Koniec My Chemical Romance

Najświeższe newsy o zespole.

Moderatorzy: Administratorzy, Starszy moderator, Moderatorzy

Koniec My Chemical Romance

Postprzez Antalia » 23 mar 2013, o 08:26

Zespół zamieścił oświadczenie na stronie:

Założenie tego zespołu 12 lat temu było prawdziwym błogosławieństwem. Byliśmy w miejscach, o których nie myśleliśmy, że będziemy. Mogliśmy zobaczyć i doświadczyć rzeczy, o których nawet nie marzyliśmy. Dzieliliśmy scenę z ludźmi, których podziwiamy, którzy byli naszymi autorytetami i co najważniejsze, z naszymi przyjaciółmi. A teraz, tak jak wszystkie wspaniałe rzeczy, nadszedł czas to zakończyć. Dziękujemy za całe wasze wsparcie i za bycie częścią tej przygody.
My Chemical Romance


Ja narazie nie jestem w stanie tego skomentować ale zapraszam do odniesienia się do tej jakże wyczerpującej i wyjaśniającej wszystko notki :)))
Avatar użytkownika
Antalia
Starszy moderator
 
Posty: 517
Dołączył(a): 30 wrz 2007, o 13:05
Lokalizacja: Łódź

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez SweetsInBlood » 23 mar 2013, o 08:48

Czy ktoś ma chociaż nadzieję, że to fejk? Bo ja tak.
A jeżeli to prawda... to cieszę, że przyczyniłem się do przygody naszych MCR-ów. I tyle. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
But where's your heart?
Avatar użytkownika
SweetsInBlood
 
Posty: 28
Dołączył(a): 1 sty 2013, o 11:48
Lokalizacja: Wrocław

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Jaszczurka » 23 mar 2013, o 08:54

Generalnie nie uważałam i nie uważam się za wielką fankę, ale MCR było początkiem mojej przygody z muzyką, dlatego nie chce mi się w to wierzyć. To znaczy nie sądzę, żeby zażartowali sobie w sposób tak paskudny, wiem że to jest fakt dokonany, ale jakaś część mnie ciągle mówi, że to przecież niemożliwe i na pewno wrócą do grania. Bardzo żałuję, że nie pojechałam na ich koncert, gdy miałam taką możliwość.
Co do samej notki, to nie wysilili się za bardzo. Miło by było, gdyby podali chociaż jeden mały powód. Nawet bez wdawania się w szczegóły. Teraz nie wiem co mam myśleć. Martwić się, że mają aż takie problemy czy może złościć się na nich, bo po prostu znudziło im się granie?
,,People say: 'What do you think of people that only talk to you or like you because you're in Green Day?'
And I say: 'Well, I AM Green Day. That is me... that is my life.'"
Avatar użytkownika
Jaszczurka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 6 cze 2010, o 17:03

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Larva » 23 mar 2013, o 09:19

.... Nie wierze ... :/
Gerard, Frank, Mikey and Ray. Thank you for saving us for being there when we had no one else for believing in us, thank you for never giving up for saying how being depressed....
Avatar użytkownika
Larva
 
Posty: 18
Dołączył(a): 22 lis 2012, o 19:01

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Darsa ;*** » 23 mar 2013, o 09:30

Czy jestem w stanie to skomentować sama? Nie jestem w stanie nawet samej sobie odpowiedzieć na to pytanie. Dosłałam rano esemesa... bardzo zagadkowego, że stało się coś złego. Zaczęłam się śmiać i nawet zaśmiałam się głupio: Tylko nie mów, że MCR się rozpadło. Teraz jest mi bardzo źle z samym faktem, że mogłam tak pomyśleć. Tym bardziej, ze jak weszłam na stronę... to okazało się prawdą. Najpierw był szloch, potem były łzy, trzęsiawki i bardzo długi czas, kiedy nie mogłam dojść do siebie. Dopiero kiedy porozmawiałam z pewną bardzo ważną dla mnie osóbką, która jest częścią MCRmy tak jak ja, i obie się sobie wypłakałyśmy na telefonie, wyżaliłyśmy i w ogóle, nadszedł niejaki spokój. Oczywiście jest to tylko chwilowe. Tak sądzę. Jednak mimo tego, że zakończyli działalność wiem, że będą w moim sercu zawsze. Wyciągnęli mnie z życiowego bagna, dali nadzieje na lepszą przyszłość. Dzięki nim zaangażowałam się w działalność wielu grup, zaczęłam pisać i rozwinęłam wiele swoich pasji, o których sile nie miałam nawet pojęcia , poznałam wiele ludzi i moją miłość. Jestem im wdzięczna za to wszystko, lecz mimo to nie potrafię wybaczyć im tego, że dawali nam tak długo nadzieję na coś nowego, karmili nas tymi wszystkimi... kłamstwami. Decyzja o końcu zespołu na pewno nie przyszła tak na spontanie. Jest dzisiaj. O, jutro rozwalamy zespół. Musieli nad tym myśleć już od jakiegoś czasu i to mnie tak ... wpienia. Zniknęli, nie dając wyjaśnienia. Kocham ich muzykę, ale ich samych bym powybijała jak kaczki za to zwodzenie własnych fanów. W tym momencie czuję się trochę pusta. Jednocześnie wzbiera w mnie nieuzasadniony niepokój. Pozbawiono mnie elementu bardzo istotnego w moim życiu.

Mam... nadzieję. Nazwijcie mnie głupią, ale mam nadzieję, że za jakiś czas zdadzą sobie sprawę z tego, jak bardzo... że zwyczajnie będzie im brakować grania razem, zatęsknią za sobą i wydadzą tę płytę, o której tyle mówili. Z powodu tej płyty nie jestem także w stanie pogodzić się z informacją, którą nam podali. Tyle przygotowań, tyle szumu i cała ta otoczka tylko po to, żeby za jakiś czas powiedzieć: Papa. Do widzenia. Schodzimy ze sceny muzycznej jako My Chemical Romance? Dla mnie to by oznaczało jedynie, że oni sami się pogubili, wypalili czy coś w tym stylu. Niemniej, ich postępowanie dla mnie jest odrobinę... odrobinę?! bardzo niepoważne. To nielogiczne postępowanie chłopaków właśnie daje mi nadzieję. Może to głupio zabrzmi, gadka typowego fangirlsa, ale tylko ta nadzieja aktualnie trzyma mnie przy życiu, przy zdrowych zmysłach, od których myślałam, że odeszłam jakiś czas temu. Pożyjemy, zobaczymy.
Sometimes I think I'll die alone, live and breathe and die alone...
Avatar użytkownika
Darsa ;***
 
Posty: 243
Dołączył(a): 9 kwi 2012, o 15:49
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez ChemicznyPłaz » 23 mar 2013, o 09:33

Stało się. Musimy się z tym pogodzić.

Najważniejsze, że ten zespół był dla nas czymś niezwykle ważnym. Najważniejsze, że dzięki MCR poznałam sporą część MCRmy. Zostałam moderatorem tego forum, gad demnit! Na zawsze, zawsze pozostaną w moim sercu za to, co zrobili.
I wonder how Gerard feels with his one hotdog child and asian backbending wife

Mój TumblrKonto na kinomaniaku
Avatar użytkownika
ChemicznyPłaz
Moderator
 
Posty: 1325
Dołączył(a): 14 lip 2009, o 20:33
Lokalizacja: (koło Żywca)

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez MarchingBand » 23 mar 2013, o 09:40

Tak bardzo chciałabym, żeby to był jakiś przedwczesny żart na prima aprillis. Siedzę, ryczę, nie dowierzam.
now we are the kids from yesterday.
Avatar użytkownika
MarchingBand
 
Posty: 219
Dołączył(a): 23 lip 2011, o 10:32

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Lorelei » 23 mar 2013, o 09:46

Szczerze powiedziawszy spodziewałam się tego już od jakiegoś czasu, ale teraz, kiedy stało się to prawdą zupełnie nie wiem co mam myśleć. Zespół naprawdę dużo dla mnie znaczył już od wielu lat i jeszcze godzinę temu zastanawiałam się co usłyszymy na nowej płycie. Dzięki nim poznałam wielu wspaniałych ludzi i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do nas wrócą...
"Drop the dagger and lather the blood on your hands, Romeo"
Avatar użytkownika
Lorelei
 
Posty: 164
Dołączył(a): 31 lip 2010, o 14:03
Lokalizacja: Małopolska

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Magma » 23 mar 2013, o 09:51

Darsa ;*** napisał(a):Pozbawiono mnie elementu bardzo istotnego w moim życiu.


Mam dokładnie to samo.

Robię sobie głupią nadzieję, że to jakiś żart. Bo po pierwsze- zakończyli to, że tak powiem brzydko i w sposób, z którego nie wiadomo, co się właściwie stało. Po drugie- co z albumem?

Cała moja rodzina już wie- siostra jako pierwsza, która się bardzo z tej sytuacji cieszy, mama, która się popłakała, bo ja płakałam i tata, który napisał w smsie, że i tak Depche Mode są najlepsi :-P

Darsa ;*** napisał(a):Mam... nadzieję. Nazwijcie mnie głupią, ale mam nadzieję, że za jakiś czas zdadzą sobie sprawę z tego, jak bardzo... że zwyczajnie będzie im brakować grania razem, zatęsknią za sobą i wydadzą tę płytę, o której tyle mówili. Z powodu tej płyty nie jestem także w stanie pogodzić się z informacją, którą nam podali. Tyle przygotowań, tyle szumu i cała ta otoczka tylko po to, żeby za jakiś czas powiedzieć: Papa. Do widzenia. Schodzimy ze sceny muzycznej jako My Chemical Romance? Dla mnie to by oznaczało jedynie, że oni sami się pogubili, wypalili czy coś w tym stylu. Niemniej, ich postępowanie dla mnie jest odrobinę... odrobinę?! bardzo niepoważne. To nielogiczne postępowanie chłopaków właśnie daje mi nadzieję. Może to głupio zabrzmi, gadka typowego fangirlsa, ale tylko ta nadzieja aktualnie trzyma mnie przy życiu, przy zdrowych zmysłach, od których myślałam, że odeszłam jakiś czas temu. Pożyjemy, zobaczymy.


A ja myślę tak samo jak ty. Nie wiem, czy w USA obchodzi się Prima Aprilis, ale byłabym szczęśliwa, gdyby 1 kwietnia opublikowali wpis "Prima Aprilis!".

Niech wrócą za 5 lat, a nawet za 10, ale niech wrócą. (dobra z tymi 10 może przesadziłam)

Nadal ryczę, nie mogę uwierzyć. Po prostu nie mogę. Sami oni byli dla mnie jak cudowna książka- nie mogłam uwierzyć, że istnieją. Mam nadzieję, że mimo tego forum będzie odwiedzane i nadal będziemy ze sobą rozmawiać bez względy na wszystko. Że nadal będą maleńkie zloty, że... Przepraszam emocje wzięły w górę, zaraz zmocze klawiaturę.
Every girl's dream is to have a guy call her at 3 am jus to say, "hey baby, I just wanted to tell you chceck the fucking website THEY'RE BACK."
Avatar użytkownika
Magma
 
Posty: 129
Dołączył(a): 3 sty 2013, o 15:42
Lokalizacja: Kalisz

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Thoughtless » 23 mar 2013, o 09:55

Boli. Oczywiście, że boli. Dzisiaj moje urodziny, cieszyłam się jak nie wiem, a jak tylko przeczytałam to oświadczenie... zupełnie się rozkleiłam. Teraz już nie płaczę, co prawda, ale nadal trzęsą mi się ręce. Nie wiem zupełnie co powiedzieć, jakich słów użyć. Początkowo miałam nadzieję, że to jakiś kiepski żart, ale... teraz sama nie wiem.

Mimo to nadal ich kocham i pozostaną moim ulubionym zespołem bez względu na to czy będą nadal grać czy już nie. I bardzo im za wszystko dziękuję.
lastfm | tumblr | weheartit | 8tracks

All i've got. All i've got is insane
Avatar użytkownika
Thoughtless
 
Posty: 212
Dołączył(a): 11 paź 2012, o 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez fucking.gloom » 23 mar 2013, o 10:04

hmmm...ja uwazam inczaj, oczywiscie, budze sie rano, ospalam laptopa, wchodze na fb a tam strona o mcr pisze ' my chemical romance is over ' a ja tylko ' ZE CO ?! ' moje myslenie jest mianowicie takie: lepiej aby odeszli z klasa, wydali nowy album, fakt, sa to stare ich kawalki, ale nie oszukujmy sie, DD to nie bylo to samo co Black Parade, czy Three Cheers.. a CW jest stare, wiec szczerze wole, aby odeszli tacy jacy sa, niz mieliby na sile nagrywac jakies za przeproszeniem g*wno przez ktore przestalabym ich kochac. Mozliwe przeciez, ze rozpoczna kariery solowe ;-) a przeciez, to ze zespol juz nie istnieje, nie oznacza, ze nie bedzie juz ich piosenek. :-> reasumujac... odeszli - ale czy to oznacza, ze musza tez odejsc z naszych serc? Ze ich piosenki usuna sie calkowicie z naszych telefonow, ipodow etc.? Czy oznacza to, ze pozapominamy wszystkie te teksty piosenek, ktore znamy na pamiec, ze znikna calkowicie? Nie. Fakt, jest mi tez przykro, bo i moje zycie oni odmienili, inaczej patrzylam na swiat i w ogole, ale, niestety, nic nie trwa wiecznie... :cry:
Ostatnio edytowano 23 mar 2013, o 11:24 przez fucking.gloom, łącznie edytowano 1 raz
2001 - forever...
Avatar użytkownika
fucking.gloom
 
Posty: 49
Dołączył(a): 17 sty 2013, o 13:59
Lokalizacja: Zielona Gora

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez 4everInMyHeart » 23 mar 2013, o 10:20

Tak jak niektóre z powyższych wypowiadających się osób, mam nadzieje, że niedługo napiszą na swojej stronie." To żart! " Wydaje mi się to co najmniej dziwne. Od tak odejść. Miała być następna płyta, mają napisane piosenki. I co? Od tak sobie to zakończą? Coś mi tu nie pasuje, ale może coś się w ich życiu wydarzyło, że musieli. Chciałabym mieć pełne wyjaśnienie tego postępowania.


The World is Ugly
Ostatnio edytowano 24 mar 2013, o 14:58 przez 4everInMyHeart, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
4everInMyHeart
 
Posty: 5
Dołączył(a): 23 mar 2013, o 10:07

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez MotherOfWar » 23 mar 2013, o 10:55

Są moim ulubionym zespołem od dawna. Od 5 klasy podstawówki (teraz jestem w I LO). MCR, to najlepsze co mnie spotkało, ale dopiero teraz założyłam konto na tej stronie.. Musiałam to zrobić. Poczułam, że potrzebuję się odezwać do mojej chemicznej rodziny.
To tak jakby zmarł ktoś mi bliski. Jasne, że członkowie żyją i może wciąż będą tworzyć solowo, ale to nie to samo. Razem tworzyli jedność, coś, co wydawało mi się niemal niezniszczalne, a teraz to się rozbiło jak porcelanowa figurka. Od tak, bez ostrzeżenia.
Wciąż mam nadzieję, że to jeszcze jednak nie koniec, że przypomną sobie o tym co było dobre, o tym, że nie warto z tego rezygnować. Ja wiem, że Danger Days nie było tak świetne jak poprzednie płyty, ale wciąż miało coś do przekazania i ten przekaz był dobry. Obejrzyjcie sobie teledysk do The kids from yesterday... te wszystkie chwile tam pokazane. I kiedy na to patrzę myślę "Chłopaki, przypomnijcie sobie to do cholery! Dajcie sobie szansę!Łatwo jest poddać się i odejść, ale spróbujcie walczyć! My jesteśmy z wami! Wasi fani! Wy uratowaliście nasze życie! Pomyślcie o nas i pozwólcie nam ocalić was!"
Może niektórym to, co napisałam może wydawać się rozhisteryzowanym głosem fangirl, ale mam to gdzieś. To jest to, co czuję i myślę, że może choć jedna osoba też to czuje?
“When this band is done I want to be remembered not as a band that rocked or was huge, but one that made a difference to individuals.”
Avatar użytkownika
MotherOfWar
 
Posty: 7
Dołączył(a): 23 mar 2013, o 10:26
Lokalizacja: Wadowice

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez fucking.gloom » 23 mar 2013, o 11:03

MotherOfWar napisał(a): To jest to, co czuję i myślę, że może choć jedna osoba też to czuje?



ja czuje dokladnie to samo...ale popatrz, to tez sa ludzie, oni tez maja rodziny! Nie obraz sie, ale to jest troszeczke egoistyczne podejscie ze strony fanow ' wracajcie, bo MY CHCEMY ' a moze oni chca zrobic przerwe? Moze wroca? Moze pewne sytuacje ich do tego zmusily?
Nie mozna odrazu dawac ich jakby na skazanie... Mozliwe nawet, ze to byl fake, w co watpie, ale nadzieja ostatnia umiera.
2001 - forever...
Avatar użytkownika
fucking.gloom
 
Posty: 49
Dołączył(a): 17 sty 2013, o 13:59
Lokalizacja: Zielona Gora

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Libri » 23 mar 2013, o 11:07

Mój Boże... nie wiem, co mam o tym myśleć.
Wchodzę rano na Twittera, a tam takie wieści. Pierwsze, co zrobiłam, to sprawdziłam, czy przypadkiem nie mamy dziś Prima Aprilis. No bo kurczę, nie potrafię w to uwierzyć... Notka jest tak krótka, nie wyjaśnia zupełnie nic i to boli najbardziej. No i ta niby nadchodząca płyta, ja już na nią czekałam, a teraz - co?
Nie płakałam. Na razie nie jestem w stanie, chyba nie do końca to do mnie dotarło. Może nawet lepiej, gdybym uznała to za żart, pomyłkę, cokolwiek, bo wtedy mogę mieć nadzieję.
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera

Luxtorpeda Od zera
Avatar użytkownika
Libri
 
Posty: 84
Dołączył(a): 18 gru 2011, o 15:44

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Magma » 23 mar 2013, o 11:09

fucking.gloom napisał(a):' wracajcie, bo MY CHCEMY ' a moze oni chca zrobic przerwe? Moze wroca? Moze pewne sytuacje ich do tego zmusily?
Nie mozna odrazu dawac ich jakby na skazanie... Mozliwe nawet, ze to byl fake, w co watpie, ale nadzieja ostatnia umiera.


Jest to może egoistyczne, ale mogli powiedzieć dlaczego. Wtedy większość, by ich zrozumiała gdyby np. chcieli zająć się życiem prywatnym, albo swoimi projektami. Ale tak, to tylko, że odchodzą. Bez powodu- od tak, jak rzut beretem.
Every girl's dream is to have a guy call her at 3 am jus to say, "hey baby, I just wanted to tell you chceck the fucking website THEY'RE BACK."
Avatar użytkownika
Magma
 
Posty: 129
Dołączył(a): 3 sty 2013, o 15:42
Lokalizacja: Kalisz

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez MotherOfWar » 23 mar 2013, o 11:15

fucking.gloom napisał(a):ja czuje dokladnie to samo...ale popatrz, to tez sa ludzie, oni tez maja rodziny! Nie obraz sie, ale to jest troszeczke egoistyczne podejscie ze strony fanow ' wracajcie, bo MY CHCEMY ' a moze oni chca zrobic przerwe? Moze wroca? Moze pewne sytuacje ich do tego zmusily?
Nie mozna odrazu dawac ich jakby na skazanie... Mozliwe nawet, ze to byl fake, w co watpie, ale nadzieja ostatnia umiera.



Nie chodziło mi o to, że my chcemy i dlatego mają wrócić. Źle mnie zrozumiałaś, a może ja źle to ujęłam. Chodziło mi o to, że mam wrażenie jakby oni się poddawali, jakby twierdzili "to już koniec, nie ma dla nas nadziei", a ja chciałabym, żeby ich fani mogli tę nadzieję im dać, żeby chłopcy pomyśleli jak wiele dla nas zrobili i jak wiele mogą jeszcze zrobić, żeby zobaczyli, że się nie wypalili, że ich kochamy i że wiemy, iż potrafią przetrzymać wszystkie kłopoty. Mam nadzieję, że o tym pomyślą... a jeśli tak zrobią i stwierdzą, że to już musi być koniec, to tak, wtedy słusznie i godnie odejdą... szkoda tylko, że nie wiem czy już to zrobili i właśnie dlatego odchodzą. Łudzę się, że ta decyzja mogła być pochopna i ją zmienią.
“When this band is done I want to be remembered not as a band that rocked or was huge, but one that made a difference to individuals.”
Avatar użytkownika
MotherOfWar
 
Posty: 7
Dołączył(a): 23 mar 2013, o 10:26
Lokalizacja: Wadowice

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez joproxyz » 23 mar 2013, o 11:17

Mi się wydaje że może oni najzwyczajniej w świecie się wypalili. 2 lata po DD nie wydali nic nowego tylko opublikowali materiał wcześniejszy , wyrzucony do kosza. Ale tak naprawdę to nie wiemy czy to nie było zamierzone i się już raczej nie dowiemy.
Poza tym od jakiegoś czasu miałam głupie wrażenie jakby chłopaki z MCR się od siebie oddalali . Nie chodzi o ich życie prywatne czy solowe dokonania tylko o taką jakby mentalnośc. Nie mogę tego wiedzieć, ale miałam takie naprawdę głupie uczucie, że właśnie nie tyle co się nie dogadują,ale już to nie jest to samo co kiedyś.
Jeśli chodzi o sam fakt rozpadu to zawsze będzie to jakiś zamknięty rozdział i pustka.
W pamięci mam jeszcze jak z koleżankami miłayśmy polewke na przerwach a to z filmików, a to z przerobionych zdjęć. Te emocje gdy pojawiło się cokolwiek nowego o zespole. No cóż, jak ktoś już wcześniej wspomniał - nie warto płakać nad rozlanym mlekiem.
This shit is easy peasy
pumpkin peasy
pumpkin pie
MOTHERFUCKER
Avatar użytkownika
joproxyz
 
Posty: 35
Dołączył(a): 21 sty 2012, o 13:27
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez fucking.gloom » 23 mar 2013, o 11:20

joproxyz napisał(a):Mi się wydaje że może oni najzwyczajniej w świecie się wypalili. 2 lata po DD nie wydali nic nowego tylko opublikowali materiał wcześniejszy , wyrzucony do kosza. Ale tak naprawdę to nie wiemy czy to nie było zamierzone i się już raczej nie dowiemy.
Poza tym od jakiegoś czasu miałam głupie wrażenie jakby chłopaki z MCR się od siebie oddalali . Nie chodzi o ich życie prywatne czy solowe dokonania tylko o taką jakby mentalnośc. Nie mogę tego wiedzieć, ale miałam takie naprawdę głupie uczucie, że właśnie nie tyle co się nie dogadują,ale już to nie jest to samo co kiedyś.
Jeśli chodzi o sam fakt rozpadu to zawsze będzie to jakiś zamknięty rozdział i pustka.
W pamięci mam jeszcze jak z koleżankami miłayśmy polewke na przerwach a to z filmików, a to z przerobionych zdjęć. Te emocje gdy pojawiło się cokolwiek nowego o zespole. No cóż, jak ktoś już wcześniej wspomniał - nie warto płakać nad rozlanym mlekiem.



Dokladnie mysle to samo! Takie glupie przeczucie, ze moga sie zaraz rozpasc, pamietacie to uczucie gdy uslyszeliscie pierwszy raz DD, zapewne wiekszosc pomyslala ' to nei jest to samo co kiedys ' ...
2001 - forever...
Avatar użytkownika
fucking.gloom
 
Posty: 49
Dołączył(a): 17 sty 2013, o 13:59
Lokalizacja: Zielona Gora

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez J.Way » 23 mar 2013, o 11:23

A ja będę płakać nad rozlanym mlekiem, i to długo i dużo.
Dobijam się ich piosenkami, siedzę, ryczę, trzęsę się i smarkam. I nie mogę w to uwierzyć.
Po prostu mam złamane serce.
"‘Cause if you stay I would even wait all night... Well, or until my heart explodes"
Avatar użytkownika
J.Way
 
Posty: 69
Dołączył(a): 16 lut 2012, o 17:36
Lokalizacja: Jarocin c:

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Panny » 23 mar 2013, o 11:26

Nie będę się rozpisywać o tym jak ważne było dla mnie MCR i jak wiele zmieniło w moim życiu.Nie chcę się rozpisywać.
Jest mi jednak przykro ,że tak na dobrą sprawę nie dostaliśmy wytłumaczenia.Co prawda już jakiś czas podejrzewałam ,że tak się stanie ,ale to i tak był dla mnie szok.Chciałabym aby to był zwykły żart.Musimy się jednak pogodzić ,bo takie rzeczy się dzieją.Nasz ukochany zespół się rozpada ,ale pozostają po nim wspomnienia ,ich muzyka i oni sami też przecież nie umierają.Mam nadzieję ,że sami również często będą wspominać swój zespół.Cieszę się ,że jest coś takiego jak internet.Można obserwować swoich idoli na portalach takich jak choćby twitter i chociaż trochę wiedzieć co się u nich dzieje.Mam nadzieję ,że nie macie myśli samobójczych i nie sądzicie ,że Wasze życie jest teraz bez sensu.Oni nie chcieliby żeby ich fani tak myśleli. :cry:
Avatar użytkownika
Panny
 
Posty: 47
Dołączył(a): 28 mar 2011, o 21:22

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Pumpkin_Pie » 23 mar 2013, o 11:28

Bardzo bym chciała się teraz porozwodzić nad tym, jak wiele MCR dla mnie znaczyło i jak bardzo zmieniło moje życie, ale póki co kiedy nawet o tym myślę to mnie boli. Wszystko mnie boli.
Wstyd się przyznać, ale od początku byłam pieprzona pesymistką i te chore myśli o rozpadzie kłębiły się w mojej głowie.
Póki co mogę tylko powiedzieć, że gdyby nie oni byłabym dziś zupełnie inną osobą. Nigdy nie przestanę ich kochać, chociaż to na pewno by mi pomogło wrócić do rzeczywistości. Póki co, nie wiem jak poskładam się z powrotem. Ważne jest to, że żaden fan nie jest w tym sam. Mamy siebie, mamy armię, która mimo tego, że była jaka była, czasem było gorzej czasem lepiej, powinna się teraz wspierać.
"We'll always be there for you. Just turn up the speakers." - MCR
"Fuck everyone who hates you,
a smile is the best revenge."
-Gerard Way-
Avatar użytkownika
Pumpkin_Pie
 
Posty: 78
Dołączył(a): 9 paź 2012, o 11:21
Lokalizacja: okolice Białegostoku

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez MadPony » 23 mar 2013, o 12:11

Cholernie im dziękuję za burzę w moim życiu. Za to, że naprawdę mnie zmienili, że dzięki nim odkryłam siebie.
Dziś mam do nich ogromny sentyment i choć słucham rzadko, to zawsze robię to z niesamowitą przyjemnością. Będę ich pamiętać jako wymalowanych, popapranych muzyków, którzy chcą zmienić świat.
Odeszli (jeżeli to nie jest chory żart) w dobrym momencie. Wydali niedawno świetne piosenki w klimacie, za który ich kochamy i zostawili po sobie dobre wrażenie. Zakończyli działalność, ale sam zespół się nie skończył, bo jest zbyt dobry by odbiorcy, fani o nim zapomnieli.
Przeczuwałam, że to kiedyś nastąpi i dobrze nastąpiło teraz.

Jedynie ich kilkudaniowa informacja pozostawia niesmak. Mogli nas o tym poinformować inaczej, lepiej. Trochę mnie tym zawiedli, mogli się ciut postarać i szerzej opisać swoją decyzję, powody itd.
"I am fucking crazy, but I am free."
Avatar użytkownika
MadPony
 
Posty: 295
Dołączył(a): 20 sie 2011, o 12:54
Lokalizacja: Battery City

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Sharp » 23 mar 2013, o 12:28

A ja przyjęłam to ze spokojem. Jest mi trochę przykro, bo przeżyłam z nimi 7 albo 8 lat, ale nie zmienia to faktu, że jakoś tak nie przejęłam się zbytnio. Nieco mnie to ubodło, ale doszło do mnie bardzo szybko, że to prawda i przeszłam do porządku dziennego. Nie będę płakać ani się ciąć, bo nie sądzę, aby oni sobie tego życzyli. Są dorośli, wiedzą, co robią. Mam taką przynajmniej nadzieję :)

Dziękuję, chłopcy, że daliście mi tyle radości :3 I że dzięki Wam poznałam tylu cudownych ludzi.
ЙОЛО
Avatar użytkownika
Sharp
Administrator
 
Posty: 5767
Dołączył(a): 14 kwi 2007, o 09:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez annie » 23 mar 2013, o 12:40

Nie bede sie rozpisywac, bo z tego co czytam wiekszosc czuje sie jak ja. Tak czy inaczej swoja przygode rozpoczelam niedawno, lecz pomimo to wiele dla mnie MCR znaczy i bardzo mi przykro, ze zespol sie rozpada. Tak jak wy mam taka cicha nadzieje, ze to zart, bo przeciez niedawno ktos tam mowil, ze napisali juz szesc piosenek i pracuja nad reszta, ale coz.. to tylko zespol, a przynajmniej probuje sobie tak wmowic :< Ale pomimo wszystko ciesze sie, ze na nich trafilam, bo wiele dla mnie zrobili.
You will always be in my heart. Thank you!
Avatar użytkownika
annie
 
Posty: 31
Dołączył(a): 12 sty 2013, o 17:37
Lokalizacja: Warszawa

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Dr.Ienzo » 23 mar 2013, o 12:58

Mnie tą wieścią obudziła Sharp o 11, średnio mi się chciało w to wierzyć i jedyne co zrobiłam to poleżałam z 20 minut zamyślona sama nie wiem czym.
Jest mi przykro, bo liczyłam, że po tym jak z ekscytacji nie zapamiętałam 3/4 ich koncertu będę miała szansę na następny. Byli czymś wspaniałym, niepowtarzalnym, wyjątkowym. Miałam wielką nadzieję, że będą grać długo i staną się czymś w rodzaju legendy dla obecnego pokolenia. Mam cichą nadzieję, że zatęsknią za MCR prędzej czy później.
Mimo wszystko, jestem im wdzięczna. Jestem wdzięczna za to, że od prawie 7 lat mogłam słuchać najlepszej muzyki jaka dla mnie istnieje. Dziękuję im za wszystkie emocje, pozytywne jak i te negatywne. Za to, że pomogli mi się ukształtować. Spędziłam z nimi 1/4 mojego życia i dzięki nim poznałam miłość mojego życia, Antalkę (:*) i przyjaciół, którzy znaczą dla mnie wiele. Przez wiele lat byli moją inspiracją w tworzeniu czegokolwiek. Dali mi mnóstwo momentów pełnych radości, czego pewnie sami nie są świadomi (Ścieżkowscy ftw).
Nie uratowali mi życia, bo nie było czego ratować, pomogli mi jednak sprawić, żeby było ono lepsze, radośniejsze, za to im serdecznie dziękuję z całego serca, całej tej czwórce wspaniałych ludzi.
ObrazekPraise our Lord and Saviour, the Holy Helix Fossil!Obrazek
Avatar użytkownika
Dr.Ienzo
Administrator
 
Posty: 571
Dołączył(a): 12 paź 2008, o 14:21
Lokalizacja: Łódź

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez MyChemical13 » 23 mar 2013, o 13:16

Nie płaczę, nie rwę włosów z głowy. Przyznaję, ciężko pogodzić się z myślą, że rozpada się zespół, od którego zaczęłam swoją indywidualną przygodę z rockiem i który jest dla mnie jednym z trzech najważniejszych, ale to jeszcze nie koniec świata.
Pamiętajcie, że nadal będziemy mieć siebie.
Pomimo, że nie będzie nic nowego będziemy mieli ich stare utwory, do których przecież tak bardzo lubimy wracać.
Koniec MCR nie jest równoznaczny końcowi Killjoysów i dzieci Parady a stara i dobrze znajoma i co najważniejsze kochana przez nas twórczość chłopaków dalej będzie dawała nam siłę.
"Chęć bycia kimś innym, to marnowanie osoby, którą się jest" - Kurt Cobain
Avatar użytkownika
MyChemical13
 
Posty: 157
Dołączył(a): 14 maja 2011, o 18:40
Lokalizacja: Siedlce.

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez Holu » 23 mar 2013, o 13:31

Kurdę przyjełam to jakoś, na początku wielki szok! Czytałam wiadomość od chłopaków chyba z milion razy, zastanawiajac się że cooo? Myślałam nad tym jak to możliwe przecież miała być nowa płyta, ich przyjaciel (kolega czy ktoś) przecież słyszał już niektóre piosenki, zbudowali sobie studio żeby co, żeby tylko nagrać Dangerous Days? Mam nadzieję że kiedyś jeszcze powrócą z kolejna płytą, oraz mam nadzieję że nie będą robić muzycznej solowej kariery, bo im to nie wyjdzie, bo tylko razem tworzą/tworzyli tak zajebisty zespół. Nie zapomne o nich bo są/byli najlepsi nadal będę szukała ich nowych zdjęć, fazowała z nimi słuchała ich cudownej muzyki, na każdym kroku coś mi o nich przypomina więc MCR na zawsze w mojej głowie. Tak jak Dr.Ienzo MCR nie uratowali mi życia, po prostu byli i będą, ich piosenki do mnie trafiały sa pełne czekoś takiego co ja równiez mam w sobie, nie umiem tego wytłumaczyć. Mam ogromną nadzieję i wierzę w to że kiedyś powrócą.
Everybody gets depressed,
It's totally normal.
Avatar użytkownika
Holu
 
Posty: 32
Dołączył(a): 29 sty 2013, o 00:28
Lokalizacja: Świdnica

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez ShippuudenYaoi » 23 mar 2013, o 13:52

Strasznie mi przykro. Mimo to, że już około roku temu dałam sobie spokój z chłopakami i przestałam ich słuchać, co również tu niedawno napisałam, to i tak dzisiejsza wiadomość mną wstrząsnęła. Współczuję wszystkim fanom, którzy bardzo ich kochali i którzy strasznie nad tym ubolewają. Ja uważam, że to nie jest żaden żart. Ciekawi mnie tylko, dlaczego to zrobili? na okładkach CW były bronie, a piosenki były nagrane dawno. Myślę, że zamierzali zakończyć działalność zespołu i chcieli wydać to tak na pożegnanie. Nie rozumiem tylko,czemu obiecywali płytę. Mam nadzieję, że wkrótce podadzą jakieś info na ten temat, dlaczego zakończyli działalność zespołu. Nic dodać nic ująć, bardzo Wam wszystkim współczuję, trzymajcie się.
die, bitch. die.
Avatar użytkownika
ShippuudenYaoi
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 lut 2012, o 08:04
Lokalizacja: Łódź

Re: Koniec My Chemical Romance

Postprzez rockwolf » 23 mar 2013, o 14:06

Szkoda że ich pożegnanie jest takie krótkie, wobec fanów MCR jest to moim zdaniem nie fair, ponieważ pisząc o rozpadzie bez wytłumaczenia, czuję się jakby traktowali nas jak kompletnie obce i nieważne osoby...
Ostatnio edytowano 23 mar 2013, o 14:31 przez rockwolf, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
rockwolf
 
Posty: 47
Dołączył(a): 21 lis 2010, o 10:02
Lokalizacja: Bydgoszcz

Następna strona

Powrót do News

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron