MyChemicalRomance - Polskie Forum Fanów • Zobacz wątek - Recenzja MCR

Recenzja MCR

Artykuły z gazet, czasopism itd.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Recenzja MCR

Postprzez nedved31 » 28 gru 2011, o 01:55

Cześć Wam. Nie wiem czy już ktoś to wcześniej znalazł, czy było to już obiektem dyskusji, ale ostatnio trafiłem na bardzo krytyczną, wręcz wrogą recenzje DD, jak i całego zespołu.

http://www.dnamuzyki.net/2011/05/recenzja-my-chemical-romance-danger.html

co o tym sądzicie ? Obiektywnie na pewno trzeba przyznać rację, że
a) Gerard nie potrafi śpiewać
b) DD jest trochę kiczowaty

Pewnie gdyby trafił na ten artykuł kilka lat wcześniej, kiedy to darzyłem MCR platoniczną miłością to bym się oburzył, ale teraz kiedy mogę być chyba bardziej obiektywny, uważam, że jest w tej recenzji trochę racji
nedved31
 
Posty: 4
Dołączył(a): 20 lip 2011, o 01:29

Re: Recenzja MCR

Postprzez polly » 28 gru 2011, o 08:43

Dobra. Ok. Recenzja jak to recenzja. Jedna jest optymistyczna, a druga bardziej nastawiona negatywnie do wykonawcy bądź autora. Zgodzę się, iż Gerard Way głosem nie powala na kolana. Jednak dla mnie na przykład ważniejsza jest muzyka, przesłanie, a przede wszystkim serce i zaangażowanie wykonawców. Kto powiedział, że ta płyta to kicz? Dla jednego kiczem będzie najnowszy album Coldplay za to płyta Justina Biebera może okazać się rewelacyjną pozycją. Zdania zawsze były i będą podzielone. Autor recenzji ma rację, że jest dużo nudnych chórkowych momentów, ale zdecydowanie przesadził mówiąc, że Gerard ma zniewieściały głos. A 'Hang 'Em High'? 'Give 'Em Hell, Kid'? I z najnowszego albumu 'Destroya?' Dla mnie to nie jest zniewieściały głos, przykro mi. Taki głos ma np. Ryan Tedder z OneRepublic - z całym szacunkiem - który śpiewa falsetem. Tak samo nie podzielam zdania, iż jest to muzyka dla 'dzieciaków w trampkach'. Nawet moja mama polubiła Danger Days. Przecież MCRmy nie składa się tylko z piszczących na Gerarda nastolatek. To tyle ode mnie. Takie jest moje zdanie, ale jak najbardziej ktoś może sądzić inaczej. Dziękuję jeżeli ktoś to w ogóle przeczytał.
Avatar użytkownika
polly
 
Posty: 98
Dołączył(a): 20 lis 2011, o 16:57
Lokalizacja: Battery City

Re: Recenzja MCR

Postprzez Justi♥ » 28 gru 2011, o 11:44

polly napisał(a):Jednak dla mnie na przykład ważniejsza jest muzyka, przesłanie, a przede wszystkim serce i zaangażowanie wykonawców.

Piękny tekst i całkowicie się zgadzam z polly... Nie każdemu może się podobać coś co na przykład dla mnie jest całym życiem i dobrze o tym wiem, ale żeby już mówić, że Gerard ma zniewieściały głos to lekka przesada... Myślę, że każdy zespół ma w swojej historii lepsze i te gorsze piosenki... Ale przyjrzycie się temu- ta recenzja jest pisana przez osobę, która ; "nigdy nie traktowałam My Chemical Romance jak grupy grającej muzykę. Lubiłam raczej ich koszulki, grafiki (szczególnie te z serii „The Black Parade”) i wrażenie teatru jakie potrafili wokół siebie wytworzyć." także o czym tu mowa....
Avatar użytkownika
Justi♥
 
Posty: 108
Dołączył(a): 28 cze 2011, o 11:28
Lokalizacja: Czechowice-Dz.

Re: Recenzja MCR

Postprzez Linnet » 28 gru 2011, o 12:15

Jak mnie bawią Ci wszyscy recenzenci i krytykanci :) Tylko się ścigają non stop kto bardziej pojedzie danemu artyście... Dla mnie każda muzyka jest dobra, jeśli na świecie jest chociaż jedna osoba, której przynosi ona ukojenie, albo sprawia radość. Pod tym względem Danger Days jest niewątpliwie genialnym albumem :) Och i jeszcze jedno. Gerard śpiewa bardzo dobrze. Jego wokal (szczególnie na żywo) polepszył się niewyobrażalnie od czasów Czarnej Parady czy Revenge. Wystarczy sobie posłuchać nagrań na YT i porównać :)
Avatar użytkownika
Linnet
 
Posty: 585
Dołączył(a): 14 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Kraków

Re: Recenzja MCR

Postprzez Candela » 28 gru 2011, o 13:39

Linnet napisał(a):Jak mnie bawią Ci wszyscy recenzenci i krytykanci :) Tylko się ścigają non stop kto bardziej pojedzie danemu artyście...

Dooookłanie. Im bardziej krytyczna jest recenzja, tym więcej ludzi ją przeczyta i zwróci uwagę. Coraz częściej mówi się "nienawidzę muzyki takiej i takiej" niż "moi ulubieni wykonawcy to tacy i tacy".
I również zgadzam się, że słychac poprawę w głosie Gerarda (z koncertami z czasów Revenge i wcześniej nawet nie ma co porównywac, wiadomo, pijany nie mógł dobrze śpiewac), może nie jest wybitny, ale z pewnością dobry. A co do komercji, teraz komercją nazywane jest wszystko, co posiada jakąkolwiek grupę fanów.
Czy to dobrze? Nie wiem, bo to wydawnictwo głównie dla fanów. Tak samo jak trzy poprzednie płyty. Tę stylistykę trzeba lubić i już.

Recenzja ma to do siebie, że jest subiektywna, ale... Autorka recenzji co chwilę używa mocnej krytyki, a zaraz potem za nią przeprasza, pisząc, że gdyby była fanką to by jej się podobało :roll:
MORIARTY WAS REAL
Avatar użytkownika
Candela
 
Posty: 83
Dołączył(a): 8 wrz 2011, o 13:44
Lokalizacja: Szczecin

Re: Recenzja MCR

Postprzez Jijo » 28 gru 2011, o 14:36

Candela napisał(a):z koncertami z czasów Revenge i wcześniej nawet nie ma co porównywac, wiadomo, pijany nie mógł dobrze śpiewac
:lol: Rozwaliłaś mnie. 8D

Hmm... Po przeczytaniu tej recenzji no cóż... trochę się wkurzyłam. Ale jak sobie teraz nad tym myślę, to przychodzi mi do głowy tyle, że najwyraźniej MCR nie jest dla każdego. Widocznie nie każdy potrafi pokochać tą muzykę i ich samych, takich jakimi są. Poza tym ta recenzja była dość obraźliwa, szczególnie:
"Mam to niewątpliwe szczęście, że nigdy nie traktowałam My Chemical Romance jak grupy grającej muzykę. Lubiłam raczej ich koszulki, grafiki (...), w pewnym momencie poziom komercji w ich wykonaniu zaczął mnie przerastać na tyle, że zrezygnowałam nawet z chwalenia się swoim t-shirtem i zakładałam go tylko po północy."
No hmm... jak dla mnie to oni właśnie tworzą muzkę, ale okej. Niech tam sobie myśli co chce.
...Nawet nie miałam siły skomentować tej recenzji na stronie, nie jest tego warta. C:
Jijo
 
Posty: 147
Dołączył(a): 21 cze 2011, o 12:47

Re: Recenzja MCR

Postprzez VoiceOfSilence » 28 gru 2011, o 14:42

MCR nie jest dla każdego, taki typ muzyki albo się podoba od razu albo nie, bo nie da się polubic na siłe. Rozumiem, że dla autora recenzji wieje to kiczem, ale mógł to wyrazić trochę delikatniej, w końcu autor piszący to był kiedyś fanem MCR, a dla nas fanów ważne jest kulturalne i zrównoważone wyrażanie opinii z konkretnymi argumentami, bo nie sztuką jest zjechanie zespołu bo tak mu się podobało tak jak zrobił to ten autor. Też mi argument że Gerard nie umie śpiewać pokazuje że ocenia on bardzo powierzchownie zespół, tak bronią się tylko ludzie co wypowiadają się na tematy o których wiedzą niewiele, więc moje pytanie brzmi: Po jaką cholerę się ten ktoś wypowiada? Skoro przesłuchał raz wszystkie piosenki, nie sięgnął do tekstów, genezy powstania płyty, nie obejrzał wywiadów w których chłopcy mówili o płycie, nie słyszał Gerarda na żywo to co on może wiedzieć? Dla mnie ten ktoś się bawi w krytyka, mało wie i nie poszerza swojej wiedzy, nie zgadzam się z tą opinią, taki ktoś niech sobie disco polo ocenia, tam nie trzeba znać tekstów, bo ciągle leci to samo w koło, jest skoczna muzyka więc się na pewno odnajdzie.... Wkurzyło mnie też stwierdzenie że jest to muzyka dla nastolatek w trampkach - głupie myślenie, bardzo stereotypowe; zreszta jeśli nawet to nie widzę w tym nic śmiesznego, bo w końcu do kogo ma trafiać muzyka? Do czterdziestolatków??
Avatar użytkownika
VoiceOfSilence
 
Posty: 243
Dołączył(a): 26 sie 2011, o 20:45
Lokalizacja: Siedlce

Re: Recenzja MCR

Postprzez ChemAnna » 28 gru 2011, o 15:11

Wymyślili dla siebie alter-ego, które razem tworzą zgraną bandę o nazwie „Killjoys”. Przewodzi im DJ pirackiego radia o pseudonimie Dr. Death Defying, a ich misja to zniszczenie złej korporacji „Better Living Industries”.
Wymyślili ? no dobra ale normalna osoba nie wymyśli takiej historii no nie?takiej oryginalnej. Oni mają dopracowany każdy szczegół zarówno jak i w teledyskach jak i w muzyce.
Take my fucking hand and never be afraid again.
Avatar użytkownika
ChemAnna
 
Posty: 123
Dołączył(a): 14 wrz 2011, o 17:16
Lokalizacja: Wielkopolskie

Re: Recenzja MCR

Postprzez polly » 28 gru 2011, o 16:08

ChemAnna napisał(a):Oni mają dopracowany każdy szczegół zarówno jak i w teledyskach jak i w muzyce.


Zgadzam się. Naprawdę podziwiam ich za to, że zadbali o każdy, najdrobniejszy szczegół. Nagrali nawet kilkusekundowe filmiki odnośnie życia w Zone 6. Autor recenzji powinien to docenić. Skoro ocenia cały album to niech patrzy na wszystko łącznie z filmikami, teledyskami itp, bo w końcu to też dotyczy płyty.
Avatar użytkownika
polly
 
Posty: 98
Dołączył(a): 20 lis 2011, o 16:57
Lokalizacja: Battery City

Re: Recenzja MCR

Postprzez Kameleon » 28 gru 2011, o 16:09

W zupełności się z wami zgadzam. Po to jest kilka rodzai muzyki, żeby mogły trafić do różnych odbiorców. Ja nie rozumiem, przecież tematyka tej płyty jest bardzo oryginalna- chyba dlatego ludzie się czepiają. Im ktoś jest bardziej pomysłowy tym uważają go za większego dziwaka. To że nie postępują według narzuconych przez kogoś schematów, to znaczy że od razu muszą być przez kogoś gnojeni. Całkowicie zgadzam się z twierdzeniem, że im bardziej krytyczna będzie recenzja, tym większe szanse na przeczytanie tego przez zwykłego śmiertelnika i zniechęcenie go do słuchania tego zespołu.
polly, Według mnie Tedder śpiewa ładnie :roll:
Avatar użytkownika
Kameleon
 
Posty: 67
Dołączył(a): 9 lip 2011, o 20:21
Lokalizacja: Bielsko- Biała

Re: Recenzja MCR

Postprzez polly » 28 gru 2011, o 16:26

Dobra, ostatni raz się wypowiadam. Gdyby MCR nie stało się takie popularne (czyt. stało się komercją) to zapewne nigdy nie powstałaby owa recenzja. Dla zespołu im więcej fanów tym lepiej. Co w tym złego, że zna ich cały świat i (być może) robią coś pod publikę, żeby zwrócono na nich uwagę? Skoro się podoba, to chyba dobrze, tak? I jeśli im to odpowiada to mi również. Robią coś, co kochają. I nieważne, że zmienili zupełnie styl. Pokazują przez to, że są oryginalni i pomysłowi. Dziękuję i już się więcej nie wypowiadam.
Kameleon, według mnie również, to było tylko takie porównanie :) <kiedyś OR to był jej ulubiony zespół>.
Avatar użytkownika
polly
 
Posty: 98
Dołączył(a): 20 lis 2011, o 16:57
Lokalizacja: Battery City

Re: Recenzja MCR

Postprzez Libri » 28 gru 2011, o 16:46

Ta recenzja jest... na raczej niskim poziomie. Lubię czytać krytyczne recenzje, ale skoro jest teza, muszą być argumenty na jej potwierdzenie, a tu ich nie ma.
Już nie wspominając o tym, że Gerard nie umie śpiewać
Gdyby autorka zajrzała do poprzednich albumów, nie uszłoby jej uwadze, że teraz, na Danger Days, głos Gerarda brzmi o wiele lepiej niż na wcześniejszych krążkach, nie wspominając o tym, że na żywo również.
Dziwi mnie też dlaczego zespół zrezygnował z kostiumów i scenicznego show – przecież to było jakieś 80 procent ich „bycia”!
Zrezygnowali z kostiumów, taa, jasne, to znaczy, że Killjoy'owe ubrania to ich stroje codzienne, chodzą tak po domu i do sklepu. Co do scenicznego show - doprawdy nie wiem, co znaczy zrezygnowali. Ja bym powiedziała, że zmienili wizerunek, a przez to też charakter koncertów.
Tak samo jak trzy poprzednie płyty. Tę stylistykę trzeba lubić i już.
No to o czym my tu mówimy? Sama sobie kobiecina zaprzecza.

Nie pierwsza krytyczna recenzja i nie ostatnia. Ta akurat niezbyt warta uwagi, jak dla mnie.
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera

Luxtorpeda Od zera
Avatar użytkownika
Libri
 
Posty: 84
Dołączył(a): 18 gru 2011, o 15:44

Re: Recenzja MCR

Postprzez DangerDay » 28 gru 2011, o 17:34

1." Czar pryska kiedy tylko Gerard zaczyna śpiewać, a całość niebezpiecznie rozkręca się w kierunku kiczu."
2."Radziłabym panom z MCR żeby przestali nieustannie próbować tworzyć muzykę, a zabrali się za zrobienie jakiegoś alternatywnego musicalu albo czegoś w tym rodzaju."


*umiera*

Przepraszam was bardzo , ale według mnie takie komentarze powinno sie zachować tylko dla siebie.To ze strony "autorki" chamskie ale i obraźliwe. Widaż ,że nie maja juz jakiego chłamu wciskać ludzią. :roll:
Avatar użytkownika
DangerDay
 
Posty: 47
Dołączył(a): 23 lip 2011, o 13:06
Lokalizacja: Ostrowiec Świetokrzyski

Re: Recenzja MCR

Postprzez BlondiXD » 30 gru 2011, o 17:51

No ta recenzja jest BARDZO żałosna, jak ktoś nie ma swojego gustu i jedyne co mu przychodzi do głowy pod czas wolnego czasu to zjeżdżanie wszystkich na około to brawo i powodzenia! Kolejny kurde mądry się znalazł.
A GERARD POTRAFI ŚPIEWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie jara mnie one direction ja mam SHINee i super juniora:P
Avatar użytkownika
BlondiXD
 
Posty: 143
Dołączył(a): 11 mar 2011, o 10:17
Lokalizacja: Warszawa

Re: Recenzja MCR

Postprzez florencja » 14 sty 2012, o 16:19

Szczerze? Gerard do jasnej jednej cholery umie śpiewać, ludzie! A co z akustycznymi wykonaniami z 2011? Zero niedokładnych zaciągnięć, mam całkiem dobry słuch jeśli chodzi o te sprawy. Jest o niebo lepiej niż wcześniej, w 2011 głos Gee zdecydowanie poszybował ku górze, co do tego jestem pewna. I nie znoszę, kiedy ktoś teraz mówi mi, że nie umie śpiewać, bo to kłamstwo. http://www.youtube.com/watch?v=NHF0PzbdWjw tego wykonania słucham częściej i z większą przyjemnością niż oryginału. I chyba wiadomo, dlaczego.
A recenzenci, to recenzenci. Coraz częściej widzę, że ich piśmaki opierają się na nic nie wnoszącej erudycji, bo to takie a takie, złe i niedobre, bo zupełnie nie wiem, czego się spodziewają. Gwiazdki z nieba, księżyca? Nie wiem i nie znoszę czytania opinii zgorszonych ludzi, że to "mdłe, złe niedobre, bez smaku i w ogóle nadaje się do kosza". Pod takim hasłem można by rozpoczynać prawie każdą recenzję, jaką się pisze. Dlatego też z wielką przyjemnością czytam recenzje kogoś, to przynajmniej choć trochę milej i cieplej wyraża się na temat czyjejś twórczości, kierowane własnymi odczuciami, a nie innych opinii.
A co z tamtą recenzją? Nawet nie mam ochoty czytać, dziękuję bardzo. I nie przejmuję się tym, że ktoś pisze, że zła, bo ja ją uwielbiam i to mi wystarcza. Już.
Okej, przeczytałam. I co? Recenzja napisana na bardzo niskim poziomie stylistycznym, niech kobitka troszeczkę popracuje, zanim zacznie krytykować cokolwiek innego, o.
Dziwi mnie też dlaczego zespół zrezygnował z kostiumów i scenicznego show – przecież to było jakieś 80 procent ich „bycia”! - hm? Ktoś tutaj ma za mało informacji.
Kurczę, gdybym chciała, to przyczepiłabym się dosłownie do KAŻDEGO zdania na tej recenzji, ona się płaga o konkretną poprawkę.
Tak czy inaczej - jestem hejterką tej pani/jej recenzji i ręki #1!
florencja
 
Posty: 26
Dołączył(a): 10 wrz 2011, o 21:44


Powrót do Skany, artykuły

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron