mojego życia, i, mam nadzieję, z życia wielu innych. Oby tak dalej :)
Avatar użytkownika
amber
 
Posty: 11
Dołączył(a): 24 paź 2011, o 18:17

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez klarczi » 28 lis 2011, o 11:01

O rany. Dzięki MCR czuję się jakoś tak pewniej. Nie jestem już taka zamknięta w sobie. Pewniej wyrażam swoje zdanie, stawiam na swoim. Zaczęłam się uczyć grać na gitarze, basie. I mój angielski jest o wiele lepszy <tak przynajmniej uważa mój nauczyciel>. Poznałam super ludzi. I zaczęłam czytać mangę i oglądać anime. Ogólnie zaczęłam się interesować Japonią, no ale to chyba nie przez samo MCR ale przez MCRmy, bo wiele moich znajomych się tym interesuje. A dzięki MCR pokochałam sztukę. I zaczęłam rysować. Nie bardzo mi to wychodzi, ale skoro to lubię, to czemu nie?
klarczi
 

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez black.rose » 10 gru 2011, o 17:10

Na pewno nauczyłam się inaczej patrzeć na świat, dali mi takiego porządnego kopa, żeby iść do przodu i zacząć realizować to, o czym wcześniej tylko marzyłam. Ciężko mi ubrać w słowa, to co czuję... po prostu mają i będą mieli cholernie duży wpływ na moje życie.
black.rose
 

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez krychaw » 20 gru 2011, o 19:09

Muzyka MCR wiele u mnie zmieniła kiedyś wszystko miałem gdzieś, świat przeciwko mnie nawet próbowałem się zabić (podciąć żyły, klasyka skok z okna) ale powoli zacząłem słuchać MCR i świat znów tak powiem happy ;-) inaczej spoglądam na świat przecierz nie wszystko co zrobie to musi być dobrze i rozumiem dlaczego kiedyś ludzie mieli do mnie "wonty" z muzyka rockową jest zaje*iście :-P
krychaw
 

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez mmajchrzak29 » 6 sty 2012, o 13:04

Chemiczni wiele zmienili w moim życiu. Nie jestem tą sama osobą jaką byłam. od kiedy zaczęłam słuchać MCR stałam się hmm .... bardziej wesoła, ale i tez nabrałam charakteru. Dzięki chłopką z MCR potrafię powiedzieć NIE np. kiedy moja mama chce mi kupić różową bluzkę.
Look at me in this pretty bracelete and tiara i'm fucking princess
Avatar użytkownika
mmajchrzak29
 
Posty: 65
Dołączył(a): 28 lis 2011, o 17:59
Lokalizacja: U Franka

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Libri » 7 sty 2012, o 19:31

Jejku, to cudne co piszecie. Aż mi się nastrój poprawił. :-)

Ja miałam zawsze problem z nieśmiałością. Chemiczni pomogli mi zacząć ją zwalczać. Częściej też stawiam na swoim i lepiej czuję się we własnej skórze. Mniej przejmuję się niepowodzeniami, bardziej cieszę się z życia. I potrafię dostrzec piękno, takie wewnętrzne, w każdej osobie.
Tak sobie myślę, że właśnie dlatego ich lubię. Bo ich muzyka pozostawiła jakiś ślad w moim życiu, są jego częścią. Podobnie jak inne moje ulubione zespoły. To nie tylko muzyka.
Avatar użytkownika
Libri
 
Posty: 84
Dołączył(a): 18 gru 2011, o 15:44

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez CriogenicSmile » 15 sty 2012, o 17:55

Kiedyś czytałam, że osoby słuchające tej samej muzyki zawsze się dogadają. Po przeczytaniu tego co tutaj napisaliście, stwierdzam, że jeszcze takie osoby myślą i czują podobnie...

Ja o sobie napiszę w dużym skrócie(przynajmniej postaram się :D)
1 klasa gimnazjum- nowe otoczonie,ludzie chwalący się ile wypili,wszyscy palą.To nie mój świat odcięłam się całkowiecie. Tak naprawde miałam tylko jedną osobę, z którą rozmawiałam.
2 i 3 klasa gimnazjum- to samo co w pierwszej tylko doszły stany depresyjne,myśli samobójcze...Rodzice bali się jak tylko podchodziłam do okna.Przejmowałam się tym co inni sądzą.
Teraz jestem w 1 technikum, MCR słucham od 4 miesięcy. w internecie natrafiłam na Mamę i ta piosenka do mnie trafiła. Od razu się w niej zakochałam i zaczęłam zagłębiać się w Chemicznych. Od tamtej pory jestem poprostu szczęśliwsza.Odkryłam gdzie jest moje serce i poznałam siebie od nowa.Zaczęłam na wszystko patrzeć z zupełnie innej strony. Dzięki MCR nie przejmuję się tym jak wyglądam- nie jest to już dla mnie ważne, stałam się bardziej śmiała, lepiej mi idze w szkole, nie przejmuję się innymi, jestem sobą. Zaczęłam też oddawać się swoim pasjom: mozyce, gitarze i rysowaniu.
Zgadzam się Libri To nie tylko muzyka.
Avatar użytkownika
CriogenicSmile
 
Posty: 28
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:26

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez polly » 15 sty 2012, o 21:47

Z pewnością MCR zmieniło we mnie postrzeganie świata. Kiedyś czułam się taka pusta, szłam przed siebie, bo musiałam. Szkoła, rodzina, obowiązki... ciągła rutyna. A teraz? Zwracam uwagę na więcej szczegółów. Kreuję siebie. Można powiedzieć, że zaczynam od nowa. Nauczyłam się, że czasami można polegać tylko i wyłącznie na sobie jeśli chce się coś osiągnąć. Zauważyłam, że niektórzy tak naprawdę nie chcą mojego dobra tylko doradzają mi tak, żebym osiągnęła mniej niż oni. Dzięki 'Famous Last Words' stałam się kimś, kto nie boi się być indywidualistą i iść przed siebie w samotności.
Dzięki drugiej płycie dowiedziałam się, co tak naprawdę znaczy kochać. Nauczyłam się traktować moją babcię z większym szacunkiem, bowiem 'Helena' uświadomiła mnie, że życie jest krótkie i później może być już za późno na przeprosiny i wybaczenie. Teraz, kiedy się z kimś pokłócę, włączam MCR i myślę. Nad wszystkim. Kto zawinił, dlaczego tak się stało. I uspokajam się. MCR pokazało mi jak być wolnym, nie poddawać się i dążyć do realizacji swoich marzeń.
No, to jest skrócona wersja moich odczuć i zmian, które zaszły po poznaniu MCR :))
Avatar użytkownika
polly
 
Posty: 98
Dołączył(a): 20 lis 2011, o 16:57
Lokalizacja: Battery City

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez gimmexmore » 9 lut 2012, o 13:33

łoł... co zmieniło we mnie MCR, na pewno wiele rzeczy. zmieniłam pogląd na świat, ich piosenki nauczyły mnie doszukiwać się przekazu w tekście. zaczęłam doszukiwać się tego kim na prawdę jestem i określić się jakoś bo gdy przychodziło powiedzieć coś o sobie to byłam 'przerażona' teraz poznałam sama siebie dużo lepiej. zmieniło się moje nastawienie, poglądy usposobienie i wiele innych.. przede wszystkim dzięki nim zaczęłam słuchać i pokochałam rocka. jestem też silniejszą osobą nie załamuje się,żyje tak żebym była z siebie zadowolona i żebym mogła za kilka lat powiedzieć to były świetne czasy. tak wiele się zmieniło że trudno to napisać ładnie składnie i krótko, jedno jest pewne jestem teraz lepszą osobą :)
This hopeless feeling, This fear of falling down, But Im not crashing now
Avatar użytkownika
gimmexmore
 
Posty: 27
Dołączył(a): 27 gru 2010, o 15:38

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez everything ok » 9 lut 2012, o 14:49

Jestem wychowywana w rodzinie, która toleruje tylko rocka (tata perkusista, wuja basista, sama gram na gitarze elektrycznej ) i słucham go od kilku lat (pomimo tego,że mam dopiero 14). Jakieś dwa lata temu zaczęły się moje problemy. Byłam wtedy bardzo gruba, miałam pryszcze (typowe problemy nastolatków) i ciągle chorowałam. Przez to miałam zaległości w szkole i jednocześnie cała klasa odrzuciła mnie ze społeczności szkolnej. Czułam się źle. Na domiar złego umarł mój dziadek, a pół roku później babcia. Bardzo to przeżyłam, bo byłam z nimi silnie związana. Po kilku miesiącach zdiagnozowano u mnie astmę.Miałam częste ataki, które duszą człowieka. To kompletnie mnie załamało. Przez przypadek natknęłam się na piosenkę My Chem "Helena". Od razu zakochałam się w ich piosenkach, znalazłam w sobie siłę i uwierzyłam w siebie. Nie bałam się już podejść do ludzi i zagadać. To był moment przełomowy. Schudłam, poszłam do innej szkoły i wszystko się ułożyło. My Chem zmieniło moje poglądy na wszystko. Jedyne co mi zostało, to astma na całe życie i obawa, czy się kiedyś nie uduszę. No i jeszcze codzienna dawka wdechu z maski tlenowej. Ale nie załamuję się i ciągnę jakoś dalej. Rozpisałam się trochę, ale musiałam się oczyścić ze zdarzeń z przeszłości.
Avatar użytkownika
everything ok
 
Posty: 16
Dołączył(a): 30 cze 2011, o 19:03
Lokalizacja: Wielkopolskie

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez cameleon3 » 9 lut 2012, o 22:48

Cześć wszystkim, jestem Olga. Czuję się jak w klubie AA, chociaż w tym wypadku można by ten wątek określić jako stowarzyszenie samotnych popaprańców losu :(. Więc trafiłam tu i poznałam wielu ludzi takich jak ja. Wiem, że nie jestem sama w mojej samotności. Czuję z Wami psychiczną więź. Też mam problemy, depresję z której chyba wyszłam już:)
Od dawna wiedziałam, że muzyka, której słuchają moi znajomi mi nie odpowiada. Wtedy zakochałam się w OneRepublic (ci, co grali Apologize). Ach, moja pierwsza miłość...
Teraz słucham rocka, ale to w sumie nie dzięki MyChem. A cóż Oni wnieśli do mojego życia? Częściej się uśmiecham, szaleję, mam siłę rano wstać i powiedzieć "ku**a, przeżyję" (wybaczcie brzydkie słowo, ale Gerard nauczył mnie nadużywać przekleństw;P) Ćpam Ich muzykę. Moja szkoła jest niezbyt "fajna". Muszę mieć motywację, żeby tam wejść i właśnie wtedy słucham mojej Chemii. Bieganie na autobus zajmuje mi zazwyczaj " drowning lessons". Jedyne czego do życia potrzebuję to moją kochaną mp4 i słuchawki. Tak, to moi najwięksi przyjaciele. Dzięki chłopakom uczę się angielskiego. Uczę się go dopiero od pół roku (nie licząc ogólnego zapoznania się z Present S i C) i umiem słownictwo takie jak: morque, cementary, cancer, hate i odmiany słowa śmierć xD. Słucham ich, bo mam podobne spojrzenie na świat. Podpisuję się pod pomysłem krwawej walentynkowej masakry, nie lubię moich kolegów i pustej miłości. Kiedyś zbiorę wszystkich frajerów, tych samotnych, wyśmiewanych. Zbierzemy bejsbole i ruszymy w paradzie ku słońcu niszcząc wszystkich "cudownych ludzi"... Na końcu wyznam jeszcze, że śmieję się do lustra kiedy zmywam tusz z rzęs i zostają mi czarne smugi. To takie chemicznie popieprzone;P.
Avatar użytkownika
cameleon3
 
Posty: 11
Dołączył(a): 5 lut 2012, o 22:45

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez VoltageCola15 » 15 lut 2012, o 14:18

Chemiczni zmienili całkowicie moje nastawienie od świata. Muzyka podobała mi się, ale teksty... co tu dużo mówić, jestem zupełnie inną osobą! Przestałam być egoistyczną, złośliwą świnią. O, tyle.
Avatar użytkownika
VoltageCola15
 
Posty: 135
Dołączył(a): 14 lut 2012, o 18:50
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Yulija » 15 lut 2012, o 15:06

Hmm, sama w sobie muzyka? No na pewno zainteresowałam się innym gatunkiem muzyki, stylem ubierania, ale też odseparowałam się od środowiska. Właściwie to nie. Użyłam złego słowa. Przejrzałam na oczy? Tak, to chyba lepiej brzmi. Przestałam zadawać się z dziewczynami z mojej klasy, choć przez to byłam coraz bardziej samotna, zła i wkurzona na świat. Muzyka rekompensowała mi to w pewien sposób, ale nie śmiała się razem ze mną, a jedynie poprawiała samopoczucie. Rozumiecie o co mi chodzi? Ogromnym plusem tego, że zaczęłam słuchać MCR było pojawienie się na tym forum. Zobaczyłam, że są ludzie podobni do mnie. Później poznałam obecne przyjaciółki. One w połączeniu z wami pomogły mi uwierzyć w siebie choć trochę. Ostatnio stwierdziłam, że dlaczego mam uważać się za nienormalną? To ludzie wokół tacy są ;>
Choć z jednej strony, nie oszukujmy się, wiele przez nią wycierpiałam, to z drugiej nie żałuję póki co zmian jakie zaszły w moim życiu. Jasne, ostatni rok chętnie wymazałabym z pamięci, ale tak się nie da. Muzyka mi pomogła, ten zespół mi pomógł. A teraz? Teraz zupełnie inaczej patrzę na wiele spraw.
Może pozwolę Ci byś ze mną budził się
Może powiem Ci jakie lubię wino
Może pozwolę Ci zapalić świeczkę
Gdy w pewną zimową noc
Zgaśnie światło...
Avatar użytkownika
Yulija
 
Posty: 282
Dołączył(a): 11 gru 2010, o 17:12

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez cammxoxo » 22 lut 2012, o 22:19

Zmienili wszystko. Moje postrzeganie świata, ludzi. Na plany życiowe patrzę całkiem inaczej. Na wszystko.. Wcześniej muzyki słuchałam jak na lekarstwo, teraz nie mogę przeżyć dnia bez chociażby jednej piosenki. Zainspirowali mnie do dalszej nauki gry na gitarze.. I do spełniania marzeń z dzieciństwa. Chcę zostać muzykiem i wyemigrować do USA. (Nie powiem. Dość mądre dziecko ze mnie było. :3)
Live your dreams. Live your life.
Avatar użytkownika
cammxoxo
 
Posty: 5
Dołączył(a): 17 lut 2012, o 18:34
Lokalizacja: Cisna/Rzeszów

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Pidżam » 23 lut 2012, o 07:39

Chcę zostać muzykiem i wyemigrować do USA. (Nie powiem. Dość mądre dziecko ze mnie było. :3)

Też mam taki pomysł na życie, również dzięki nim .
Avatar użytkownika
Pidżam
 
Posty: 179
Dołączył(a): 7 lut 2012, o 07:35
Lokalizacja: Siedlce

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Migotka » 24 lut 2012, o 17:06

no cóż, jestem leniem i nie chce mi sie wymieniac poszczególnych części ;P tymbardziej, ze w większości są to te same co powyżej xd ale dało mi pewność siebie, poczucie bezpieczeństwa, wiare w siebie i w to, ze sobie poradze w życiu bez względu na to jak ciężko może być, no i takie tam xd
I am not afraid to keep on living
I am not afraid to walk this world alone
Avatar użytkownika
Migotka
 
Posty: 34
Dołączył(a): 12 sie 2011, o 21:24
Lokalizacja: LBL

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez soprettyblack » 12 mar 2012, o 18:51

Długo nie potrafiłam odpowiedzieć na pytanie co właściwie muzyka MCR we mnie zmieniła. Głównie dlatego, że ten zespół miał ogromny wpływ na moją osobowość, po prostu ją ukształtował. Stało siętak dlatego, że kiedy zaczynałam ich słuchać miałam około 12-13 lat, w 6 klasie podstawówki człowiek raczej wie niewiele o życiu i nawet o sobie samym. I tak ich zaczęłam słuchać, początkowo nie do końca rozumiejąc teksty, przekaz. Ale z czasem poznawałam tą muzykę i ich historię coraz lepiej. Przez długi czas byli po prostu jednym z wielu zespołów, które mi się podobały, ceniłam, ale nie stawiałam na pierwszym miejscu. Dopiero w czasie, kiedy wyszło DD zaczęła się moja prawdziwa fascynacja MCR, która trwa do teraz. DD nie jest moją ulubioną płytą, choć cenię ją właśnie za to, że dzięki niej wgłębiłam się na prawdę w ten zespół i wiele rzeczy zrozumiałam.
Avatar użytkownika
soprettyblack
 
Posty: 212
Dołączył(a): 3 lip 2011, o 19:07
Lokalizacja: Garwolin/Warszawa

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez Darsa ;*** » 13 kwi 2012, o 17:12

Co zmienła we mnie muzyka MCr? To bardzo dobre pytanie ;)

Mianowicie to... wszystko. Zaczęłam słuchać tego zespołu wraz z ogromnymi zmianami, które zaistniały w mojej rodzinie ... Po prostu było strasznie ciężko i w sumie to nadal jest. Dźwięki utworów w wykonaniu chemicznych wpłynęły na ukształtowanie się pokrótce mojej osobowości w rożnych etapach, które realizowały się przez ostatnie lata dając teraz jeden, spójny efekt. Nauczyły mnie postrzegania świata oczami artystki, którą w sobie po pewnym czasie odnalazłam. Wszelkie zdolności literackie ulegały zmianą podług tego, jak interpretowałam teksty piosenek 3 pierwszych płyt. Zaczęłam dostrzegać pewne rzeczy w zachowaniach ludzkich, na które poprzednio nie zwracałam najmniejszej uwagi. Stałam się cichym obserwatorem i starałam się wszystko interpretować w swój własny sposób. Inaczej postrzegam świat, z innej perspektywy. Ta muzyka nauczyła mnie myśleć jasno, przejrzyście i odnajdować spokój, którego wcześniej nie byłam w stanie osiągnąć. Niektóre cechy we mnie pozostały. Skrytość, zamyślenie. Nadal ubieram się w czarnych kolorach i niechętnie nawiązuje nowe kontakty. Jednak wkroczyły one jakby na następny poziom. W levelu tym stały się mocniejsze i bardziej stabilne, niezachwiane. Muzyka My Chem zrobiła ze mnie jakby innego człowieka. Umiem postawić na swoim i chociaż przeważnie spotyka się to ze sprzeciwem mojego otoczenia, zobojętniałam na to. Teraz liczy się dla mnie wyłącznie moje własne z zdanie i mam gdzieś kto co o mnie myśli i czy mu się to podoba ;> Podoba mi się ta zmiana, która według mnie jest zmianą na lepsze. Jedynie ta muzyka jest w stanie poruszyć we mnie głębsze uczucia, które dokładnie skrywam pod czarnymi ubraniami.
Sometimes I think I'll die alone, live and breathe and die alone...
Avatar użytkownika
Darsa ;***
 
Posty: 243
Dołączył(a): 9 kwi 2012, o 15:49
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez cheerylus » 16 kwi 2012, o 17:28

A u mnie... O Boże. Trudno powiedzieć XD. Przede wszystkim, zanim zaczęłam ich słuchać było ze mną bardzo, bardzo źle /nie zmieniło się to tylko przez ich muzykę, z resztą, nie jestem pewna czy w ogóle się zmieniło/. Po prostu - kłopoty w rodzinie, w szkole mnie gnębili /z resztą do dziś/, po prostu masakra. Skończyło się to tym, że wylądowałam w takim, jak by to można nazwać, szpitalu, i tam chodziłam do szkoły, mieszkałam przez jakiś czas itd. Raz na zajęciach na komputerach tamtejsza przyjaciółka pokazała mi któryś komiks Hedahe /chyba z ciasteczkami śmierci XD/ no i od tego się zaczęło. A to było... no, rok, parę miesięcy temu, nie umiem dokładnie powiedzieć. Gdy słucham ich dziś, kilka godzin dziennie, przypominam sobie, jak ciężko było wtedy i jak jest dziś. I, dobrze, może to głupie, ale często myślę, że w końcu Gerard raczej też w życiu lekko nie miał, a w końcu do tego swojego szczęścia doszedł, a ja? Ja mam niecałe 15 lat, i już często myślę, że mie dożyję 25 lat, a nawet jeśli już, to pod mostem jako jakaś ćpunka.
Hmmm... Napewno mogę powiedzieć, że MCR dało mi jakąś nadzieję na przyszłosć.
Avatar użytkownika
cheerylus
 
Posty: 8
Dołączył(a): 10 kwi 2012, o 17:08

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez ShippuudenYaoi » 21 kwi 2012, o 09:18

Kiedy zaczęłam słuchać muzyki rock (w tym my chem) miałam dokładnie tak samo jak większość z Was, czyli inne patrzenie na świat, uświadomienie sobie wielu rzeczy, zmiana trybu życia itp. Ale kiedy poznałam my chem, automatycznie zaczęłam poznawać inne zespoły. Na początku była to tylko zwykła ''faza'', ale potem z lekka odstawiłam chemików na bok, w tedy zaczęłam się ciąć. Miałam jakieś idiotyczne problemy, których szczegółów nawet nie pamiętam, ale myślę, żę to było pod wpływem presji i załamania (bezradnością, nawałem pracy, nie radzeniem sobie z problemami) pewnego wieczora tak się pocięłam, że krew dosłownie sączyła mi się z ręki, strasznie się przeraziłam, a gdy tylko ją przetarłam wacikami z wodą, czułam jak cała ręka, od dłoni do łokcia, aż mi pulsuje(..) Minęło parę dni/tygodni, a ja nadal słuchałam ''nieświadomie'' chemików, dopiero któregoś dnia przeczytałam parę ich cytatów, rozczytałam sobie teksty piosenek, i się po prostu popłakałam. Gdyby nie oni, ich poglądy na świat, i przede wszystkim muzyka, pewnie nadal bym się cięła, mówiąc, że to fajne. Dziś słucham chemików, lecz w pełni świadomie, tzn. Wiem co chcą mi przekazać przez teksty, itp. Dzięki nim zrozumiałam, że nigdy w życiu nie powinnam chcieć dla siebie zła, i za to im dziękuję. Z pewnością mogę powiedzieć, że Chemicy uratowali moje życie, i żałuję, że wcześniej TYLKO ich słuchałam, nawet nie znając przekazu tekstów, to było głupie... xD
Ostatnio edytowano 19 maja 2012, o 07:16 przez ShippuudenYaoi, łącznie edytowano 1 raz
die, bitch. die.
Avatar użytkownika
ShippuudenYaoi
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 lut 2012, o 08:04
Lokalizacja: Łódź

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez meridith » 25 kwi 2012, o 12:26

Tak w sumie to dzisiaj. W sensie to co jest teraz, i nawet jak mi sie nie chce to staram sie wymyslec cos kreatwynego, jak padam to mam przed oczami to *pip* keep running, jak chce tanczyc puszczam ich piosenki , jak widze wieszaki i wlacza mi sie "dlaczego do cholery jestem taka gruba" mysle stay ugly. Zmienili to ze wiem, ze warto walczyc. I ze mozna sie wywalczyc, i ze tak naprawde nie wazne jaki masz kolor wlosow - kochanym jest sie za to co sie wnosi :3
Avatar użytkownika
meridith
 
Posty: 201
Dołączył(a): 28 lut 2011, o 16:09
Lokalizacja: Kraków/Cologne

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez miętowy_kot » 25 kwi 2012, o 17:11

Ciężko powiedzieć, więc moze zaczne tak. Kilka lat temu byłam Emo (juz nie jestem) . Cięlam się itd. Ale potem zaczęląm sluchac MCR i tak jakoś wszystko się ułożyło stalam się "normalna" zaczęlam się uczyć (4 klasa swiadectwo z czerwonym paskiem) . Zmieniłam szkołę i zaczęłam wszystko od nowa. Stałam się pewniejsza siebie i wogóle. Wszyscy mnie lubie, tylko stałam się przez to zbyt popularna. Wszyscy chcą ze mna rozmawiać i przyjaźnić się ze mną. NA przerwach nie mam wogole życia, a jak chcę gdzieś iść muszę isć blisko ściany (wiem ze mam ładny tyłek ale bez przesady). Ach odbiegam od tematu...MCR zmieniło mnie z "odludka" na "normalna" ;)
miętowy_kot
 

Re: Co zmieniła w was muzyka My Chemical Romance?

Postprzez noise » 28 kwi 2012, o 07:25

Dzięki muzyce My Chemical Romance stałam się bardziej radosna, częściej się uśmiecham. Ogólnie ich muzyka wyzwala we mnie teką ogromną niepohamowaną radość, moc pozytywnych emocji i energię. Jak ich słucham, to łatwiej jest mi się skupić na nauce i przestać się zamartwiać. No i odnalazłam sposób na pokonanie smutku xd
But where`s your heart
Gerard: How about you, Mikey?
Mikey: Fuckin' ready...
Avatar użytkownika
noise
 
Posty: 7
Dołączył(a): 8 kwi 2012, o 07:42

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do My Chemical Romance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron