Strona 13 z 15

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:31
przez vampirekid
WerrHasaczowa czy ty bylas ta dziewczyna z plecakiem do ktorego byly przyczepione trampki?? i najpierw chodzilas z kartka "kupie bilet" czy to nie ty..?

<bardzo przeprasza Szarpika ale jak zobaczyla ta dziewczyne z taka kartka to strasznie zrobilo jej sie przykro, i to byly smutne emocje :((( >

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:42
przez Sharp
Nie chcę, zebyście mnie przepraszali, tylko macie przestać offtopować! Do takich pytań macie wiadomości prywatne!!! Jak Linnet powiedziała, za każdy kolejny post w tym stylu sypią się warny, przykro mi i przepraszam, ale sami się o nie prosicie. Ja wiem, że to emocje i tak dalej, ale ludzie, naprawdę! Proszę już tyle czasu i tak wiele razy w tym samym temacie, że już mi cierpliwość wysiadła.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:47
przez killjoys
Co do pytania wcześniejszego. mam zakwasy w (na?) nogach i rękach.
Ale to nic, bo na koncercie bawiłam się meeeeeeega. To była najlepsza rzecz w moim życiu
Musimy coś zrobić żeby wrócili,

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:50
przez Tomaro
Nie trzeba nic robić. Widać było podniecenie fanów zespołem, to teraz agencje będą się rwały by ich zapraszać, bo wyczują kasę.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:51
przez Sharp
Ja mam zakwasy w łydkach, boli mnie kark, jestem nadal niewyspana i wciąż ich słucham :D

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:54
przez lastly
Sharp, u mnie cały czas w domu rozbrzmiewa płyta MCR Danger Days :D tylko mamie to troszkę nie pasuje, ale to jej sprawa :-D
dwa dni już (prawie) minęły, a ja nadal pamiętam, jakby to było kilka minut temu :-)

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:56
przez Sabinia
Też mam zakwasy w łydkach - ledwo chodzę ;P i nie mogę się wyspać. Ale warto było oczywiście.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:57
przez parade me
Mnie strasznie bolała szyja od machania głową XD
Że nogi i gardło, to standard :D

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 19:59
przez paula641
Boże, najgorsze jest to, że jutro mam obronę pracy licencjackiej kończącej trzy lata studiów, a ja o niczym innym nie mogę myśleć :-D W głowie ciągle MCR :-> Może panowie z komisji będą ciekawi jak było na koncercie, i tylko dzięki temu zaliczę ;-) Dodatkowo bolą mnie łydki, gardło i jestem cała poobijana, ale to najcudowniejszy ból w życiu :-D

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:01
przez lastly
Boże, wszyscy jesteśmy w bólu, hahah :lol:

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:01
przez Katerina16
Na PW bądź załóżcie osobny temat typu kto jak wyglądał i kogo widział ...

Ja aktualnie siedzę i znowu ryczę oglądając jak śpiewamy Welcome to The Black Parade.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:03
przez Tomaro
A ja jestem wielce podekscytowany uczuciem, z jakim Gerard wypowiedział "never ever stop running".

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:04
przez scared
Czy tylko mnie nic nie boli? Za mało szalałam? Wątpie :lol: tylko trochę nogi, ale to od chodzenia po złotych tarasach przed koncertem.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:05
przez szczota
Mnie bolą ramiona od ciąglego wymachiwania lapami na wszystkie strony. Kilkanaście razy jedna dziewczyna imieniem Ania dostala ode mnie w leb :lol:

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:11
przez Tomaro
Mi tam już ból przeszedł. Nie wiem za to kiedy mi emocje po koncercie przejdą :)

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:13
przez szczota
Nie mogę usiedzieć na miejscu, nie wiem jak Wy. Zupelnie jak przed koncertem!

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:14
przez scared
Och ja nie zapomne jakie miałam drgawki kiedy mieli wyjść

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:25
przez Progresywna
Weźcie, ja byłam w najgorszym młynie. Przybiegła płyta na OC i dziewczyny zaczęły mnie zgniatać. Z rozmów wynikało, że chyba tam trochę Echelonu było, w każdym razie, dosyć dziki ten tłumek był i jestem cała w sińcach. Trudno mi się ruszać :P. Podobnie jak wy, cały czas DD słucham, normalnie szaaał nadal mam :D. Powoli mija... ale bardzo powolutku.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:26
przez Katerina16
Ja stałam w osłupieniu. Po prostu zawiesiło mnie na chwile , nawet nie ogarniam dokładnie kiedy Gerard wszedł. Przez kilkanaście sekund wszystko stanęło w miejscu... Ale nic mnie tak nie uszczęśliwiło. Po tym koncercie jest naprawdę happy jak ... nie pamiętam kiedy. Chyba nigdy :)

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:28
przez LiberianGirl
od wczoraj prawie przez cały czas oglądam filmiki :|
był ktoś taki mądry, że nagrał koncert na mp3? sam dźwięk?

he-lena napisał(a):LiberianGirl czyli to ty byłaś ta dziewczyna z soczewkami makijażem i w czarnych włosach z która atakowałyśmy kolesia żeby nas przepuścił ;D

Kurcze.. było fantastycznie. Świetnie się bawiłam z wami ;D

Dasieq napisał(a):Jasne?! to ty jesteś ta najmroczniejsza z mrocznych? Łooo;DD Wiesz..lubie cie!

wyprowadzam z błędu - nie, to niestety nie byłam ja. ale podążałam z Wami do bramek i razem atakowałyśmy tego faceta.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:32
przez killjoys
Tomaro napisał(a):A ja jestem wielce podekscytowany uczuciem, z jakim Gerard wypowiedział "never ever stop running".

Kiedy to powiedział ? ;P

Ja teraz słucham Revegne, nadal jestem nieprzytomna po koncercie. Czuje sie jakbym nadal tam była, ciągle oglądam filmiki. Cudownie wyszło WTTBP . :D

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:45
przez natou
huh, ja wisiałam na barierce pomiędzy Gerardem a Rayem ;D kostka złapana, także było super ;D poobijałam sobie żebra, łapi i kolana mam w siniakach, ale było godnie. Nie płakałam na żadnej piosence, bo za stara jestem, po z atym makijaż pandy by mi się rozmazał.

Koncert mi się strasznie podobał. Tyle że akustyka moim zdaniem nawalała. Żera nie było często słychać i to nie chodzi o to, ze my głośno spiewaliśmy. ;| Mówienie po polsku było mega słodkie. Jedynie szkoda, ze Frankie taki jakiś przytłamszony był :/ może bliźniaczki dały mu w kość ;)

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 20:57
przez Lisq
http://www.youtube.com/watch?v=QqrcamO1 ... re=related

czemu tak dużo wolnego miejsca jest? po prawej stronie było wiecej ludu.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 21:21
przez ventigo
Miejsca miałam na trybunach co prawda, ale i tak było świetnie. Od razu zeszłyśmy z koleżanką trochę niżej, bo tam nikogo nie było i zostałyśmy. Nie wiem, może przez 5 min stałyśmy tam same, a za chwilę doszły do nas 4 dziewczyny i razem skakałyśmy i śpiewałyśmy (nawiasem mówiąc dziękuję ;)). Oczywiście musiałam popłakać się jak bóbr na "Helenie" i na WTTBP. Akcja z kartkami wspaniała! Wszystko było tak doskonale widoczne. Za nami był tylko jeden dziwny facet, który cały czas marudził. Nic mu nie pasowało. Był tak niesamowicie irytujący. Na szczęście potem się gdzieś wyniósł. Na " I' m not okey" omal nie straciłam głosu. Usłyszałam prawie wszystkie swoje ukochane piosenki. Dobra kończę. Minęły dwa dni, a moje emocje nic nie opadły... :lol:

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 22:23
przez Klamka
I ja tam byłam! Nic nie piłam :( .No nic :P. Klamek grzecznie się doczołgał po wieelu przygodach z dojazdem pod stadion, i z miejsca został wytulany :3. Nie ogarnęła, ,ze ma wyjść z strefy orange circle przy bramkach , i ta dziewczyna co się wwaliła bez kolejki na początku, i dwa razy bilet sprawdzali to byłam Ja XD.No. Grzecznie podreptała z Kędziorem na płytę. Wcisnęłam się gdzieś pod kamerami,i zaczęłam już swoje spełzywanie bo ogrodzeniu,żeby klapnąć na tyłek a tu mi Meri pisze,że mam podejść pod bramki to wejdę na OC.Nie ogarniałam za bardzo o co chodzi okazało się, że trik na szczupłą łapkę działa, tak więc dostałam opaskę na OC i na legalu,podreptałam pod scenę, zajęłam dogodne miejsce pod samą sceną, koło dziewczyn z Echelonu, i czekałam na rozwój sytuacji. < koniec offtopu, nie bić :(CO DO KONCERTU! SZAŁ CIAŁ! KASETY VIDEO, KREW,KOŻUCH NA MLEKU! Połowy nie pamiętam, przez drugą próbowałam złapać oddech, mimo wszystko mój Best Łikend Ewa <3 Nawet nie przypuszczałam, ile oni, my , możemy z siebie dać :3. Co jakiś czas patrzyłam do tyłu, i nie mogłam uwierzyć ilu nas jest! Jestem z nas strasznie dumna. No i No. Z części ,którą pamiętam to zaciesz Raya, pozy G i jego łamana polszczyzna , burak Michała , i całowanie przez Franka zdjęć Lily i Cherry <moje serducho napuchło do niewyobrażalnych rozmiarów > Co chciałam usłyszeć, usłyszałam <nooo prawie<zabrakło mi Dead, House of Wolves i Desolation <marzenie > Miękkie kolana, serducho 15763786 na godzinę, darcie się do utraty tchu, zbawienna woda. Tak.Było epicko.Uf.Podzieliłam sie tym ze światem :3

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 19 cze 2011, o 22:37
przez nemi
(co się stało z Frankiem? coś nie miał weny ehh ;/)
ogólnie jestem bardzo zadowolona, mam chrypę ale warto było :mrgreen:

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 20 cze 2011, o 06:34
przez Tomaro
Ogólnie coś większość zespołu przygaszona jakaś była... Na szczęście Gerard i Ray dali czadu. Choć Mikey też dawał radę, szkoda że Franio strzelił focha.

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 20 cze 2011, o 08:58
przez MCR_LOVE
A ja sie Was chcialam zapytac czy nie wiecie, czy byl w Polsce przeprowadzony jakis wywiad z zespolem?

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 20 cze 2011, o 09:09
przez Tomaro
Na pewno, TVN musi napełnić ramówkę, a to świetna okazja :3

Re: Emocje po koncercie

PostNapisane: 20 cze 2011, o 11:18
przez A***
Może i ja coś napiszę <myśli>

Nieee... idę stąd< wychodzi>

<wraca> Jednak coś napiszę :D HIHI

Wiecie co? też byłam na koncercie <WOW> :D Warszawa nie zachęcała od rana do zabawy bo deszcz nawalał jak po*ebany <nie wie czy na forum nadal nie można wyklinać jak kiedyś... będzie stawiać gwiazdki> :) Pamiętam że na dworcu spotkałam cztery dziewczyny od nas z forum, ale wybaczcie nie pamiętam imion, jedna powiedziała mi że mam ładne paznokcie (hahahahaha) to pamiętam <jest frajerką>
Ach.... potem już spotkałam staruchów z forum v.way, Kris-O, AnnC, Angiee.... na koncercie też spotkałam TASIAKA!! pierwszy raz na oczy widziałam na żywo worrego. O i w tłumie napotkałam pauline641
Z Krisem i resztą w sumie mieliśmy pomysł żeby opylić bilety po 100 zł i iść się upić wszyscy, no ale dobrze żeśmy tego nie zrobili :P W ogóle to wzburzyli mnie ochroniarze i te gówniane bramki... pamiętam że zwyzywałam ten cały proces przepuszczania- ,,rasistowskie zachowanie'' Ale taka prawda.... jednych wpuszczali innych nie, a niech mnie w dupe pocałują, tylko mnie wk*rwili to im sypnęłam wiązanką słów ;)
Ale k*rwa..... nie spodziewałam się, że po takim czasie będę się jeszcze tak dobrze bawiła na ich koncercie, kiedyś to bym sie zabiła za ten koncert.... a teraz byłam innego nastawienia, ot tako.... jade bo zobacze starych forumowiczów, a MCR to taki dodatek. Ale k*rwa jak zaczęli grać.... JAAAA JEEEBIE!! wszystko wrócilo, ja nawet nie pamiętam piosenki NANANA!! byłam w takim ciężkim ale pozytywnym szoku, a jak usłyszałam stare hity!! to mało co w gacie nie narobiłam, zresztą cała reszta przy moim boku też :P HAHAHAHAH. Było tak cudownie! i przy którejś piosence zrozumiałam że gdyby nie te zasrańce na scenie to nie byłabym tym kim jestem, i nie poznałabym tylu wspaniałych ludzi..... haa, co za gnoje no :D

Tylko Frank mnie wk*rwił troche, bo zachował się jak śmieć. Wbił, zagrał i poszedł.... no ale niech mu będzie kmieciowi.

Ogólnie... było mega!! jak będzie możliwość ich na ich koncert znowu.... to... NAK*RWIAM!! :D